ponad 20 lat, 525 opisów statków kosmicznych

Gwiazda Śmierci (Death Star)

Gwiazda Śmierci. Autor i źródło obrazka: gra 'Rebellion' - LucasArts
Gwiazda Śmierci
(gra 'Rebellion' - LucasArts)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Gwiazda Śmierci była częścią planu Imperatora mającego na celu silniejsze podporządkowanie sobie całej Galaktyki. Ta potężna stacja bojowa wyposażona została w laser o niezwykle dużej mocy, mogący jednym strzałem zniszczyć całą planetę, nawet z aktywnymi systemami obronnymi. Nikt nie odważyłby się sprzeciwić władcy Imperium i wspierać buntowników, mając w perspektywie anihilację własnego świata jako odwet, dzięki czemu stosowana przez rebeliantów partyzancka taktyka walki straciłaby rację bytu. Imperator miał też pewne wątpliwości względem lojalności części jednostek Marynarki Imperialnej, szczególnie po wymierzonym w niego i Vadera buncie kilku moffów. Pojedyncza, wszechpotężna stacja bojowa dawała możliwość większego uniezależnienia się od innych formacji wojskowych i zepchnięcia ich do roli drugorzędnej i wspierającej.

Idea skonstruowania tej stacji bojowej, wyposażonej w broń zdolną niszczyć planety, poczęła się w głowie Raitha Sienara jeszcze za czasów Starej Republiki, około 30 lat przed bitwą o Yavin. O pomyśle opowiedział on Wilhuffowi Tarkinowi, a ten - mimo początkowych oporów Sienara, który uważał projekt za zbyt mało praktyczny - postanowił zaprezentować go ówczesnemu Wielkiemu Kanclerzowi Republiki, którą to godność sprawował wówczas niejaki Palpatine. Ekspedycyjna Planetoida Bojowa - stukilometrowa kula z dwiema mniejszymi kulami na biegunach i umieszczonym w osi superlaserem spodobała się najwyższemu decydentowi, który w efekcie zlecił pomysłodawcom potajemne kontynuowanie prac koncepcyjnych.

Wykonanie konkretnego projektu technicznego - a przede wszystkim opracowanie wystarczająco wydajnego i zaawansowanego reaktora hipermaterii, który byłby zdolny zasilać planowaną superbroń - przypadło inżynierowi Bevelowi Lemeliskowi wraz z zespołem insektoidalnych mieszkańców Geonosis przydzielonych przez Poggle'a Mniejszego. Lemelisk zaprosił również do współpracy twi'lekańskiego naukowca Tola Sivrona, który pomógł w rozwiązaniu części problemów wiążących się z nowym, eksperymentalnym projektem. To mniej więcej w tym właśnie okresie stacja bojowa przybrała ściśle kulisty kształt, który miała już zachować.

Plany opracowane na Geonosis ledwo ocalały z bitwy w roku 22 BBY, wywiezione z planety w ostatniej chwili przez hrabiego Dooku. Ten przekazał je Darthowi Sidiousowi, dzięki czemu Palpatine mógł przystąpić do kolejnego etapu tworzenia Gwiazdy - prac konstrukcyjnych. Te zaś stały się dużo łatwiejsze w chwili, kiedy ogłosił się on Imperatorem.

