Frachtowiec typu Lethisk (Lethisk Freighter)
Znana z mało formalnego podejścia do przepisów firma Arakyd (vide np. "transportowiec" typu Helix) z reguły zajmuje się produkcją broni, od czasu do czasu czyni jednak również wycieczki na pole konstrukcji statków kosmicznych. Z reguły budowane jednostki są wówczas zgodne z tendencjami firmy do preferowania dużej siły ognia - i tak jest też w przypadku frachtowca typu Lethisk.
Maszyna ta została zaprojektowana w odpowiedzi na niepokoje czasów epoki wojen mandaloriańskich. W okresie nasilenia się działania rozmaitych grup przestępczych, piratów, uzbrojonej i nie przebierającej w środkach konkurencji, a także rajderów wroga i własnych sił "rekwirujących" potrzebne zaopatrzenie, branża frachtowa zaczęła gremialnie interesować się lepiej uzbrojonymi i opancerzonymi frachtowcami. Zarówno indywidualni przewoźnicy, jak i duże kompanie frachtowe szukały czegoś, co pomogłoby im chronić transportowane ładunki, a równocześnie nie pociągałoby za sobą gigantycznych wydatków na formowanie konwojów i zakup dedykowanych jednostek eskortowych. Propozycją Arakyda na rozwiązanie tego problemu był "uzbrojony frachtowiec", czyli jednostka stanowiąca skrzyżowanie kanonierki z tradycyjnym transportowcem.
Dzięki potężnemu uzbrojeniu Lethisk może nie obawiać się zwykłych przeciwników i w większości przypadków nie potrzebuje eskorty myśliwskiej. Wprawdzie lista jego uzbrojenia nie jest specjalnie długa, jednak zagłębienie się w parametry techniczne broni pokładowej pozwoli odkryć, że pokładowe działko laserowe dysponuje mocą zdolną jednym strzałem poważnie uszkodzić lub zniszczyć myśliwiec kosmiczny, a pociskom rakietowym przychodzi to jeszcze łatwiej. Silny pancerz natomiast pozwala temu statkowi wytrzymać ewentualne kontrataki aż do czasu sukcesywnego wyeliminowania przeciwników - jednego po drugim. O ile więc pojemność ładowni tej jednostki nie jest specjalnie imponująca, o tyle poziom bezpieczeństwa, jakie zapewnia ona ładunkowi, jest znaczny i znaczący.
Oczywiście statek o takich parametrach jest też wymarzonym kąskiem dla przestępców - a wysoka cena detaliczna ustanowiona przez firmę Arakyd sprawiła, że na zakup tej jednostki poza najbogatszymi rodami i firmami mogą sobie pozwolić przede wszystkim właśnie przedstawiciele sektora przestępczości zorganizowanej. Krótko po wejściu Lethisków na rynek rządowe śledztwo wykazało, że kilkadziesiąt maszyn tego typu zostało potajemnie przekazanych - i to z podejrzanie wysoką zniżką - między innymi znaczącym członkom Kantoru (ponad 30 sztuk!) i innych syndykatów. Za spisek i łapownictwo siedmiu spośród wyższych menedżerów Arakyda, wliczając dyrektora wykonawczego sektora Raioballo, trafiło do kopalni na Kessel, mleko jednak już się rozlało - pierwsza fala Lethisków trafiła na czarny rynek, a stamtąd między innymi do bardzo pożądających ich piratów. Wśród innych użytkowników tych maszyn była natomiast rodzina Sandrali z Dantooine oraz zbuntowany droid-przestępca G0-T0, który korzystał z nich m.in. jako z eskortowców dla swojego jachtu. Statek ten ma również dodatkową cechę czyniącą go pożądanym wśród szpanerów z bogatych rodów - mimo klasyfikacji jako frachtowiec, Lethisk kształtami przypomina raczej myśliwiec lub superszybką kanonierkę.
| pełna nazwa: | Lethisk-class Armed Freighter | producent: | Arakyd Industries |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Uzbrojony frachtowiec typu Lethisk | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 900 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 34 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | 60 t | ||
| cena (nowy): | 470000 cr | ||
| używany: | 225000 cr |
Quartermaster (Quartermaster Supply Carrier)
Wielka wojna Sithów spowodowała spustoszenie wielu planet zarówno w granicach Republiki, jak i poza nimi. Wysiłki mające na celu ich odbudowę zostały podjęte przez wiele organizacji, jednak już wkrótce stało się jasne, że największa w nich rola - szczególnie na początku procesu - przypadnie Flocie Republiki. Wiele przesłanek przemawiało za wyborem takiego rozwiązania: po pierwsze, siły wojskowe były jedną z niewielu organizacji, która zachowała spójność i zdolność do komunikacji, a więc i koordynacji działań. Po drugie, flota była w stanie zapewnić transportom zaopatrzenia i pomocy humanitarnej wymagane bezpieczeństwo od piratów czy maruderów, a także zachować porządek podczas dystrybucji darów na obszarach dotkniętych rozmaitymi klęskami. Po trzecie w końcu, jednostki wojskowe posiadały zaplecze inżynieryjne konieczne do odbudowy podstawowej infrastruktury na zniszczonych planetach - co miało towarzyszyć pomocy "konsumpcyjnej".
Flota Republiki miała jednak z tymi zadaniami jeden niewielki problem - nie posiadała w swoim składzie wystarczającej liczby zunifikowanych jednostek pomocniczych, zdolnych do obsłużenia wymaganej ilości połączeń i rozdystrybuowania pomocy humanitarnej między potrzebujące jej placówki. Przewóz hurtowy dało się jeszcze zapewnić - czy to w ładowniach zaopatrzeniowców Floty, czy też na pokładach większych okrętów wojennych - jednak problem pojawił się na końcach łańcucha transportowego, gdzie brakowało statków zdolnych do rozwożenia względnie niewielkich ilości towarów między dużą ilością miejsc.
W tym celu w nadzwyczaj szybkim tempie podjęto budowę transportowców zaopatrzenia typu Quartermaster. Te przewożące do 120 ton ładunku jednostki zaprojektowano w taki sposób, aby łatwo można było dostosować je do transportu najróżniejszego towaru - od drobnicy, przez kontenery, aż po ciecze, gazy i materiały sypkie. Pozwoliło to na znaczące oszczędności i dużą elastyczność działań, jak również zmniejszyło ilość jednostek potrzebnych na danym teatrze działań, co było szczególnie ważne w pierwszym okresie ich służby, kiedy stocznie nie były w stanie nadążyć za zapotrzebowaniem.
Ze względu na zagrożenie ze strony piratów, pozostałości po siłach Sithów i Mandalorian, a także innych osobników wykorzystujących chaos wojenny i powojenny do polowania na transportowce, Quartermaster został zaprojektowany jako jednostka bardzo odporna na ataki. Wzmacniany kadłub z duranium zapewnia skuteczną osłonę przed uzbrojeniem spotykanym najczęściej na pokładach myśliwców, transportowców czy kanonierek, a wewnętrzna struktura Quartermastera sprawia, że jest on częściowo odporny na trafienia nawet i z ciężkiej broni, a w szczególności - zachowuje integralność ładowni i pomieszczeń załogi. Dzięki temu jednostki nawet w dużym stopniu uszkodzone mogą ostatecznie zakończyć swoją misję sukcesem - a ich eskorta może nieco bardziej niż zazwyczaj koncentrować się na niszczeniu napastników.
W miarę zmniejszania się potrzeb cywilnych, coraz więcej z zakupionych Quartermasterów było przez Flotę odsprzedawanych w ręce prywatne, lub też skreślanych ze stanu i złomowanych. Pewna ilość tych jednostek pozostała jednak w służbie pełniąc rolę zaopatrzeniowców. Później, w momencie wybuchu wojen mandaloriańskich, spora część sprawnych transportowców pozostających w cywilnej służbie została zarekwirowana i na nowo wcielona do Floty - taki los spotkał m.in. Little Bivoli, przerobioną na latającą kantynę dla wojska.
| pełna nazwa: | Quartermaster-class Supply Carrier | producent: | Corellia StarDrive |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec zaopatrzenia typu Quartermaster | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 200 |
| w atmosferze: | 350 km/h | osłony: | 100 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 45 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 2 | |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 120 t | ||
| cena (nowy): | 300000 cr | ||
| używany: | 110000 cr |
Transportowiec 578-R (578-R Space Transport)
Transportowiec typu 578-R to dobry przykład tego, co się dzieje, kiedy za budowę statków kosmicznych bierze się ktoś, kto nie ma odpowiedniego przygotowania. W tym przypadku była to korporacja Amalgamated Hyperdyne and Refuse Management: w materiałach prasowych prezentująca się zazwyczaj tylko pierwszym członem nazwy, jednak w rzeczywistości wyrosła na gruncie tego, co zawiera część druga. Krótko mówiąc - dotychczasowi śmieciarze postanowili zająć się produkcją statków kosmicznych, wietrząc w tym możliwości dodatkowych zysków i nie zdając sobie sprawy z konieczności opanowania nie tylko koniecznej do tego technologii, ale także wprowadzenia odpowiednich procesów produkcyjnych i procedur kontrolnych.
Dzięki dość niskiej cenie i koreliańskiej renomie, początkowa sprzedaż przyniosła firmie znaczące zyski. Wkrótce jednak okazało się, że klienci nie są do końca zadowoleni z produktów AHRM - a co więcej, nie jest z nich zadowolona również inspekcja bezpieczeństwa. Chaotyczny proces produkcji sprawił bowiem, że wiele transportowców 578-R opuszczało stocznie w stanie mniejszego lub większego wybrakowania. Czasami objawiało się to pod postacią np. przepalających się systemów wykrywania, czasami okazywało się, że transparistalowe iluminatory były na tyle niedbale zamontowane, że po prostu rozszczelniały się lub... wypadały w momencie znalezienia się statku w próżni. Do jeszcze bardziej spektakularnych porażek można zaliczyć sytuacje, kiedy okazywało się, że na rzekomo gotowym transportowcu brakuje takich kluczowych elementów jak hipernapęd czy tłumiki bezwładnościowe. Wszystko to - i wiele podobnych przypadków - sprawiło, że już wkrótce firma zaczęła notować gigantyczną liczbę zwrotów oraz żądań refundacji i odszkodowania, co w krótkim czasie doprowadziło ją do bankructwa. I tak Amalgamated Hyperdyne and Refuse Management upadło jeszcze przed nadejściem wojen mandaloriańskich.
Nie był to jednak koniec historii 578-R. O ile większość wadliwych jednostek została zwrócona lub wycofana z rynku, część z transportowców zdobyła sobie gorące uczucie rozmaitych mechaników i innych ludzi kosmosu lubujących się w modyfikacjach, przeróbkach i ogólnie dłubaniu we wnętrznościach statków kosmicznych. 578-R okazał się być dla nich idealnym hobby: dzięki zastosowaniu komponentów produkowanych przez Corellian Engineering Corporation brak części zamiennych zasadniczo mu nie groził, a to, czego nie można było kupić, zawsze udawało się jakoś zaimprowizować i dosztukować. Planowana modularna budowa tej jednostki oraz dość niedbałe prace montażowe pozwalały na łatwe wprowadzanie własnych modyfikacji, dzięki którym niektóre egzemplarze tej maszyny, przerabiane i "udoskonalane" na przestrzeni dziesięcioleci, potrafiły czasem stać się jednostkami zupełnie niepodobnymi do pierwotnego projektu.
