ponad 20 lat, 531 opisów statków kosmicznych

Prototyp Gwiazdy Śmierci (Prototype Death Star)

Prototyp Gwiazdy Śmierci. Autor i źródło obrazka: zbiory autora
Prototyp Gwiazdy Śmierci
(zbiory autora)
link bezpośredni dodaj do porównywarki

Kiedy prace nad Gwiazdą Śmierci przedłużały się w nieskończoność ze względu na coraz to nowe problemy techniczne, niektóre rozwiązania postanowiono opracowywać, testować i dopracowywać najpierw osobno, w mniejszej skali. Tak też stało się z główną bronią Gwiazdy - superlaserem. Specjalnie zebrany przez moffa Tarkina zespół naukowców został umieszczony w Laboratorium Otchłani gdzie pod nominalnym przywództwem dyrektora Tola Sivrona oraz pod nadzorem Bevela Lemeliska podjął prace nad skonstruowaniem działającego prototypu tej broni i osadzenie go w konstrukcji odwzorowującej przyszłą bojową stację kosmiczną.

Projekt był niesamowicie kosztowny, pozwalał jednak mieć nadzieję na oszczędności przy budowie Gwiazdy Śmierci, a przynajmniej na udowodnienie, że jej konstruowanie ma w ogóle sens. Do Otchłani ściągnięto grupę asteroid, wydrążono je, połączono i rozbudowano w pełnoprawne laboratorium wojskowe wyposażone w kwatery mieszkalne dla personelu oraz we własne siły obronne. Dla zachowania całkowitej tajemnicy Tarkin już wcześniej usunął wszelkie informacje o stabilnych obszarach wewnątrz gromady czarnych dziur tworzących Otchłań i o prowadzących tam szlakach, jak również zadbał o zaaranżowanie wypadku, w którym zginęli ich odkrywcy. Dla większości naukowców przygoda z Otchłanią również miała być podróżą w jedną stronę, choć nie w aż tak drastycznej formie - ceną za pracę nad najbardziej zaawansowanym technicznie projektem w Imperium i obcowanie z najbardziej błyskotliwymi umysłami Galaktyki była bowiem całkowita izolacja od zewnętrznego świata.

Poniesione nakłady już wkrótce zaczęły przynosić owoce. Naukowcy odkryli bowiem kilka błędów w geonozjańskich projektach stacji bojowej, dopracowali i usprawnili wiele technologii, aż w końcu, po uzyskaniu przez Tarkina osobistej zgody Imperatora, stworzyli działający prototyp superlasera. Następnie, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, postanowiono zainstalować go w instalacji symulującej środowisko docelowe - i tak powstał "prototyp Gwiazdy Śmierci" - ażurowa konstrukcja o ponadstukilometrowej średnicy, wyposażona tylko w najniezbędniejsze systemy: samą broń, gigantyczny rdzeń generatorów oraz pomieszczenia sterownicze i kontroli ognia.

W porównaniu z projektem docelowym, prototyp Gwiazdy nie był uzbrojony w nic więcej poza superlaserem, nie miał również żadnych hangarów czy pomieszczeń mieszkalnych. Jego superlaser dysponował mocą znacznie mniejszą, niż w wersji docelowej. Nie mógł niszczyć całych planet, chociaż był w stanie unicestwić mniejsze ciała niebieskie w rodzaju asteroid czy niewielkich księżyców, jak również przewiercić się do jądra atakowanej planety, w efekcie czyniąc ją zupełnie niezdatną do zamieszkania, mimo braku całkowitej anihilacji. Można było również regulować jego moc - to rozwiązanie zdecydowano się zastosować dopiero na drugiej Gwieździe Śmierci. Stacja bojowa została wyposażona jedynie w silniki podświetlne, rozmieszczone na obwodzie równikowego pierścienia, pozwalające jej na powolne poruszanie się w normalnej przestrzeni; nie uznano za konieczne montowania na niej hipernapędu.

Z zewnątrz prototyp wyglądał jak gigantyczna, ażurowa piłka z pogrubioną osią i zainstalowanymi tu i ówdzie dodatkowymi urządzeniami, cała instalacja wewnętrzna również nosiła znamiona twórczej prowizorki. Większość z systemów elektronicznych sterowania czy kontroli ognia nie została wbudowana we wnętrze stacji, lecz znajdowały się one w przemysłowych kontenerach połączonych istną plątaniną kabli zasilających i transmisyjnych. Atmosferę zdatną do oddychania zapewniono jedynie w dwóch hermetycznych pomieszczeniach - sterówce oraz pomieszczeniu kontrolnym reaktora. Większość systemów była zdalnie sterowana z tego pierwszego miejsca, co pozwoliło na prowadzenie ognia i wykonywanie manewrów przy wykorzystaniu stosunkowo nielicznej załogi. Prototypowa Gwiazda Śmierci nie była jednostką bojową i nigdy nie miała taką być.

Izolacja Otchłani sprawiła, że podczas gdy w Galaktyce doszło do bitwy o Yavin, a następnie o Hoth, w Laboratorium nikt nie wiedział o utracie dwóch Gwiazd Śmierci i o zmianach społeczno-politycznych, jakie przyniosła ze sobą śmierć Imperatora. Prototyp przetrwał dekadę dłużej, niż jednostka, stworzeniu której posłużył, aż w końcu siły Nowej Republiki odkryły imperialną placówkę i przypuściły na nią atak. Proto-Gwiazda pod dowództwem Tola Sivrona wydostała się wówczas z Otchłani i usiłowała zniszczyć Kessel, jednak w wyniku haniebnego pudła trafiła jedynie w księżyc planety, który zniszczyła. Następnie wycofano ją na powrót w pobliże laboratorium, gdzie podczas pościgu za pilotowanym przez Kypa Durrona Pogromcą Słońc dostała się w pole grawitacyjne jednej z czarnych dziur i uległa zniszczeniu i bezpowrotnemu wessaniu poza horyzont zdarzeń.

pełna nazwa: Prototype Death Star Battle Station producent: Laboratorium Otchłani
polska nazwa: Prototyp Gwiazdy Śmierci w slangu: -
prędkość: 1 wytrzymałość: 3000
w atmosferze: osłony: 1000
hipernapęd: - zwrotność: -36
uzbrojenie:
  • 1 superlaser o mocy 18000
długość: 120 000 m
załoga: 301 (w tym strzelcy: 45)
pasażerowie: 500
ładowność: 500 t
cena (nowy):
używany:
w użyciu od / do: galaktyczna wojna domowa Nowa Republika (11 ABY)
Źródła:
  • Jedi Academy Sourcebook
  • New Essential Chronology
  • Ilustrowany przewodnik po statkach, okrętach i pojazdach Gwiezdnych wojen
^ wróć do góry
Reklama: Proszek Biała Wampa pierze bez namaczania.

<<  wróć na główną ^ wróć do góry