Stacja bojowa zaczęła powstawać na obrzeżach układu Geonosis, nadzorowana przez Wilhuffa Tarkina. Prace nad nią przedłużały się jednak niemal w nieskończoność - zarówno ze względu na braki technologiczne i materiałowe, jak i na pojawiające się mimo prób zachowania najściślejszej tajemnicy przecieki oraz sabotaże ze strony przeciwników Nowego Ładu. Projekt pochłaniał gigantyczne ilości kredytów, zdążył zmienić lokalizację najpierw na Seswennę, później na Patriim, a nie wydawał się zbliżać do końca. Niektórzy zaczęli podejrzewać, że może być nawet po prostu niemożliwy do wykonania. W tej sytuacji Tarkin wraz z Lemeliskiem postanowili stworzyć najpierw działający prototyp, który pozwoli udowodnić, że koncepcja jest w ogóle wykonalna. W Laboratorium Otchłani zgromadzili zespół zdolnych naukowców i inżynierów, którzy zabrali się za konstruowanie okrojonej wersji Gwiazdy Śmierci. Ekipa ta dokładnie przejrzała plany opracowane na Geonosis, usprawniając projekt i eliminując wykryte błędy. Następnie podjęto prace konstrukcyjne, które doprowadziły do stworzenia "prototypu Gwiazdy Śmierci" - gigantycznej kuli o ażurowej konstrukcji, wyposażonej w napęd i pierwszy działający superlaser. Sukces tego przedsięwzięcia oznaczał zielone światło dla "dużej" Gwiazdy Śmierci. Jej wstrzymaną tymczasowo budowę ponownie rozpoczęto, tym razem na orbicie więziennej planety Horuz w układzie Despayre. Problemy konstrukcyjne nadal się pojawiały, jednak pod bezpośrednim nadzorem Tarkina oraz Dartha Vadera (który na swój niepowtarzalny sposób "motywował" budowniczych) budowa - wykonywana w znaczącej mierze siłami niewolników, w tym znaczącej ilości Wookieech - posuwała się do przodu. W końcu nadszedł pamiętny rok 0 BBY, a stacja bojowa była gotowa do akcji

Główną bronią Gwiazdy Śmierci był oczywiście superlaser, owoc trwającego długie lata projektu Hammertong. Jego gigantyczna soczewka skupiająca miała być początkowo umieszczona na równiku stacji, jednak w końcu przeniesiono ją na jej górną półkulę, w związku z czym trzon broni został osadzony pod kątem do osi Gwiazdy Śmierci i jej głównego reaktora. Soczewka skupiała w jeden strumień energię z ośmiu emiterów, z których każdy zakończony był kryształem wzmacniającym, a które razem wymagały tyle mocy, że przy pierwszych eksperymentach podczas otwierania ognia nie starczało jej dla innych systemów pokładowych stacji - w tym dla tych odpowiedzialnych za osłony czy podtrzymywanie życia. Co więcej, wystrzał generował silne zakłócenia pola magnetycznego i grawitacyjnego grożące rozerwaniem Gwiazdy na strzępy, a na dodatek każde najmniejsze przesunięcie jednego z ośmiu promieni - wynikające chociażby z nieznacznego rozkalibrowania kryształu wzmacniającego - groziło wywołaniem efektu rozpraszania wstecznego wiązki centralnej superlasera, a w rezultacie, jak można się domyślać, całkowitym unicestwieniem stacji bojowej. Z tych względów o ile superlaser nominalnie byłby w stanie oddać strzał o pełnej mocy raz na 8 godzin, o tyle realnie możliwe było strzelanie do planet raz na 24 godziny - tyle czasu zajmowała diagnostyka i rekalibracja wszystkich niezbędnych urządzeń. Natomiast kiedy strzał taki został już oddany, był w stanie zniszczyć całą planetę, nawet chronioną tarczami planetarnymi.

Jako dodatek do superalsera stację bojową wyposażono w odpowiedni zestaw uzbrojenia do walki z mniejszymi jednostkami - przy czym "mniejsze" oznacza tu również i ciężkie krążowniki. Gwiazda Śmierci dysponowała w sumie 15 tysiącami turbolaserów dwóch typów (samodzielnych i pogrupowanych w baterie), mniejszego kalibru działami laserowymi i jonowymi, nie zapomniano też o odpowiedniej ilości emiterów promienia ściągającego, mających za zadanie przechwytywać i unieruchamiać wrogie jednostki. Pewną wadą tego uzbrojenia był fakt, który ujawnił się dopiero podczas bitwy o Yavin: broń energetyczna nie była skalibrowana do walki z myśliwcami kosmicznymi i nie nadążała za ich gwałtownymi manewrami.