Standardowy 578-R charakteryzował się przyzwoitą pojemnością ładowni oraz przestronnym wnętrzem, które można było zaaranżować na wiele sposobów. Kadłub był dwupokładowy: na górnym pokładzie mieściła się kabina pilotów z miejscami dla czterech członków załogi (chociaż w sytuacjach krytycznych jednostka mogła być pilotowana przez jedną osobę), pomieszczenie wypoczynkowe, śluza prowadzącą do włazu na grzbiecie jednostki, kajuty dla załogi oraz - na rufie - maszynownia. Większość dolnego pokładu zajmowała ładownia, w swojej przedniej części połączona schodami z mostkiem, a z tyłu wyposażona w dwie opuszczane rampy do załadunku towaru. Maszyna posiadała zwarte kształty i dysponowała dobrym polem obserwacji z mostka, a do samoobrony wyposażono ją w pojedyncze działko laserowe - w sam raz przeciwko pomniejszym piratom, drobnym bandytom i rabusiom.
Z biegiem czasu coraz mniej jednostek tego typu było widzianych w Galaktyce, jedną z lepiej znanych jest Last Resort - transportowiec Gormana "Campera" Vandrayka, który spędził wiele lat modyfikując i ulepszając swojego 578-R.
| pełna nazwa: | 578-R Space Transport | producent: | Amalgamated Hyperdyne and Refuse Management |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec kosmiczny typu 578-R | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 31.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 40 t | ||
| cena (nowy): | 75000 cr | ||
| używany: | 25000 cr |
Frachtowiec Dynamic (Dynamic freighter)
Zaprojektowany niemal u zarania historii Starej Republiki transportowiec typu Dynamic (Dynamiczny) może być uważany za pierwowzór wielu lekkich frachtowców, w tym w szczególności koreliańskiej linii YT, której sztandarowym przedstawicielem jest YT-1300. Dynamic jednak nie jest produktem koreliańskim - stworzyła go niewielka firma z mało uczęszczanej planety Transel, która niedługo później przeszła na własność galaktycznego kombinatu Core Galaxy Systems (znanego m.in. ze stworzenia pierwotnego projektu myśliwca typu Davaab).
Cała historia jest zresztą dość ciekawa i dobrze obrazuje działania biurokracji rozrośniętej do skali pangalaktycznej. Podczas przejęcia manufaktura na Transel przedstawiła bowiem CGS swój plan produkcyjny i model biznesowy, który polegał z grubsza na tym, że w tych niewielkich zakładach budowano kolejne egzemplarze frachtowca Dynamic, po jednym na raz. Core Galaxy Systems plan ten zatwierdziło, przeznaczyło na niego konkretny budżet, po czym - gdyż był to akurat okres dobrej koniunktury i gwałtownej ekspansji spółek stoczniowych - zabrało się za wcielanie do swojego kombinatu dziesiątków innych podobnych zakładów, pragnąc poszerzyć swoją bazę produkcyjną i - docelowo - zunifikować ją i przystosować do budowy własnych modeli. W chaosie reorganizacji o Transel jednak praktycznie zapomniano, a spółka, dość z tego zadowolona, przez wiele lat dalej spokojnie produkowała swoje frachtowce, tym razem za fundusze CGS. Powolne tempo produkcji sprawiło, że Dynamiki pozostały prawie że nieznane na rynku i rozchodziły się przede wszystkim między znajomymi, przekazującymi sobie informacje o nich z ust do ust. Zapewniały jednak swoim twórcom stały dopływ gotówki i środków do życia, a poza tym pozwalały realizować im swoją pasję - budowanie statków kosmicznych.
Pod względem parametrów technicznych Dynamic nie należy do maszyn specjalnie szybkich, zwrotnych czy dobrze opancerzonych, a wręcz przeciwnie - wychodząc z fabryki jest jednostką powolną, bardzo mało zwrotną i nie wyposażoną w generator osłon. Jest to jednak owocem konkretnej strategii, zakładającej, że każdy jego nabywca będzie mógł zmodyfikować ten statek tak, aby jak najlepiej odpowiadał jego potrzebom. Dynamic jest bowiem zaprojektowany tak, żeby dodawanie do niego nowych systemów oraz modyfikacja istniejących były nie tylko szybkie i niekłopotliwe, ale wręcz przyjemne. To właśnie miała oznaczać jego nazwa - że każdy może łatwo przerobić go tak, jak to uważa za stosowne.
Sam rozkład wnętrza tej jednostki jest również uniwersalny i pozwala przewozić sporą ilość ładunku, a równocześnie zapewnić wysoki poziom komfortu pasażerom. W celu odizolowania przestrzeni mieszkalnej od ładunkowej, te pierwszą umieszczono w przedniej części kadłuba: lewe i prawe skrzydło zawierają kajuty sypialne, a w centrum mieści się pomieszczenie rekreacyjne pełniące rolę salonu. Po drodze z niego do kokpitu mieści się pomieszczenie komunikacyjne z głównym komputerem pokładowym, a idąc w drugą stronę można dotrzeć do dobrze wyposażonego ambulatorium oraz położonej na rufie maszynowni. Po obu stronach wiodącego do maszynowni korytarza mieszczą się główne ładownie frachtowca, przy czym ta umieszczona na wprost rampy wejściowej na statek ma powiększony otwór wejściowy i może również pełnić rolę garażu i warsztatu.
Ze względu na fakt, że frachtowce typu Dynamic tak łatwo jest modyfikować, a równocześnie biorąc pod uwagę słabe osiągi ich wersji wyjściowej, w zasadzie nie zdarza się w Galaktyce spotkać taką jednostkę pozbawioną wielu rozmaitych udogodnień: czy to gdy chodzi o uzbrojenie, czy parametry lotu, czy też przestrzeń ładunkową. Wśród znawców transportowce te cieszą się opinią pojazdów solidnych i wytrzymałych, zdolnych przetrwać nawet pokolenia właścicieli. Jedną z jednostek tego typu był Ebon Hawk, którego wytrzymałość rzeczywiście bywała poddawana solidnym próbom - szczególnie pod rządami właścicieli takich jak Revan czy Wygnana Jedi.
| pełna nazwa: | Dynamic-class Freighter | producent: | Core Galaxy Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec typu Dynamic | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 110 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 24 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 60 t | ||
| cena (nowy): | 80000 cr | ||
| używany: | 30000 cr |
G9 Rigger
G9 Rigger (nazwę tę można tłumaczyć jako "takielarz" czy "żaglomistrz", ale oznacza ona również osobę specjalizującą się w przenoszeniu ciężkiego sprzętu, albo wręcz "kombinatora" czy "dokonującego prowizorki") dość zasłużenie cieszy się sławą lekkiego frachtowca dla ubogich i z reguły spotykany jest na co bardziej zacofanych obszarach, szczególnie w Zewnętrznych Rubieżach. Już w momencie wybuchu wojen klonów transportowiec ten uważany był za jednostkę przestarzałą i przydatną w zasadzie jedynie w warunkach ruchu lokalnego.
Ten zbudowany przez Corellian Engineering Corporation statek nie jest jednak pozbawiony zalet. Przede wszystkim posiada fabrycznie montowane uzbrojenie, które w wersji podstawowej nie imponuje co prawda siłą, jednak może zostać wymienione na lepsze, co jest zdecydowanie łatwiejsze, niż instalacja nowych mocowań dla broni od podstaw. Ponadto dzięki temu odpada problem ze zdobywaniem pozwoleń na instalację broni - jakaś "drobna modyfikacja" może zostać niezauważona przez kontrole czy też można się z nią przemknąć za mniejszą kwotę, niż gdyby trzeba było załatwiać nowe zezwolenie.
Działka laserowe są na Riggerze umieszczone na końcach skrzydeł, przez co konfiguracją uzbrojenia nieco przypomina on późniejszego B-winga. Silniki również rozmieszczono na zewnątrz kadłuba - w gondolach obok niego i w obrębie płatów, co ma na celu zwiększenie przestrzeni ładunkowej i sprawienie, by była ona bardziej regularna oraz ułatwienie załadunku i rozładunku towarów. Dzięki zastosowaniu tego rozwiązania silniki nie nagrzewają również ładunku, ale ma to i negatywny skutek - trudno jest przeprowadzać jakiekolwiek naprawy w czasie lotu ze względu na utrudniony dostęp do mechanizmów. Aby frachtowiec mógł swobodnie lądować i być przyjmowany w dokach, zarówno jego dolne skrzydło, jak i górny wysięgnik z działkiem mogą być składane w bok, równolegle do powierzchni ziemi.
Statek ten nie zapewnia żadnych luksusów, posiada tylko podstawowe wyposażenie niezbędne do życia, jest jednak wykonany solidnie i nie kosztuje zbyt drogo. Wadami Riggera są ponad wszelką wątpliwość jego niska prędkość - nie jest on w stanie przegonić nawet Venatora - oraz zwrotność. Również prędkość w nadprzestrzeni można określić jako żenującą - pierwotnie jednostki te były przeznaczone wyłącznie do ruchu lokalnego i nie posiadały hipernapędu, a gdy po pierwszych seriach produkcyjnych zdecydowano się doposażyć je w napęd nadprzestrzenny, na ich pokłady trafiła jednostka klasy 3, która w porównaniu z napędami standardowymi znacząco wydłuża czas dotarcia na miejsce, a więc i dostarczenia towaru. Z tego względu rasowy przemytnik raczej na Riggera nie spojrzy - mimo łatwości w modyfikowaniu go, trzeba w G9 włożyć naprawdę dużo pracy, by uczynić z niego jednostkę zdolną do stawania w szranki z jednostkami służb celnych czy łowców nagród, czy chociażby będącą w stanie przewozić ładunki w czasie wymaganym przez patronów i kontrahentów. Dużo łatwiej jest po prostu kupić sobie koreliański YT-1300.
Riggery używane są więc przede wszystkim przez trampów zajmujących się przeważnie legalnym transportem, lokalnych handlarzy, domokrążców, wędrownych mechaników i im podobne istoty, działające z reguły na mniej cywilizowanych obszarach, z dala od głównych szlaków komunikacyjnych. Transportowiec typu Rigger stał się też - paradoksalnie - dość popularny wśród przemytników przyprawy. Wykorzystując fakt, że władze, celnicy, czy też piraci nie spodziewają się zbytniego zagrożenia ze strony takiej jednostki, przy użyciu dużej ilości czasu i kredytów stworzyli oni znacznie zmodyfikowane wersje G9 zdolne do wielu zaskakujących sztuczek.
Najbardziej znanym G9 był Twilight (Zmierzch) - jednostka przystosowana do przemycania przyprawy, zmodyfikowana na potrzeby Hutta Ziro i porwana z jego siedziby na Teth przez Anakina Skywalkera i Ahsokę Tano. Była to jedna z pierwszych maszyn serii G9 wyposażonych w hipernapęd, co dobitnie świadczy o jej wieku, została jednak w międzyczasie przezbrojona - zamiast standardowego uzbrojenia posiadała na wyposażeniu trzy ciężkie blastery oraz obrotowe działko laserowe. Anakin odremontował Twilighta z uszkodzeń odniesionych nad Tatooine w starciu z P-38 Separatystów i sukcesywnie pracował nad polepszaniem jego parametrów technicznych - szczególnie prędkości i zwrotności.
Frachtowiec ten wykorzystywany był przez Anakina i Ahsokę Tano do wielu nieoficjalnych misji, w których niekoniecznie chcieli oni być na pierwszy rzut oka kojarzeni z Republiką czy Jedi. Wziął udział między innymi w polowaniu na Malevolence, w próbie pojmania hrabiego Dooku z pokładu jego flagowej fregaty typu Munificent, a także w misji na tajemniczą planetę Iego.
| pełna nazwa: | G9 Rigger Space Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec kosmiczny typu G9 Rigger | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 100 |
| w atmosferze: | 700 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 34.1 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 70 t | ||
| cena (nowy): | 85000 cr | ||
| używany: | 45000 cr |
Gozanti (Gozanti Cruiser)
Frachtowiec eskortowy typu Gozanti to stworzona pod koniec istnienia Starej Republiki jednostka mająca zapewniać konwojom obronę przed atakami piratów i im podobnych przestępców, nie będąc równocześnie okrętem wojennym. Jest to więc uzbrojony i nadzwyczaj dobrze opancerzony frachtowiec, mogący zarobić na własne utrzymanie dzięki przewożeniu ładunków, a równocześnie w przypadku ataku będący w stanie poradzić sobie z kilkoma starszego typu myśliwcami, kanonierkami czy przezbrojonymi transportowcami, z jakich zwykli korzystać piraci i korsarze.
Ponieważ tak się dziwnie składa, że bardzo często jednostki antypirackie stają się ulubionymi narzędziami tych, przeciwko którym miały być stosowane, w przypadku frachtowca Gozanti postanowiono przeciwdziałać temu przez ograniczenie innego cennego dla bandytów parametru - prędkości. Statek ten celowo zbudowany został jako straszliwie powolny (jest tylko marginalnie szybszy niż sławetne thalasjańskie statki niewolnicze Y164) i nawet szeroko zakrojone modyfikacje i modernizacje nie są w stanie zbyt mocno tego zmienić. Dzięki temu jednak Gozanti mógł uzyskać od władz Republiki certyfikację jako jednostka cywilna. Równocześnie sprawiło to, że mało kto interesuje się nim jako samodzielnym frachtowcem - niska prędkość sprawia, że nie jest on w stanie konkurować pod względem skuteczności chociażby z koreliańskimi YT-1300 czy im podobnymi jednostkami. Stąd Gozanti najczęściej kupowane są lub wynajmowane do ochrony większych konwojów równie powolnych, ale przewożących dziesiątki tysięcy ton towaru frachtowców, a ich własną przestrzeń ładunkową zazwyczaj wykorzystuje się na zainstalowanie dodatkowego wyposażenia, uzbrojenia czy generatorów osłon.
Gozanti należy do jednostek w swojej klasie najsilniej opancerzonych, posiada też uzbrojenie, którego nie powstydziłaby się niejedna kanonierka przeznaczona do zwalczania myśliwców. Do pełnej obsługi wszystkich działek laserowych wymaganych jest 12 strzelców, co przy nominalnej załodze tej jednostki liczącej... 12 osób wskazuje, że jej pasażerowie z reguły nie są jedynie pasażerami... Dodatkowo, na wypadek konieczności stawienia czoła nieco silniejszym przeciwnikom, Gozanti uzbrojony został w wyrzutnię torped protonowych kontrolowaną przez pilota.
Pomysł z uczynieniem tego frachtowca nieatrakcyjnym dla piratów okazał się udany. Chociaż z Gozantich korzystali różni przestępcy, z reguły traktowali je oni jako bezpieczne transportowce osobiste lub jednostki dowodzenia i nigdy nie słyszano, by były one wykorzystane do napadania na podróżników na szlakach międzygwiezdnych. CEC faktycznie udało się stworzyć jednostkę o profilu wybitnie defensywnym, wykorzystywaną poza misjami eskortowymi do transportu bardziej wartościowych i nie psujących się towarów czy przesyłek, do podróży i przewozu towarów przez wyjątkowo niebezpieczne obszary, czy też wreszcie po odpowiednich przeróbkach wewnętrznych stosowaną jako statek dyplomatyczny. Statki te pełniły również rolę ruchomych więzień oraz transportowców niewolników - nie wymagało to od nich zbyt imponujących parametrów lotu, a charakterystyka konstrukcji bardzo utrudniała ewentualne odbicie uwięzionych na pokładzie istot.
Gozanti jest ciekawy również z tego względu, że stanowi odstępstwo od tradycji ścisłego utajniania projektów technicznych przez Corellian Engineering Corporation (vide np. afera z kradzieżą planów YT-2000. Licencję na produkcję tej jednostki zdecydowano się sprzedać - wraz oczywiście ze szczegółowymi planami - wielu mniejszym i większym stoczniom gwiezdnym począwszy od prawie że biznesów rodzinnych, a skończywszy na potentatach w rodzaju Gallofree Yards. Część z nich produkowała ten frachtowiec pod nazwą Gozanti, inne wymyśliły własne marki, co wprowadziło nieco zamieszania na rynku statków kosmicznych. Sprzedaż Gozanti mocno podupadła za czasów Imperium Galaktycznego, jednak po bitwie pod Endorem ruch w interesie na nowo rozgorzał i wiele firm wznowiło zawieszoną czasem nawet dwie czy trzy dekady wcześniej produkcję.
W okresie schyłku Starej Republiki jednym z lepiej znanych - w pewnych kręgach oczywiście - Gozantich był Krayt's Honor. Stanowił on własność niezależnej grupy najemników i za odpowiednią opłatą wykorzystywany był jako eskortowiec lub statek-przynęta do zwalczania piratów oraz wymuszających "kary za naruszenie embarga" jednostek Federacji Handlowej. Jednostka ta wsławiła się uratowaniem przed piratami prywatnego jachtu Jabby z Huttem na pokładzie. Aby skuteczniej pełnić rolę statku-niespodzianki, Honor Krayta został dodatkowo opancerzony i wyposażony w silniejsze generatory osłon, miał również nieco zmienione uzbrojenie (w tym dodatkową wyrzutnię torped i silne, mało legalne turbolasery) oraz większy zapas torped protonowych ze wzmocnionymi głowicami.
| pełna nazwa: | Gozanti Cruiser | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Frachtowiec eskortowy typu Gozanti | w slangu: | |
| prędkość: | 2 | wytrzymałość: | 180 |
| w atmosferze: | 400 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 41.8 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 12 (w tym strzelcy: ?) |
| pasażerowie: | 12 | ||
| ładowność: | 75 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 50000 cr |
Frachtowiec Barloz (Barloz Freighter)
Barloz to jeden ze starszych typów transportowców, w swoim czasie piastujący godność najpopularniejszego lekkiego frachtowca Galaktyki. Statki te weszły na rynek na trzy dekady przed pojawieniem się pierwszej jednostki z serii YT, a wiele spośród innowacyjnych rozwiązań reklamowanych później w kampaniach promocyjnych kolejnych modeli lekkich frachtowców koreliańskich było w istocie opracowanych na potrzeby Barloza.
Barloz posiada czteroosobową załogę, kierującą statkiem z umieszczonego na dziobie transportowca kokpitu o charakterystycznym dla koreliańskich jednostek kształcie. Standardowy podział funkcji między załogę to: pierwszy i drugi pilot, operator systemów wykrywania i łączności oraz strzelec obsługujący równocześnie generatory tarcz. Bezpośrednio za kabiną dowodzenia znajdują się przedziały z systemami podtrzymującymi życie oraz główny komputer pokładowy, co pozwala na szybką reakcję w przypadku uszkodzeń tych elementów wyposażenia. Blisko jest też kuchnia i toaleta, dzięki czemu i te podstawowe potrzeby załogi mogą być zaspokojone w krótkim czasie.
Dla pasażerów przewidziano cztery pojedyncze kabiny mikroskopijnych rozmiarów, jak to na frachtowcu. Załodze muszą wystarczyć dwie kolejne, nieco większe, z których jedna z reguły zajmowana jest w całości przez kapitana. Pomiędzy kajutami mieszkalnymi umieszczono "pomieszczenie wspólne", które może być standardowym pokładowym salonem do gier i holowizji. Za nimi, niemal na śródokręciu, znajduje się pokładowy warsztat ze schowkami na sprzęt, a dalej jest już tylko zajmująca większą część statku ładownia. Na rufie wykrojono jeszcze nieco miejsca na część inżynieryjną pozwalającą na dokonywanie obsługi generatorów i silników, oraz na dostęp do zainstalowanej na końcu grzbietu kadłuba wieżyczki z działkiem laserowym. Na pokład Barloza można dostać się na kilka sposobów: jedną z dwóch ramp osobowych umieszczonych między kabinami załogi a warsztatem, bocznymi rampami ładunkowymi umiejscowionymi w połowie długości jednostki, lub też głównym dźwigiem ładunkowym - windą opuszczającą się na powierzchnię ziemi z przedniej części ładowni. Pokład frachtowca można również opuścić przy użyciu jednej z dwóch kapsuł ratunkowych, do których wejścia znajdują się w przedniej części ładowni. Może to być niestety znacznie utrudnione, jeśli wbrew przepisom i regułom bezpieczeństwa statek zostanie wypełniony po brzegi i włazy do kapsuł zostaną zastawione przewożonym towarem...
Główne zalety tej jednostki to solidna, wytrzymała konstrukcja, mocny kadłub i fakt posiadania uzbrojenia - którego zazwyczaj nie montuje się seryjnie na zwykłych frachtowcach. Barloz łatwo poddaje się też modyfikacjom i przewozi sporo ładunku, przy czym jego ładownię można łatwo dostosowywać do przewozu różnych rodzajów cargo w różnych pojemnikach, a dzięki dwóm rampom i windzie towar może być przeładowany nadzwyczaj szybko - co cenią zarówno przemytnicy pracujący w "gorącym terenie", jak i przedsiębiorcy, dla których każda chwila postoju to strata zysków. Pewna ilość jednostek tego typu została wyprodukowana w zmodyfikowanej wersji pozwalającej na transport w miejsce ładunku większej ilości pasażerów, nie odbywało się to jednak w warunkach szczególnie komfortowych i poza uciekinierami i imigrantami mało kto korzystał z tego typu "przyjemności".
Jako wady tego statku najczęściej wymienia się niski komfort podróży (także kapitana i członków załogi, nie tylko pasażerów w wersji dla biedoty) oraz słabe uzbrojenie i niską moc pokładowego działka laserowego - w tym drugim przypadku należy jednak pamiętać, że jest to działko legalne i sprzedawane seryjnie wraz z jednostką. Statek wyposażony w cięższy sprzęt zostałby z pewnością objęty ściślejszymi regulacjami, a tymczasem po dokonaniu zakupu każdy może sobie prywatnie zamienić standardowe lekkie działko na co tylko jego dusza zapragnie, no i oczywiście zainstalować dużo więcej uzbrojenia, czyniąc z Barloza jednostkę lepiej dostosowaną do znoszenia trudów podróży kosmicznej po niebezpiecznych obszarach. Idąc tym tropem, podczas wojen klonów niektórzy przedstawiciele pomniejszego biznesu stoczniowego zaczęli produkować zmodyfikowane Barlozy nazwane Justifier. Polegało to przede wszystkim na zainstalowaniu, kosztem przestrzeni ładunkowej, wzmocnionych silników oraz dodatkowych generatorów osłon, a także umieszczeniu dodatkowego uzbrojenia strzeleckiego na górnych i dolnych powierzchniach kadłuba. Jednostki tego typu były wykorzystywane przede wszystkim jako eskorta i wsparcie ogniowe regularnych statków handlowych, służąc do odpierania lub powstrzymywania ataków piratów czy też rajderów którejś z walczących stron. Ze względu na wysoką cenę takiej konwersji w stosunku do jej skuteczności, nie wyprodukowano jednak wielu takich "wzmocnionych" Barlozów.