W hangarach Gwiazdy poza 7200 myśliwcami znalazła się odpowiednia ilość promów szturmowych (3600), barek desantowych (1860), kanonierek (2840), promów, holowników, barek towarowych i innych jednostek wsparcia (w sumie 13 000), a także cztery krążowniki uderzeniowe(!), na wypadek, gdyby potrzebne okazało się niewielkie wsparcie floty. Ponadto na pokładzie stacjonowało zgrupowanie wojska rozmiarami i wyposażeniem odpowiadające standardowej armii sektora, dodatkowo wzmocnione oddziałami szturmowców zero-g i innymi wyspecjalizowanymi jednostkami. W sumie Gwiazda Śmierci dysponowała 1400 AT-AT, 1400 AT-ST, 178 ruchomymi posterunkami dowodzenia, 1420 czołgami repulsorowymi, 355 latającymi fortecami i 4843 Juggernautami.

Wejścia do hangarów oraz silniki napędu głównego umieszczono na obwodzie Gwiazdy, w ogromnym równikowym "kanale". Poza tą właśnie sekcją (i kilkoma innymi wyjątkami) pokłady zdecydowano się zbudować koncentrycznie, tworząc jakby wielką "cebulę" z centrum sztucznej grawitacji mieszczącym się w geometrycznym centrum stacji bojowej - tak więc Gwiazda przypominała pod tym względem raczej planetę niż statek kosmiczny. Całość podzielono na 24 oddzielnie zarządzane sektory, z których każdy dysponował własnymi obszarami mieszkalnymi, hangarami, więzieniami, szpitalami, koszarami, kantynami itp. Główny środek poruszania się po całej instalacji stanowiła rozbudowana sieć turbowind, wspierana przez sieć ekspresowych transporterów szynowych dla oficerów. Dowodzenie całą stacja odbywało się z głównego mostka umieszczonego tuż nad niecką emitera superlasera.

Stanowisko dowódcy całej stacji otrzymał wielki moff Tarkin, twórca słynnej Doktryny Strachu, znany już wcześniej z bezwzględności i okrucieństwa. Jako podwładnych i "konsultantów" przydzielono mu admirała Mottiego z Floty i generała Tagge z Armii Imperialnej. W ramach testów wyposażenia stacja bojowa zniszczyła Horuz, a krótko potem przeprowadziła demonstrację siły w układzie Alderaanu. Jako następny cel wyznaczono wykrytą dzięki umieszczonej na statku Hana Solo pluskwie główną bazę rebelii, umiejscowioną na czwartym księżycu planety Yavin. Tu jednak Gwiazda Śmierci natrafiła na pewien problem...

Kiedy prace nad Gwiazdą dobiegały końca, wieść o tym dotarła za pośrednictwem informatora na Ralltiirze do dowództwa Sojuszu Rebeliantów. Rebelianci starali się wstrzymać, lub chociaż opóźnić oddanie tej stacji do służby, jednak nie było to łatwe ze względu na znacząco wzmocnione środki bezpieczeństwa i poziom tajności projektu. Wprawdzie w końcu udało się wykryć plac budowy i przeprowadzić kilka aktów sabotażu oraz przynajmniej jeden poważniejszy atak, dokonany z użyciem Fortressy - przerobionego na lotniskowiec pancernika typu Lucrehulk przenoszącego X-wingi, jednak wiadomo było, że jest to za mało. Rebelianci postanowili za wszelką cenę zdobyć plany Gwiazdy Śmierci, aby odkryć jakąś możliwość jej zniszczenia. Z kilku równocześnie uruchomionych akcji powiodły się dwie. Po połączeniu materiałów uzyskanych przez agentów z Toprawy z planami skradzionymi przez Kyle'a Katarna z planety Danuta Rebelianci znaleźli się w posiadaniu całej dokumentacji technicznej. Plany, wywiezione z Toprawy przez księżniczkę Leię, dotarły ostatecznie do kwatery głównej Sojuszu, gdzie poddano je gruntownej analizie. Niemal w ostatniej chwili przed pojawieniem się Gwiazdy w układzie Yavina, generał Jan Dodonna odkrył słaby punkt imperialnej machiny bojowej - pomocniczy szyb chłodzący reaktora, chroniony wprawdzie tarczą energetyczną, ale nie cząsteczkową, gdyż uniemożliwiłoby to pozbywanie się nadmiaru ciepła. Jeśli udałoby się wprowadzić przez ten szyb torpedy protonowe, mogły one dotrzeć do samego rdzenia reaktora i spowodować anihilację całej stacji bojowej.