Okres świetności dobiegł końca jeszcze za czasów Starej Republiki, gdy zostały zdetronizowane przez mniejsze i sprawniejsze YT-1300. Część z nich jednak, zazwyczaj w bardzo zmodyfikowanej wersji, pozostawała przez długie lata w służbie drobnych przewoźników na Zewnętrznych Rubieżach. Większość jeszcze latających Barlozów została poważnie zmodyfikowana przez swoich posiadaczy, tak, aby była w stanie spełniać swoje zadania nawet pomimo konkurencji ze strony młodszych kuzynów. Bardzo mocno zmodyfikowany Barloz, Lady Sunfire, służył jako jednostka przemytnicza dość znanego szmuglera ZeHethbra - Clyngunna.
| pełna nazwa: | CEC Barloz Medium Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Średni frachtowiec typu Barloz | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 41 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 4 | ||
| ładowność: | 120 t | ||
| cena (nowy): | 120000 cr | ||
| używany: | 17500 cr |
Frachtowiec koreliański YT-1210 (YT-1210 Corellian Transport)
Statek ten jest poprzednikiem najsłynniejszego chyba w galaktyce typu lekkiego frachtowca, YT-1300. YT-1210 to jedna z pierwszych jednostek o charakterystycznym kształcie latającego spodka z wystającym z boku kokpitem pilota, który dzięki jej następcy stał się naprawdę sławną i rozpoznawalną w całej Galaktyce ikoną Corellian Engineering Corporation. Jej kształty wyraźnie wskazują kierunek, w którym już niebawem podążą projektanci zatrudnieni w CEC...
Zapowiedzią późniejszych przednich "wideł" jest tutaj pojedynczy, krótki i gruby "kolec" wyłaniający się z przodu kadłuba, przez który jednostka wygląda nieco mniej dynamicznie, niż jej następca... ale w gruncie rzeczy niewiele jej brakuje do standardu 1300. Wystarczy nieco ulepszyć silniki, zwiększyć wydajność generatorów mocy, unowocześnić wyposażenie i w zasadzie oba typy nie będą się zbytnio różniły. A na dodatek YT-1210 posiada w standardzie osłony, z których zrezygnowano u jego następcy.
Model 1210 to rasowa jednostka przemytnicza, wysoko ceniona przez wiernych użytkowników i bardzo popularna w swoim czasie. Przez wiele lat plasowała się w czołówce najchętniej kupowanych lekkich frachtowców, a prawdziwej sławy nie zdobyła tylko dlatego, że zanim zdążyła całkowicie opanować rynek, pojawił się już jej ulepszony następca. I mimo, że ten typ statku częściej spotyka się już na złomowiskach, niż w służbie, to zgodność komponentów z tymi z późniejszych jednostek bardzo ułatwia utrzymanie w służbie tych YT-1210, które jeszcze latają - a także innych koreliańskich maszyn z rodziny YT i innych częściowo kompatybilnych serii.
| pełna nazwa: | CEC YT-1210 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec / lekki frachtowiec koreliański, YT-1210 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 35 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 4 | ||
| ładowność: | 100 t | ||
| cena (nowy): | |||
| używany: | 20000 cr |
Frachtowiec koreliański YT-1300 (YT-1300 Corellian Transport)
Ten dość stary model frachtowca jest bez wątpienia najpopularniejszym spośród wszystkich lekkich transportowców, tak bardzo lubianych przez przemytników. W ciągu kilku lat - a właściwie miesięcy - od wprowadzenia na rynek okazał się tak wielkim sukcesem firmy CEC, że pozwolił jej na osiągnięcie jednego z czołowych miejsc w budownictwie okrętowym - wśród takich potentatów, jak KDY, SFS czy Rendili.
Czego można spodziewać się po tym frachtowcu? YT-1300 potrafi w swojej stutonowej ładowni przewieźć całkiem sporą ilość towaru, a jego niewielkie rozmiary i odporna budowa sprawiają, że z wprawnym pilotem na pokładzie staje się bardzo trudnym łupem dla każdego przeciwnika - wliczając w to okręty wojenne, jak niejednokrotnie wykazywał to Han Solo. Poza przemytnikami i niezależnymi przedsiębiorcami, YT-1300 używają też bardziej legalni przewoźnicy, a także notorycznie potrzebujący jakichkolwiek statków kosmicznych Sojusz Rebeliantów. Zdarzają się także armatorzy (najczęściej wywodzący się z jednej z wyżej wymienionych grup), którzy zamiast samemu latać, postanowili założyć niewielką kompanię przewozową, wynajmować innych pilotów i rozbudowywać swoją flotę. Jeżeli nie narzucają się oni zbytnio większym firmom oraz grupom przestępczym, to często potrafią przetrwać na rynku przez pewien czas i zdarza się nawet czasem, że tego typu przedsięwzięcia w ogóle nie kończą się bankructwem.
YT-1300 jest słynny z tego, jak łatwo jest wprowadzać w nim własne modyfikacje oraz przeprowadzać naprawy. Polityka CEC zakłada utrzymywanie standardów produkcyjnych, dzięki czemu do YT pasuje większość części z jego poprzedników, w tym YT-1210, a fakt obecności na rynku tysięcy tego typu jednostek sprawia, że nie jest większym problemem znalezienie części zapasowych na wymianę po ich zużyciu lub zniszczeniu przez agresywnego konkurenta. Na wypadek klęski w tego typu "agresywnych negocjacjach" lub też innego nieprzyjemnego przypadku losowego, YT posiada dwie kapsuły ratunkowe, po jednej z każdej strony kadłuba. Przepisy wymagają, aby były one zawsze w stanie gotowości, jednak w praktyce właścicielom nie zawsze chce się wydawać dodatkowe fundusze na kapsułę w ogóle, lub też czynią z nich dodatkowy schowek na graty czy też trunki. Na pokład frachtowca można się dostać przez główną rampę lub przez jeden z dwóch mniejszych włazów, umieszczonych u góry i w dolnej części kadłuba.
Prawie wszyscy użytkownicy transportowców koreliańskich wprowadzili w nich ponadto jakieś mniejsze lub większe modyfikacje, tak, że praktycznie niemożliwością jest znalezienie dwóch identycznych jednostek tego typu. Niemal na porządku dziennym jest wzbogacanie tego frachtowca o osłony (model seryjny ich nie posiada) i drugą wieżyczkę z działkami, a także mocniejsze silniki, dodatkowe kontenery ładunkowe czy ukryte schowki na kontrabandę. Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że w początkach sprzedaży oferowano trzy różne modele YT: z kokpitem umieszczonym z prawej strony kadłuba, z lewej, lub też pośrodku (ten ostatni stał się podstawą do mało znanej wersji rozwojowej tego frachtowca - YT-1930). Ostatecznie największe powodzenie zdobyła wersja z kokpitem z prawej strony, niemal doszczętnie wypierając pozostałe odmiany. Powód takiego wyboru był dość prosty - okazało się, że piloci lekkich frachtowców nazdwyczaj cenią sobie dodatkową widoczność z jednej strony kadłuba zapewnianą przez tą konfigurację, a w kwestii "prawy czy lewy" zadecydowała prawdopodobnie po prostu kolejność tych opcji na liście fabrycznej oraz zwykła moda. Millenium Falcon, transportowiec Hana Solo, to właśnie mocno zmodyfikowany YT-1300 w konfiguracji "numer jeden".
Sukces tej maszyny sprawił, że powstała całkiem spora ilość wersji rozwojowych, wśród których najpopularniejsze to YT-2000 oraz YT-2400. Praktycznie każda odmiana YT posiada jednak własny krąg miłośników, fanklub czy inną organizację zajadłych zwolenników lub kolekcjonerów, a CEC przez długie lata nie było w stanie stworzyć jednostki cieszącej się takim powodzeniem jak seria YT - przynajmniej aż do momentu zbudowania VCX-350.
| pełna nazwa: | CEC YT-1300 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec / lekki frachtowiec koreliański, YT-1300 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 26.7 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 100 t | ||
| cena (nowy): | 100000 cr | ||
| używany: | 25000 cr |
Frachtowiec koreliański YT-1930 (YT-1930 Corellian Transport)
Po gigantycznym sukcesie komercyjnym odniesionym przez lekki frachtowiec YT-1300 zarząd Corellian Engineering Corporation postanowił na dobry początek nic nie zmieniać w podstawowym projekcie, ale spróbować za jakiś czas wejść na rynek z nieco ulepszonymi wariantami tego modelu. Kiedy więc tylko uznawano, że sprzedaż nowej jednostki nie wpłynie negatywnie na popyt na poprzednią, odbiorcom proponowano nowe warianty i mutacje linii YT. Wśród nich znalazł się YT-1930: przez wielu uważany w swoim czasie za szczytowe osiągnięcie CEC, choć inni z kolei twierdzili, że w istocie jest tylko rozbudowanym i poddanym niewielkiemu liftingowi wariantem YT-1300.
Głównymi celami przyświecającymi projektantom lekkiego frachtowca typu YT-1930 było zachowanie podstawowych zalet pierwowzoru, a więc wytrzymałości, łatwości obsługi i podatności na modyfikacje, a przy tym powiększenie przestrzeni ładunkowej tak, aby jednostka uzyskała przewagę nad wygrywającą tu konkurencją w rodzaju frachtowców typu Ghtroc 720. Analizy wykazały, że najłatwiej (a także względnie szybko i tanio) można to osiągnąć dzięki oparciu konstrukcji o model YT-1300. Zdecydowano się na wariant symetryczny, z centralnie umieszczonym kokpitem, któremu znacząco zmodyfikowano rufę przez dodanie dwóch "skrzydeł" mieszczących ładownie. Zostały one odsunięte do tyłu i w bok, tak, by nie trzeba było zbyt drastycznie przerabiać sekcji silnikowej i maszynowni, a równocześnie aby ładunek nie był narażony na podgrzewanie przez same systemy napędowe czy ich strumienie wylotowe (to lekcja wyniesiona z problemów z frachtowcem HT-2200). Przejście między wnętrzem "spodka" a "skrzydłami" odbywa się w sposób płynny - nie ma tam żadnych ścian czy grodzi, a jedynie pewne obniżenie pokładu, zaprojektowane tak, by nie utrudniać przemieszczania ładunku i aby obie strefy mogły być traktowane jako jedna przestrzeń magazynowa. W rezultacie więc statek posiada dwie duże komory ładunkowe - prawo- i lewoburtową, rozdzielone blokiem silników napędu głównego oraz hipernapędu.
Dzięki dodatkowej powierzchni magazynowej YT-1930 może przewieźć dwukrotnie więcej ładunku niż jego szacowny antenat. Wejście i załadunek towaru odbywa się za pośrednictwem rampy umieszczonej w osi statku, w jego przedniej części. Stąd korytarzami obwodowymi można przemieścić ładunek na rufę jednostki, po drodze mijając kajuty dla załogi i ewentualnych pasażerów (na bakburcie), salon, kuchnię i podręczny magazynek (na sterburcie) oraz wejścia do kapsuł ratunkowych (z obu stron). Najdalej do tyłu i na boki wysunięte części obu ładowni przeznaczono na chłodnie dla szczególnie wrażliwego towaru, który dzięki temu będzie najmniej narażony na emisje cieplne z rozmaitych systemów pokładowych. Idąc natomiast od rampy wejściowej centralnym korytarzem w kierunku rufy dotrzeć można do śluzy z systemami dokującymi oraz do studzienki prowadzącej do stanowiska broni pokładowej (lub stanowisk, w przypadku wersji zmodyfikowanej). Z przodu zaś znajduje się kokpit przygotowany pod czterech członków załogi, chociaż do pilotowania YT-1930 wystarczą w zupełności dwie osoby.