Bitwa o Yavin stała się jednym z punktów zwrotnych w historii Galaktyki. Eskadry myśliwców rebelianckich przypuściły atak na powierzchnię Gwiazdy, wykorzystując jej słabe przygotowanie do działań przeciwlotniczych oraz niemal całkowity brak eskorty. Przekonani o swoim bezpieczeństwie imperialni dowódcy nie wysłali nawet przeciw nadciągającym X- i Y-wingom głównych sił myśliwskich, do akcji ruszyła jedynie grupa przydzielona pod bezpośrednie rozkazy Dartha Vadera. Atak poprowadzono dwukierunkowo. Rebelianckie eskadry Niebieskich i Zielonych uderzyły na kryształy wzmacniające emiterów turbolasera licząc na ich uszkodzenie - chociaż tak naprawdę odpowiednią do tego siłą ognia dysponowały jedynie okręty liniowe, których Sojusz w okolicy nie miał, a gdyby nawet miał, to nie miałyby one jak przedrzeć się przez obronę Gwiazdy. Eskadra Złotych (Y-wingi) oraz Czerwonych (na X-wingach) ruszyła natomiast do ataku na szyb wentylacyjny. Kilka pierwszych ataków zakończyło się porażką, a myśliwce Sojuszu były regularnie niszczone w wąskiej przestrzeni kanionu przez wrogie TIE. Dopiero biorącemu udział w ostatnim nalocie Luke'owi Skywalkerowi udało się trafić torpedą protonową w szyb reaktora, co spowodowało zniszczenie Gwiazdy Śmierci i śmierć jej głównego promotora - wielkiego moffa Tarkina.

Utrata Gwiazdy była dla Imperium wielkim ciosem, a dla rebelii - sukcesem, który pokazał Galaktyce, że Sojusz jest liczącą się siłą i ma realne szanse w walce o obalenie Palpatine'a. Paradoksalnie jego skutkiem było też jednak wzmocnienie Marynarki Imperialnej, która zepchnięta została przez Gwiazdę Śmierci niejako na boczny tor, a teraz znowu stała się główną siłą bojową Imperium. Tymczasem jednak daleko na Zewnętrznych Rubieżach Galaktyki powstawało już drugie wcielenie imperialnej superbroni druga, ulepszona Gwiazda Śmierci.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

Gwiazda Śmierci miała 120 kilometrów średnicy, dopóki w 1998 roku niespodziewanie nie urosła do 160 km dzięki Niesamowitym przekrojom (najprawdopodobniej z inicjatywy Curtisa Saxtona). W 2013 roku wróciła do dawnych rozmiarów dzięki Owner's Workshop Manual Haynesa, co zostało potwierdzone w Imperial Handbook z 2015 roku.

Komentarz hermeneutyczny Tajemniczy człowiek w kapturze

Nieco problemów jest też, jak się okazuje, z superlaserem Gwiazdy: zarówno jego mocą, jak i szybkostrzelnością:

Moc superlasera w podręcznikach do SW RPG wydawnictwa WEG z reguły wynosi 16D (w skali death star) - tak publikują to Movie Trilogy Sourcebook (1993), Galaxy Guide 1: A New Hope (1995), SW Adventure Journal (1996 - errata do wcześniejszych danych technicznych) oraz Trilogy Sourcebook (1997). Jedyna istniejąca porządna monografia Gwiazdy, Death Star Technical Companion (wydana powtórnie bardzo wcześnie, w 1993, równolegle z Movie Trilogy SB i przed późniejszymi źródłami) jako jedyne źródło podaje jednak (na str. 17 w drugiej edycji) 12D - być może dla odróżnienia od 16D zawsze przysługujących drugiej Gwieździe Śmierci. Byłaby to w zasadzie kwestia kosmetyczna, biorąc pod uwagę, że osłony planetarne legitymują się wartościami rzędu 3D, gdyby nie fakt, że taka różnica w danych wpływa bezpośrednio na szybkostrzelność...