To oczywiście tylko zarys aranżacji wnętrza tego transportowca, bo w zależności od wariantów i wprowadzonych fabrycznie bądź indywidualnie modyfikacji może ono wyglądać zupełnie inaczej, podobnie, jak bywało to z YT-1300 czy innymi produktami koreliańskimi. Niezależnie jednak od umeblowania, YT-1930 posiada jeszcze jeden atut dostarczany w standardzie - odporność na uszkodzenia i ataki. Jednostka jest fabrycznie wyposażona w osłony energetyczne - fabrycznie nowy YT-1300 ich nie posiadał i było to powszechnie uważane za jego największą wadę. Generator na YT-1930 nie imponuje specjalnie mocą, ale zawsze przecież można go podrasować lub wymienić... Dodatkowo wzmocniono też sam kadłub statku, czyniąc go jedną z najbardziej odpornych maszyn w tej klasie. Nie oznacza to oczywiście, że jego pilot może spokojnie taranować wrogie kanonierki czy pirackie pinasy, jednak daje całkiem przyzwoite szanse przetrwania ataku lekkiego myśliwca TIE czy dwóch.
YT-1930 został wypuszczony na rynek na krótko przed rozwiązaniem przez Imperatora Senatu oraz bitwą o Yavin i sprzedawał się całkiem nieźle. Nie zdobył jednak oszałamiającej popularności przynajmniej z kilku powodów: po pierwsze, rynek był już dość mocno nasycony podobnymi jednak YT-1300, a zanim sprzedaż zdążyła się na dobre rozkręcić, na polu walki pojawił się już w przyspieszonym trybie frachtowiec YT-2000, kolejne ogniwo ewolucji. Znanych jest jednak kilku dumnych posiadaczy YT-1930, wśród nich niezależna przewoźniczka Lynnori działająca na swoim zmodyfikowanym Starbound Misfit na pograniczu Środkowych i Zewnętrznych Rubieży oraz Zan Ransom latający na Wild Menagerie i zgodnie z nazwą wykorzystujący swój statek do polowań na rzadkie okazy zwierząt i do dostarczania ich (najczęściej żywcem) swoim klientom. Interesujące modyfikacje Menażerii to przede wszystkim wielofunkcyjny system podtrzymywania życia (i utrzymywania go w zamknięciu) w ładowniach, pozwalający na transportowanie żywych okazów, oraz działka laserowe dolnej wieżyczki wyposażone w tryb ogłuszający do polowania na naprawdę dużą zwierzynę.
| pełna nazwa: | CEC YT-1930 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec / lekki frachtowiec koreliański, YT-1930 | w slangu: | |
| prędkość: | [4] | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | [800] km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 35 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 200 t | ||
| cena (nowy): | 135000 cr | ||
| używany: | ? cr |
Frachtowiec koreliański YT-2000 (YT-2000 Corellian Transport)
Model YT-1300 okazał się takim sukcesem, że w Corellian Engineering Corporation niezwłocznie przystąpiono do prac nad jego następcą. Jako że obserwacje i badania rynku wykazały, że lekkie frachtowce cieszą się bardzo dużym powodzeniem wśród przemytników i innych osób modyfikujących pojazdy kosmiczne na własną rękę, w YT-2000 zdecydowano się jak najbardziej takie przeróbki ułatwić.
Siłownia tego statku jest w stanie wytworzyć dużo większą ilość mocy, niż potrzeba do zasilania standardowego wyposażenia tej jednostki, co pozwala na samodzielne dodawanie niestandardowego wyposażenia bez obawy o konieczność instalowania nowych generatorów. Ponadto, obserwując modyfikacje najczęściej wprowadzane w modelach YT-1300, zdecydowano się wyposażyć seryjne modele YT-2000 w osłony. Mimo, że nie są one zbyt mocne, żeby nie podpaść pod paragrafy, posunięcie takie okazało się wyjątkowo rozsądne, szczególnie wobec narastających w galaktyce niepokojów, i spotkało się z pozytywną odpowiedzią klientów, którzy i tak z reguły osłony montowali jako pierwszą z serii przeróbek. Kształt kadłuba tego frachtowca - a zwłaszcza przeniesienie kabiny na oś symetrii statku - pozwala osiągać dużo większe prędkości w atmosferze, a ponadto ułatwia wykonywanie trudniejszych manewrów, pozwalając na pilotowanie YT-2000 w sposób nieco przypominający prowadzenie myśliwca.
Wiele wskazywało na to, że YT-2000 stanie się godnym następcą YT-1300 oraz jego "ostatecznej" wersji - YT-1930 i nawet przebije go pod względem popularności. Spodziewała się tego również konkurencja CEC, co spowodowało istny festiwal szpiegostwa przemysłowego na Korelii i sprawiło, że premierę tego frachtowca przyspieszono, aby inne firmy nie zdążyły skorzystać z wykradzionych planów. Wskutek tego nowy YT nie został dopracowany tak, jak poprzednie i okazał się nieco bardziej zawodny i trudniejszy w modyfikacjach od swoich poprzedników - nadal jednak pozycjonując się w tej dziedzinie na górze listy. Poza tym nie sprzedawano go w odmianach z bocznym kokpitem, do czego przyzwyczajeni byli posiadacze YT-1300, a na dodatek poprzednie modele YT były na tyle popularne i wytrzymałe, że niewielu pilotów zainteresowało się rynkową "nowinką". Transportowiec sprzedawał się przyzwoicie, jednak wkrótce wycofano go z produkcji i sprzedaży, aby zrobić miejsce dla lepiej dopracowanego i utrzymywanego w dużo lepszej tajemnicy YT-2400, maszyny znacznie lepiej przystosowanej do działań przemytniczych na granicy prawa.
| pełna nazwa: | CEC YT-2000 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec/lekki frachtowiec koreliański, YT-2000 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 180 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 29 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 4 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | 7 | ||
| ładowność: | 115 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 45000 cr |
Frachtowiec koreliański YT-2400 (YT-2400 Corellian Transport)
YT-2400 to kolejna jednostka w niesamowicie popularnej linii YT, której najbardziej znanym przedstawicielem jest YT-1300. O ile jednak jego przodek był zbudowany jako standardowy lekki frachtowiec do różnych zastosowań, o tyle następca jest już rasowym statkiem przemytniczym, zaprojektowanym specjalnie do obsługi przez jednego członka załogi.
Wyciągając wnioski z wieloletniej eksploatacji poprzednich modeli YT, typ 2400 zaprojektowano z myślą o tym, aby każdy właściciel mógł w nim łatwo wprowadzić swoje własne, niekoniecznie legalne modyfikacje. Producent zadbał też o stworzenie kilku wariantów gotowych pakietów do konwersji tej jednostki - w zależności od potrzeb posiadacz tego frachtowca może zakupić zestaw pozwalający na powiększenie powierzchni ładunkowej swojej zabawki, na skonwertowanie ładowni na przedział pasażerski i tak dalej. Większość posiadaczy decyduje się jednak na modyfikacje indywidualne.
Przeróbki YT-2400 są jeszcze łatwiejsze niż jego bezpośredniego poprzednika, YT-2000. Większość podzespołów wchodzących w skład wyposażenia tej maszyny jest identyczna z tymi pochodzącymi z YT-1300, a większość pozostałych wymaga tylko niewielkich modyfikacji - co znacznie ułatwia dostęp do zapasowych części. Projektując tę jednostkę celowo zrezygnowano ze stosowania w niej najnowocześniejszych technologii i gadżetów - ma to na celu ułatwienie przeprowadzania napraw bądź wymiany komponentów podczas podróży na mniej zaawansowane technicznie obszary Galaktyki i z małą ilością dostępnego personelu.
Reaktor i generatory pokładowe YT-2400 mają fabryczną nadwyżkę mocy i wprost proszą się, aby podłączyć do nich dodatkowe uzbrojenie, wzmocnione osłony czy silniki. Kadłub zaprojektowano w ten sposób, aby można było zainstalować w nim jednostkę napędową przeznaczoną dla dużo większej jednostki, przystosowano go nawet do nielegalnych w normalnych warunkach systemów wojskowych. Umieszczonym w kadłubie ładowniom można ująć dowolnie dużo, by zainstalować na pokładzie dodatkowe generatory osłon lub systemy wykrywające czy zagłuszające. Fabrycznie instalowane ciężkie działko laserowe jest dużo mocniejsze niż broń, którą zwykle montuje się dla obrony przed piratami (a można je łatwo wymienić na coś naprawdę potężnego), na dolnej powierzchni kadłuba przygotowano też dodatkowy punkt mocowania uzbrojenia, tylko czekający na poczwórne działko laserowe produkcji koreliańskiej. Statek ma też podwójnie wzmocnione poszycie kadłuba oraz silny generator osłon. Decydenci CEC poszli tu na pewne ryzyko, jako że funkcjonariusze imperialni nie patrzą przychylnym okiem na zbyt "bojowe" frachtowce, jednak mimo kilku urzędowych skarg i zapytań ze strony BOSS i instytucji pokrewnych, YT-2400 pozostał jednostką legalną - chociaż ze względu na swój profil dość często rewidowaną przez służby celne.
Gdyby nie względnie wysoka cena tego transportowca, pewnym jest, że wkrótce wszyscy przemytnicy przerzuciliby się z czegokolwiek, czym latają, na nowego, szybkiego, zwrotniejszego i dobrze opancerzonego YT-2400. Niektórzy bogatsi zrobili to - jak na przykład Dash Rendar, latający swoim Outriderem. Maszyna ta bowiem jest świetnym punktem początkowym dla każdego, kto chce stworzyć indywidualny lekki frachtowiec o dopasowanych do swojego stylu działania parametrach. A dodatkowo posiada jeszcze jeden atut - kapsułę ratunkową umieszczoną w bezpośrednim sąsiedztwie kokpitu. To dobry przyjaciel na ciężkie czasy.
| pełna nazwa: | CEC YT-2400 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec/lekki frachtowiec koreliański, YT-2400 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 21 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 150 t | ||
| cena (nowy): | 130000 cr | ||
| używany: | 32000 cr |
Frachtowiec YU-410 (YU-410 Light Freighter)
Seria koreliańskich frachtowców YU to podjęta niemal natychmiast po gigantycznym sukcesie YT-1300 próba dotarcia na rynek z jednostkami większymi, plasującymi się jednak z grubsza w tej samej klasie. Spośród nich z najlepszym odzewem spotkał się YU-410 - sklasyfikowany jako lekki frachtowiec i zdecydowanie plasujący się w czołówce tej klasy pod względem ładowności.
Duże rozmiary YU-410 pozwalają mu zabrać na pokład do 250 ton towaru, a więc dokładnie 2,5 raza tyle co YT-1300. Sprawiają one również, że jednostka ta ma znacznie większy zasięg lotu, zarówno dzięki przeznaczeniu więcej miejsca na niezbędne zapasy, jak i przez zaprojektowanie znacznie większych i wygodniejszych pomieszczeń dla załogi i pasażerów, co pozytywnie wpływa na ich kondycję i pozwala im dłużej wytrzymać na pokładzie. Znajdzie się tu trochę miejsca na dodatkowe systemy rozrywkowe w rodzaju konsol czy komputerów do gier, a liczne zakamarki i schowki są również bardzo cenione przez przemytników, którym ich ilość i rozplanowanie pozwala na skuteczne ukrycie na pokładzie statku rzeczy, które w innego typu jednostkach byłyby dużo łatwiejsze do znalezienia.
Ze względu na duże rozmiary oraz fakt, że CEC postanowiło nieco oszczędzić na silnikach, YU-410 nie jest zbyt szybki ani zwrotny. Aby to nieco zrekompensować, postanowiono zafundować mu sporo uzbrojenia: podwójne lasery zainstalowane są zarówno w klasycznych wieżyczkach na grzbiecie i brzuchu maszyny, jak i w nieco nietypowych wieżyczkach przednich, z których każda może strzelać do przodu lub w kierunku swojej burty. Tak więc nieprzyjaciel atakujący z przodu musi liczyć się z istną nawałą ognia prowadzonego przez wszystkie stanowiska strzeleckie, a i najsłabiej broniona rufa chroniona jest przez dwie pary działek.
Projekt ten nie ustrzegł się jednak również i wad. Przede wszystkim całą serię YU zaprojektowano z mniejszą tolerancją na indywidualne przeróbki. Konstrukcja YU-410 nie jest tak uniwersalna jak w maszynach serii YT, nie jest tu łatwo wymienić wybrany system na jakiś inny czy też nieco go podkręcić czy w inny sposób ulepszyć. Nie ma też tak lubianej przez wszelkiej maści mechaników kosmicznych konstrukcji modułowej, a dodatkowo fabrycznie zainstalowane działka zużywają tyle energii, że w zasadzie nie da się dołączyć żadnego innego uzbrojenia - a z wymianą czy ulepszeniem jest kłopot... Dlatego statki te, choć dość ciepło przyjęte przez niezależnych przewoźników i firmy przewozowe działające w centralnych rejonach Galaktyki, nie zyskały szczególnej popularności wśród tych, którzy lubią swoją jednostkę podrasować lub zmuszeni są do tego ze względu na podróże po niebezpiecznych rejonach Rubieży.
YU-410 spodobały się za to - nieco paradoksalnie - wędrownym najemnikom, którzy odkryli, że duże ładownie tej jednostki są świetnym miejscem do przechowywania dużej ilości sprzętu, uzbrojenia i ewentualnych jeńców, a równocześnie pozwalają na zainstalowanie na pokładzie ruchomego centrum dowodzenia. Taki frachtowiec polega wówczas zazwyczaj nie tylko na swoim uzbrojeniu, ale i na eskorcie innych uzbrojonych frachtowców, myśliwców lub kanonierek. Duża ilość seryjnie montowanego uzbrojenia może też być mile widziana przez piratów, choć nie jest to akurat ten rodzaj broni, który najbardziej przypada im do gustu.
YU-410 w ogólnym rozrachunku okazały się nieco bardziej ekonomiczne od YT-1300, jednak zainteresowanie nimi nie jest tak duże ze względu na problemy z modyfikacjami i w rezultacie z bezpieczeństwem lotu. Ich głównymi nabywcami są kompanie przewozowe działające w bardziej cywilizowanych regionach Galaktyki, a najczęstszym sposobem wykorzystania jest przewożenie ładunków do mniej ważnych portów - takich, gdzie nie opłaca się wysyłać statku o większej pojemności.
| pełna nazwa: | YU-410 Light Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec typu YU-410 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 44 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 8 (w tym strzelcy: 4) |
| pasażerowie: | 12 | ||
| ładowność: | 250 t | ||
| cena (nowy): | 200000 cr | ||
| używany: | 80000 cr |
Frachtowiec koreliański YV-100 (YV-100 Corellian Transport)
Sprzedaż frachtowców koreliańskich rodziny YT utrzymywała się przez długi czas na tak wysokim poziomie, że Corellian Engineering Corporation w zasadzie mogłaby tylko poddawać je lekkiemu liftingowi czy wypuszczać kolejne, nieco ulepszone modele, podążając drogą wytyczoną przez YT-1300 i YT-1930. Firma nie spoczęła jednak na laurach i na nowo posadziła swoich inżynierów za konsolami kreślarskimi, każąc im stworzyć od podstaw nową linię frachtowców, której pierwszy przedstawiciel pojawił się w sprzedaży jeszcze przed bitwą o Yavin, a kolejni przedstawiciele wkraczali na rynek w zasadzie równolegle z pochodzącymi jeszcze z poprzedniej serii YT-2000 i YT-2400.
Pierwsza jednostka nowego pokolenia to frachtowiec koreliański typu YV-100. Jest to równocześnie w pewnym sensie forma przejściowa między starymi i nowymi projektami, bo posiadając już zupełnie nowy mostek, który wkrótce stanie się elementem charakterystycznym całej linii YV, zachowuje jeszcze elementy talerzowatego kadłuba znanego z YT. Dzięki poszerzeniu kadłuba w części rufowej i wyrzuceniu silników głównych do gondoli na jego bokach, udało się wygospodarować na pokładzie YV-100 całkiem sporo przestrzeni ładunkowej. W standardzie przewidziano dwa punkty mocowania uzbrojenia: wieżyczkę grzbietową charakterystyczną dla YT oraz nowo opracowaną wieżyczkę w nosie frachtowca, umożliwiającą pilotowi prowadzenie ognia nie tylko do przodu, ale również na boki.
YV-100 nie zdobyły na rynku jakiejś szczególnej popularności, znalazły jednak swoją niszę i pozwoliły na wprowadzenie kolejnych jednostek z tej serii. Wiele z tych jednostek z powodzeniem służyło przez długie lata jako tradycyjne lekkie frachtowce, a z względu na przestronne wnętrze YV-100 stał się również maszyną chętnie przerabianą na jachty czy prywatne statki wycieczkowe. Względnie niska cena tych frachtowców na rynku wtórnym sprawiła, że używane "setki" chętnie kupowane były jeszcze i w okresie Nowej Republiki - szczególnie w rejonach pogranicznych oraz w biedniejszych rejonach Galaktyki. Z jednostek tych korzystano nawet i później - po inwazji Yuuzhan Vongów i powstaniu Sojuszu Galaktycznego.
| pełna nazwa: | YV-100 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec typu YV-100 | w slangu: | |
| prędkość: | ? | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | ? km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 46.5 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 150 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 50000 cr |
Frachtowiec YV-545 (YV-545 Light Freighter)
Inaugurując serię lekkich frachtowców YV ich koreliański producent nie spodziewał się, że będą miały taki problem z przekonaniem do siebie odbiorców korzystających do tej pory z YT. Dlatego postanowiono stworzyć YV-545 - swoistą hybrydę, czerpiącą z serii YT jeszcze więcej, niż lekki frachtowiec YV-100, a równocześnie mającą powoli przekonywać odbiorców do rozwiązań wykorzystywanych w nowej linii. Równocześnie pozwolono tu sobie na pewien eksperyment, który raczej nie okazał się zbyt udany...
YV-545 jest mianowicie wyposażony w ruchomy kokpit. W pozycji podstawowej wygląda on dokładnie tak samo, jak w YT-1300 w konfiguracji "prawej", całość osadzona jest jednak na obrotnicy i ruchomym ramieniu, które może obrócić się o 90 stopni i wynieść kabinę pilotów całkowicie ponad kadłub statku. Główną zaletą tego rozwiązania jest poprawienie skuteczności pilotażu i polepszenie widoczności na drugą stronę kadłuba, przy równoczesnym umożliwieniu precyzyjnej kontroli lądowania dzięki możliwości przesunięcia kokpitu w locie do położenia bocznego. Z kolei w przypadku lądowania w wyjątkowo ciasnym miejscu kabinę można pozostawić w pozycji "pionowej", dzięki czemu nieco zmniejsza się obrys kadłuba statku.
Drugą charakterystyczną cechą YV-545 są jego asymetryczne przednie pylony. Lewy jest wyraźnie dłuższy i posiada dodatkową rampę ładunkową, otwieraną w kierunku przodu jednostki i również przydatną przy lądowaniu w nietypowych okolicach. Trzecim zaś rysem tego frachtowca, tym razem niewidocznym z zewnątrz, są jego osiągi.
YV-545 jest bowiem jednostką niebywale zwrotną. Dzięki systemowi dysz manewrowych umieszczonych niemal w każdym dostępnym miejscu ten frachtowiec koreliański jest w stanie nie tylko kręcić kółka wokół innych jednostek podobnej klasy, ale sprawić kłopot nawet i myśliwcom kosmicznym - w tym także wojskowym. Jego zwrotność oszacowana liczbowo lokuje go z grubsza między TIE Fighterem a X-wingiem, a maszyny w rodzaju Headhuntera może on wymanewrować niemal z zamkniętymi oczami. Dodatkowo odważny pilot może próbować stosować manewry unikowe najlepiej znane z rebelianckiego B-winga - obracanie (i przesuwanie) kokpitu w czasie lotu i utrudnianie w ten sposób celowania nieprzyjacielowi. YV-545 ma też rozbudowany system aparatury wykrywającej oraz bardzo dobre pole ostrzału z dolnej i górnej wieżyczki.
Wszystkie te zalety mają jednak swoją cenę. Po pierwsze, trzeba się nauczyć z nich korzystać: ruchomy kokpit jest rozwiązaniem bardzo egzotycznym i każdemu nowemu pilotowi przyzwyczajenie się do niego zajmuje sporo czasu. Po drugie, jest to konstrukcja dość skomplikowana, wymagająca większej uwagi niż zwykłe wyposażenie lekkiego frachtowca kosmicznego - szczególnie wrażliwy jest mechanizm obrotowy oraz wewnętrzne kompensatory bezwładności. Problemem może być też sama charakterystyka lotu tego statku - jego gwałtowne ruchy, zwroty i inne manewry sprawiają, że towar w ładowni musi być dobrze przymocowany, szczególnie podczas wlatywania w pole grawitacyjne planety i opuszczania "studni", a i pasażerom nie jest łatwo utrzymać równowagę podczas startów, lądowań, wciskania się na sąsiedni pas ruchu itp. Niestandardowe wyposażenie frachtowca sprawia też, że ma on mniej miejsca na ewentualne modyfikacje, które chciałby wprowadzić jego właściciel. Nie jest z tym bardzo źle, ale nie jest też tak dobrze, jak na większości maszyn z serii YT.
CEC miała nadzieję, że znajome kształty kadłuba pozwolą YV-545 zyskać popularność podobną do tej, którą cieszyły się YT, a możliwość ustawienia kokpitu w położeniu niemal centralnym zachęci klientów do stopniowego przechodzenia na symetryczne frachtowce z serii YV, Tak się jednak nie stało - droga środka okazała się drogą, którą mało kto wybierał, albo pozostając przy rozwiązaniach "klasycznych", albo przechodząc od razu na wersje "nowocześniejsze". YV-545 powodzenie osiągnął w zasadzie jedynie wśród przemytników, piratów i innych osób zainteresowanych jego zwrotnością i często przerobieniem go na "cywilną jednostkę bojową", sprawującą się dobrze zarówno w ataku, jak i w obronie. Kolejna zaś jednostka z tej serii, YV-666, wyposażona została już w tradycyjny mostek...
| pełna nazwa: | YV-545 Light Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec YV-545 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 32 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 5 | ||
| ładowność: | 80 t | ||
| cena (nowy): | 120000 cr | ||
| używany: | 35000 cr |
Uzbrojony frachtowiec YV-929 (YV-929 Armed Freighter)
YV-929 to jeden z ostatnich przedstawicieli koreliańskiej serii YV, wypuszczony na rynek dwa lata po bitwie o Endor, po około dwuletnim cyklu projektowym i testowym. Niepokoje tego intensywnego okresu galaktycznej wojny domowej sprawiły, że CEC postanowiło zaproponować odbiorcom jednostkę bardzo dobrze uzbrojoną i nie przewożącą być może dużo więcej ładunku niż jej poprzednicy, ale za to będącą w stanie bez problemów obronić się przed piratami czy maruderami. Formalnie zdecydowano się sklasyfikować nowego YV jako "uzbrojony frachtowiec", chociaż prawdopodobnie równie dobrze można by sprzedawać go jako "towarową kanonierkę" - ale tu byłoby już zapewne nieco trudniej z przepisami bezpieczeństwa.
YV-929 posiada charakterystyczny wąski mostek serii YV i podobnie jak one, nie wymaga wielu osób załogi - w zasadzie jeden pilot może sobie poradzić ze wszystkimi operacjami niezbędnymi do wykonania czy to podczas lotu, czy to przy starcie i lądowaniu. Pozostałe trzy osoby wchodzące w skład załogi pełnią przede wszystkim rolę strzelców pokładowych, obsługując liczne zainstalowane na YV-929 uzbrojenie.