Jeżeli chodzi o szybkostrzelność mianowicie, to wszystkie podręczniki WEG zgadzają się co do tego, że pierwsza Gwiazda Śmierci mogła strzelać wyłącznie pełną mocą superlasera, a ładowała go z prędkością 2D na godzinę. Daje to maksymalną szybkostrzelność o wartości jednego strzału na 8 godzin (według większości źródeł, w tym najnowszych WEG), lub 1 strzału na 6 godzin (jeżeli przyjąć mniejszą moc maksymalną według SWTC - patrz wyżej). Na potrzeby opisu postanowiliśmy więc uznać dane z Technical Companion za anomalię i trzymać się tych powszechniejszych i równocześnie nowszych.

Aby jeszcze utrudnić sprawę, Star Wars Technical Journal (1995) podaje, że DS mogła strzelać nawet co minutę przy niskiej mocy do zwalczania okrętów i raz dziennie przy pełnej mocy dla niszczenia planet - co stoi w całkowitej sprzeczności z tym, co podawały materiały WEG. Można by przyjąć, że SWTJ odnosi się do DS 2, jednak chwilę później pisze on o wymiarach wynoszących 120 km - a więc ewidentnie tyczy się to pierwszej stacji. Książka Death Star (2007) również opisuje, że Gwiazda Śmierci była w stanie emitować wiązkę niepełnej mocy - miało to miejsce podczas testów i pozwoliło w trzech strzałach zniszczyć planetę Despayre. W końcu w The Essential Guide to Warfare (2012) powtórzone jest, że DS z pełną mocą mogła strzelać jedynie raz na 24 godziny, a ograniczenie to wynikało nie tylko z tempa odtwarzania niezbędnych zapasów energii, ale i z innych powodów, które wymienione są w naszym opisie. Tak więc sprawę możemy uznać za w dużej mierze wyjasnioną...

pełna nazwa: Death Star - DS-1 Orbital Battle Station producent: Imperial Department of Military Research/Sienar Fleet Systems
polska nazwa: Gwiazda Śmierci - Orbitalna stacja bojowa DS-1 w slangu: -
prędkość: 1 wytrzymałość: 15000
w atmosferze: osłony: 2000
hipernapęd: 4 zwrotność: -36
uzbrojenie:
  • 1 superlaser o mocy 48000
  • 5000 podwójnych baterii turbolaserów o mocy 375
  • 5000 ciężkich turbolaserów o mocy 525
  • 2500 dział laserowych o mocy 525
  • 2500 dział jonowych o mocy 300
  • 768 emiterów promienia ściągającego o mocy 375
  • 600 dywizjonów myśliwców
długość: 120 000 m
załoga: 322 951 (w tym strzelcy: 57276)
pasażerowie: 843 342
ładowność: ? t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do: 0 BBY (oddana do służby) 0 ABY (zniszczona w bitwie o Yavin)
Źródła:
  • Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja
  • Death Star Technical Companion, 2nd Edition
  • Movie Trilogy Sourcebook
  • Galaxy Guide 1: A New Hope
  • Technical Journal
  • Adventure Journal 9: ISB Intercepts
  • Ilustrowany przewodnik po statkach, okrętach i pojazdach Gwiezdnych wojen
  • Trilogy Sourcebook
  • Incredible Cross-Sections
  • Complete Locations
  • Complete Cross-Sections
  • Death Star
  • Essential Guide to Warfare
  • Haynes Imperial Death Star, DS-1 Orbital Battle Station: Owner's Workshop Manual
  • Imperial Handbook
^ wróć do góry
Reklama: Kneez, Nailz and Fingerz - trzech panów windykatorów

<<  wróć na główną ^ wróć do góry