Poza zainstalowanymi w wieżyczce dziobowej działkami jonowymi frachtowiec ten posiada bowiem wycelowane do przodu dwa podwójne turbolasery i dwa potrójne blastery, a także w sumie osiem wyrzutni rakiet sprzężonych parami. 2 podwójne wyrzutnie wycelowane są również do przodu, cztery pozostałe rury mierzą natomiast w tył i mogą sprawić nieprzyjemną niespodziankę dowolnych rozmiarów napastnikowi, albo posłużyć do ostrzału wybranego celu podczas odlotu od niego po dokonaniu ataku z udziałem głównego uzbrojenia.
Nietrudno zauważyć, że takie rozmieszczenie uzbrojenia czyni z YV-929 jednostkę raczej ofensywną niż defensywną. Być może projektanci w CEC postanowili tu pójść na rękę tym użytkownikom lekkich koreliańskich frachtowców, którzy za najlepszą obronę uznają atak, a być może od razu planowali dostarczenie odbiorcom ukrytej pod płaszczykiem frachtowca kanonierki. Faktem jest, że najwięcej spośród maszyn tego typu działało w szeregach grup rebelianckich związanych z Nową Republiką, a drugim ich największym użytkownikiem stała się wkrótce flota Sektora Korporacyjnego, również dobrze znana z zamiłowania do wykorzystywania w charakterze jednostek patrolowo-szturmowych uzbrojonych transportowców (o czym świadczy przykład lichtugi Etti).
Co - poza uzbrojeniem - może zaoferować swoim właścicielom YV-929? Przede wszystkim dużą ilość miejsca. Jednostkę zbudowano na standardowym szkielecie serii YV, który obudowano serią dodatkowych komór o różnym przeznaczeniu. Moduły te zapewniają miejsce na 150 ton ładunku, dużej mocy generatory osłon, oraz oczywiście stanowiska uzbrojenia. Niezależnych przedsiębiorców postanowiono skusić obszernymi pomieszczeniami dla załogi, w tym salonem umieszczonym w module przypominającym leżącą na boku kopułę, zainstalowanym poniżej kokpitu. "Baniak" ten często jest przez kupujących modyfikowany tak, aby służył za dodatkowe miejsca dla pasażerów, co zwiększa uniwersalność YV-929 w roli cywilnego przewoźnika.
Jednego tylko nie dopatrzono podczas projektowania i testów tej jednostki. Wprawdzie dużej mocy osłony zapewniają jej dość duży poziom bezpieczeństwa w walce i są w stanie wytrzymać ostrzał nawet i kilku mniejszych przeciwników, jednak po ich utracie YV-929 dotyka pewien poważny problem. Mianowicie, po kilku bezpośrednich trafieniach w kadłub statek po prostu rozpada się na niezależne części! Jest to winą braku spójności konstrukcji - poszczególne jej moduły charakteryzują się wprawdzie wysoką odpornością na trafienia, jednak brakuje solidnego szkieletu i odpornych mocowań lub grodzi, które trzymałyby wszystko razem. Z tego względu posiadaczom tej jednostki zaleca się unikanie skoncentrowanego ognia nieprzyjaciela, który mógłby przeładować lub przebić osłony, jak również odradza się wykonywanie ryzykownych manewrów mogących zaowocować gwałtownym kontaktem fizycznym kadłuba z jakąś przeszkodą.
| pełna nazwa: | YV-929 Armed Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Uzbrojony transportowiec typu YV-929 | w slangu: | |
| prędkość: | ? | wytrzymałość: | 30 |
| w atmosferze: | ? km/h | osłony: | 120 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 22 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 4 (w tym strzelcy: 3) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 150 t | ||
| cena (nowy): | 250000 cr | ||
| używany: | 100000 cr |
Transportowiec YZ-775 (YZ-775 Transport)
Niespokojne czasy zmierzchu Starej Republiki oraz początków istnienia Imperium sprawiły, że wielu kosmicznych przewoźników zaczęło rozglądać się za statkami lepiej uzbrojonymi, zdolnymi odpierać ataki piratów i innych przestępców oraz bronić się przynajmniej umiarkowanie skutecznie przed rajderami wrogiej strony konfliktu. Na przeciw tym oczekiwaniom wyszła CEC, projektując i wprowadzając do sprzedaży serię lekkich frachtowców YZ - będących w istocie czymś pośrednim między klasycznymi lekkimi frachtowcami a większymi korwetami.
Jednym z lepiej znanych przedstawicieli tej rodziny jest YZ-775, wprowadzony do sprzedaży kilka lat po zakończeniu wojen klonów. Już samym swoim wyglądem statek ten pokazuje, że nie jest zwykłą krypą handlową: znacznie większy od większości lekkich frachtowców, kształtami przypomina zarówno klasyczne jednostki cywilne w rodzaju koreliańskiego Barloza, jak i większe korwety CR70, CR90 czy kanonierki DP20. Uzbrojenie i parametry lotu również czynią z niego dość groźną w boju jednostkę: podwójny turbolaser to ewenement na statkach tego typu (i początkowo Imperium za nic nie chciało wydać zgody na jego instalację), wyrzutnia torped protonowych także nie jest standardowym wyposażeniem frachtowca, a prędkość i zwrotność YX-775 sprawiają, że może on stawać w szranki z transportowcami bojowymi czy lekkimi kanonierkami. Nie można również zapomnieć o solidnej i dobrze opancerzonej konstrukcji kadłuba oraz silnych osłonach, których przebicie może być problemem nawet dla turbolaserów.
Obszerny kokpit YZ-775 mieści stanowiska wszystkich ośmiu członków załogi, a wnętrze głównego kadłuba podzielone jest na dwa pokłady, zapewniając odpowiednią przestrzeń życiową i ładunkową. W standardzie fabrycznym górny pokład przeznaczony jest na transportowane towary, a dolny na pomieszczenia dla załogi i pasażerów oraz większość wyposażenia, w tym systemów elektronicznych. Taki układ zapewnia lepszą ochronę ładowniom, jednak szybko okazało się, że znaczna liczba niezależnych przewoźników woli przewozić towary na dole, by móc je łatwiej i szybciej ładować i wyładowywać, szczególnie na lądowiskach nie dysponujących bogatą infrastrukturą pomocniczą (czy też np. na leśnych polanach lub pod ogniem szturm... przestępców). CEC odpowiedziało na ich żądania przygotowując alternatywną wersję frachtowca, z ładowniami na dolnym pokładzie i kabinami na górnym. W obu wariantach różnice dotyczą tylko centralnej części kadłuba - zarówno kokpit, jak i rufowy moduł inżynieryjno-silnikowy mieszczący maszynownię i jednostki napędowe pozostają bez zmian. Nie zmienia się również rozmieszczenie uzbrojenia: turbolasery umieszczono w górnej wieżyczce, skąd mogą prowadzić ogień do przodu i na boki (z tyłu pole ostrzału blokuje antena oraz silniki), a do bocznych wieżyczek laserowych załoga dostaje się korytarzami z przedniej części sekcji rufowej. Ciekawostką jest umieszczenie kuchni z jadalnią pomiędzy częścią mieszkalną a kokpitem - takie rozwiązanie z pewnością ucieszy niejednego głodnego Wookieego zatrudnionego na stanowisku drugiego pilota, który podczas lotu będzie miał blisko do lodówki.
YZ-775 zabiera na pokład 400 ton ładunku i podróżuje w nadprzestrzeni napędzany hipernapędem klasy pierwszej, jest więc wymarzoną jednostką do transportowania ważnych ładunków przez niezbyt bezpieczne regiony Galaktyki - mimo, że kosztuje pół miliona kredytów, a więc tyle, co pięć fabrycznie nowych YT-1300. Tak właśnie uspokajane były (wielokrotnie) podejrzenia Imperialnego Biura Stoczni i Budownictwa Okrętowego, w rzeczywistości zaś YZ-775 kupowali w dużej mierze ci, którzy widzieli w nim całkiem sprawną kanonierkę, będącą w stanie spełniać różnorakie zadania paramilitarne, przewieźć sporo towaru, broni czy wyposażenia i nie rzucać się przy tym szczególnie w oczy siłom porządkowym. YZ-775 trafiły więc do dużej ilości najemników, do gildii kupieckich i niezależnych handlarzy działających na Rubieżach, a także - z czasem w całkiem sporej ilości - do sympatyków Sojuszu Rebeliantów. Sojusz wykorzystywał te maszyny zarówno w celach czysto przemytniczych, jak i do rozwożenia oddziałów bojowych oraz zapewniania wsparcia ogniowego innym oddziałom czy statkom. Dzięki faktowi, że YZ-775 stał się frachtowcem dość popularnym, nie został on przez siły porządkowe skojarzone z elementami nieprawomyślnymi i nie budził ich szczególnego zainteresowania, dopóki nie zaczynał wyczyniać naprawdę podejrzanych rzeczy w rodzaju otwarcia ognia do patrolu celnego.
YZ-775 spotkały się również z zainteresowaniem niezależnych rządów planetarnych, które potrafiły zamówić znaczące partie tych jednostek do użycia w charakterze patrolowców czy kutrów celnych, zdolnych skutecznie zwalczać przemyt czy pomniejszych naruszycieli prawa i porządku. Lokalnym władzom zdarzało się też włączać te statki do zgrupowań ściśle bojowych, zwalczających rajderów i piratów czy wystawianych przeciw pobrzękującym szabelką sąsiadom - a w międzyczasie CEC cały czas uporczywie twierdziła, że produkuje i sprzedaje wyłącznie dobrze uzbrojony frachtowiec, w ogóle nie przeznaczony do wykorzystania jako jednostka bojowa czy do sprzedaży oddziałom paramilitarnym.
Wiele frachtowców typu YX-775 dotrwało w dobrym stanie do czasów Nowej Republiki i nadal sprawnie służyło swoim właścicielom - wymienić tu należy przede wszystkim Amandę Fallow i Dawn Beat Talona Karrde, jak również No Luck Required z Korpusu Ratownictwa Kosmicznego dowodzonego przez Uldira Lochetta i wykorzystywanego do ewakuacji Jedi podczas inwazji Yuuzhan Vongów.
| pełna nazwa: | YZ-775 Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec typu YZ-775 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 210 |
| w atmosferze: | 950 km/h | osłony: | 180 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 52 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 8 (w tym strzelcy: 3) |
| pasażerowie: | 14 | ||
| ładowność: | 400 t | ||
| cena (nowy): | 500000 cr | ||
| używany: | 350000 cr |
Frachtowiec koreliański XS-800 (XS-800 Light Freighter)
Ten przypominający wyglądem - lecz nie rozmiarami - korwetę koreliańską lekki frachtowiec faktycznie pochodzi z tej samej stajni, co popularny łamacz blokady. Corellian Engineering Corporation postanowiła bowiem w przypadku XS-800 połączyć atuty dwóch najbardziej znanych spośród swoich produktów, aby zwiększyć szanse odniesienia sukcesu na dość mocno nasyconym, wybrednym i często kierującym się emocjami i przesądami rynku lekkich frachtowców.
XS-800 stworzono więc na planie korwety, a wiele z jego modułów stanowią po prostu przeskalowane rozwiązania z tamtego okrętu. W szczególności dotyczy to systemów napędowych, zarówno klasycznych, jak i nadświetlnych. Statek jak na jednostkę handlową jest bardzo szybki, dorównując prędkością wojskowym liniowcom, posiada też w standardzie solidne osłony, co oznacza, że po odpowiednich modyfikacjach może tymi parametrami naprawdę imponować. Jest również bardzo zwrotny, natomiast każdy handlarz czy przemytnik szybko zorientuje się, że natychmiastowych ulepszeń w XS-800 wymaga hipernapęd - klasa 3 to nieco zbyt mało, aby dowozić na czas ładunki, szczególnie te mniej trwałe, nie wspominając już o przesyłkach kurierskich. Statek uzbrojono w przyzwoitej mocy podwójne działko laserowe zamontowane z przodu - co przy jego zwrotności i prędkości nie jest takim głupim pomysłem, jak mogłoby się wydawać, chociaż równocześnie utrudnia defensywę i ostrzeliwanie się przed wrogiem podczas ucieczki, wymuszając raczej angażowanie się w walkę kołową.
Frachtowiec został zbudowany z dużą dbałością o warunki bytowe dla załogi i pasażerów, co jest rzadko spotykane w przypadku jednostek handlowych. Na XS-800 każda z ośmiu kajut pokładowych jest hermetyczna i posiada indywidualny sterownik grawitacji, temperatury i mieszanki powietrza, dzięki czemu w załodze złożonej nawet z bardzo różnych gatunków każdy jej członek może znaleźć chwilę wytchnienia w warunkach odpowiadających właśnie jemu. Kajuty nie są duże, każda z nich posiada jednak wygodną, rozsuwaną koję oraz indywidualną toaletę (znów rzadkość na statku tej klasy!), autokucharza i własny komputer osobisty.
Do sprawnego sterowania XS-800 w zasadzie wystarczą dwie osoby (a w krytycznych sytuacjach - sam pilot), kokpit posiada jednak miejsce dla czterech członków załogi: pilota, drugiego pilota, operatora systemów wykrywania i łączności oraz operatora osłon. W sytuacji awaryjnej kokpit może być odstrzelony i funkcjonować jako kapsuła ratunkowa - wyposażony jest w zapasy pozwalające załodze na przeżycie trzech dni oraz w awaryjny system repulsorowy umożliwiający bezpieczne lądowanie na powierzchni planety, gdyby zaczęła ona wciągać go w swoją studnię grawitacyjną. Poza tym statek posiada dwie klasyczne kapsuły ratunkowe dla pięciu osób każda, umieszczone w części rufowej tuż przed silnikami.
Zaraz za kokpitem, do którego wchodzi się po charakterystycznej rampie, mieszczą się systemy podtrzymywania życia, główny komputer oraz magazyn pokładowy, a także właz do śluzy, której tunel sięga daleko w dół, aby mimo wygięcia kadłuba pozwolić na swobodne dokowanie z innymi jednostkami czy stacjami kosmicznymi. Wzdłuż "grzbietu" statku poprowadzono korytarz, po którego obu stronach rozmieszczono kajuty mieszkalne, a na jego końcu umieszczono pomieszczenie pełniące rolę salonu, wyposażone w konsolę do gier oraz wydzieloną sekcję medyczną. Dalej mieści się pomieszczenie uniwersalne, które można zaadaptować na indywidualne potrzeby właściciela transportowca. Stąd można dostać się do jednej z dwóch ładowni frachtowca umieszczonych wzdłuż jego burt. Każda z nich w swojej przedniej części wyposażona jest we właz i windę ładunkową, pozwalającą przenosić towar bezpośrednio na płytę lądowiska. Na rufie XS-800 umieszczono przedział maszynowy, a przed nim - wspólną toaletę oraz kuchenkę, w której można przygotowywać posiłki dla większej ilości osób.
Dzięki swoim dobrym parametrom lotu, niewielkim rozmiarom oraz dużej ładowności, XS-800 może z powodzeniem konkurować z innymi lekkimi frachtowcami. Słabą jego stroną jest to, że nie da się go przerabiać aż tak łatwo, jak klasycznego YT-1300 czy jego pochodnych. Z drugiej strony jednak, dla nabywców, którzy wiedzą, czego konkretnie chcą, może on być bardzo kuszącym kąskiem, szczególnie ze względu na wyjątkowo konkurencyjną cenę.
| pełna nazwa: | Corellian XS-800 Light Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec koreliański XS-800 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 950 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 3 | długość: | 30.2 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | 115 t | ||
| cena (nowy): | 37500 cr | ||
| używany: | ? cr |
Frachtowiec Ghtroc 720 (Ghtroc Freighter)
O ile w bardziej cywilizowanych rejonach Galaktyki najczęściej spotykanym lekkim frachtowcem jest koreliański YT-1300, o tyle im dalej w stronę Zewnętrznych Rubieży, tym więcej spotkać można Ghtroków. Najpopularniejszy z nich, model 720, to lekki frachtowiec ogólnego przeznaczenia, zaprojektowany właśnie jako konkurencja dla święcącego tryumfy wśród "niezależnych przewoźników" YT-1300.
Zbudowany na podstawie modelu 580, Ghtroc 720 legitymuje się przede wszystkim możliwością przewiezienia większej niż YT-1300 ilości ładunku, większą zwrotnością oraz fabrycznie instalowanymi osłonami. Ponadto jego trzy ładownie mają bardziej regularny kształt i lepiej rozwiązany system załadunku, co dodatkowo czyni tą jednostkę bardziej pakowną - za co jednak trzeba było zapłacić zwiększeniem rozmiarów statku, a tym samym jego masy, co bezpośrednio przekłada się na niższą prędkość podświetlną w przypadku stosowania standardowych jednostek napędowych. Ghtroc ma miejsce dla większej niż YT ilości pasażerów, oraz porównywalne ze swoim konkurentem uzbrojenie. Pewnym mankamentem jest jednak umiejscowienie jego działka laserowego - broń ta jest zainstalowana nad kabiną pilota i może strzelać jedynie do przodu, podobnie jak w myśliwcach. O ile w lekkich maszynach bojowych przystosowanych do walki kołowej rozwiązanie to jest dobrym pomysłem, o tyle ciężko obadowany i powolny frachtowiec niezbyt dobrze radzi sobie w takich sytuacjach, co czyni go niemal bezbronnym w starciu z myśliwcami czy zwrotnymi kanonierkami. Ghtroc 720 posiada jednak bardzo solidną konstrukcję górnej i dolnej części kadłuba, wprost zachęcającą do tego, żeby zainstalować tam dodatkowe wieżyczki z działkami - podobnie jak u YT. Taka modyfikacja jest zazwyczaj pierwszą z wprowadzanych przez wielu użytkowników tego typu frachtowca.
Ciekawą rzeczą jest w Ghtroku sposób rozmieszczenia silników - duża część systemów głównego napędu kryje się w przednich "płetwach" statku, podczas gdy hipernapęd umieszczony jest klasycznie, z tyłu kadłuba. Rozwiązanie to ma zarówno zalety, jak i wady - w przypadku awarii napędu w sytuacji podbramkowej, pilot może szybko dotrzeć do niesprawnych systemów głównego napędu, ale niestety w momencie, gdy uszkodzeniu lub przeciążeniu ulegnie także napęd nadświetlny, konieczne jest bieganie między trzema (lub więcej) lokacjami: kokpitem, przedziałem hipernapędu i przedziałem napędu głównego. Z drugiej jednak strony, w takim na przykład YT bezpośrednio przed silnikami umieszczona była ładownia, co w przypadku pełnego naładowania okrętu i tak czyniło dostęp do nich dość problematycznym. Tylne "płetwy" przypominającego żółwia frachtowca Ghtroc 720 mieszczą natomiast dwie duże kapsuły ratunkowe, w których znajduje się wystarczająco miejsca dla całej załogi i pasażerów, plus sporo zapasu. Wprawdzie kajuty załogi mieszczą się w dość dużej od nich odległości - w dziobowej części statku za kokpitem - jednak w razie potrzeby komunikacja odbywa się za pośrednictwem umieszczonego w centrum frachtowca pomieszczenia wypoczynkowego, dzięki czemu nie jest się trudno do nich dostać.
Generalnie, przy nieco niższej od swojego konkurenta cenie, Ghtroc uważany jest za frachtowiec o porównywalnych do YT-1300 osiągach, a nawet w wielu obszarach nieco lepszych; nieco trudniej jest za to wprowadzać w nim własne modyfikacje. Mimo, że firma Ghtroc Industries w pewnym momencie dokonała swojego żywota, frachtowce wyprodukowane przez nią trzymają się całkiem nieźle (ich liczbę szacuje się na dziesiątki tysięcy), a na rynku nadal bez problemu można dostać do nich akcesoria i części zamienne. W ten sposób Ghtroc pozostaje na stabilnej drugiej pozycji na rynku lekkich frachtowców "dla prawie każdego".
Z mocno zmodyfikowanej jednostki tego typu korzystał Luke Skywalker podczas swoich podróży w okresie ofensywy wielkiego admirała Thrawna. W jego frachtowcu usunięto niemal wszystkie pomieszczenia wewnętrzne, w ich miejscu umieszczając swoisty hangar dla X-winga Luke'a; zamontowano mu także ukrytą, wymierzoną w tył wyrzutnię torped protonowych oraz specjalny rozpraszacz cząsteczek skonstruowany na bazie emitera promienia ściągającego. W momencie zaatakowania przez próbujący go przechwycić Gwiezdny Niszczyciel Imperium Skywalker skorzystał z tego wyposażenia - uruchomił system samozniszczenia statku, a sam opuścił jego pokład w swoim myśliwcu. Rozpraszacz sprawił, że szczątki Ghtroka stworzyły chmurę drobnych cząsteczek pomiędzy uciekającym myśliwcem a ścigającym go okrętem, uniemożliwiając temu drugiemu pochwycenie X-winga promieniem ściągającym aż do momentu skoku w nadprzestrzeń.
| pełna nazwa: | Ghtroc 720-class Freighter | producent: | Ghtroc Industries |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec Ghtroc typu 720 | w slangu: | żółw |
| prędkość: | 3 | wytrzymałość: | 110 |
| w atmosferze: | 750 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 35 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 135 t | ||
| cena (nowy): | 98500 cr | ||
| używany: | 23000 cr |
Frachtowiec A-Z-Z-3 (A-Z-Z-3 Freighter)
Kalamarianie może i przemytników nie lubią, a i kupiecką rasą raczej nie są, ale swoją wersję lekkiego frachtowca posiadają. A-Z-Z-3 można w łatwy sposób rozpoznać po kształtach - podobnie jak większe jednostki Kalamarian, z wyglądu bardziej przypomina kawałek przerośniętego ziemniaka z wypustkami, niż porządny statek kosmiczny.
Czego by jednak nie mówić o jego walorach estetycznych, frachtowiec MC przeznaczone sobie zadania spełnia doskonale. Wadą statku może być mała przestrzeń ładunkowa, zapasowe systemy osłon i stosunkowo silne jak na jednostkę tej klasy uzbrojenie czynią jednak A-Z-Z-3 bardzo przydatnym do prowadzenia handlu w mniej spokojnych rejonach Galaktyki. Jako że kalamarianie nie odczuwają większej potrzeby prowadzenia działań przemytniczych, pojazd ten nie został wyprodukowany w większych ilościach i raczej nie znajduje się w posiadaniu zwykłych przemytników, często natomiast korzystają z niego rozmaici wysłannicy Rebelii i organizacji pokrewnych, jak również średniego szczebla reprezentanci Mon Calamari.
| pełna nazwa: | MC A-Z-Z-3 Light Freighter | producent: | Mon Calamari Shipyards |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec Mon Calamari typu A-Z-Z-3 | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 130 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 24 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 4 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | 60 t | ||
| cena (nowy): | 145000 cr | ||
| używany: | ? cr |
Frachtowiec typu DeepWater (DeepWater Light Freighter)
Kalamariański frachtowiec typu DeepWater ("Głęboka woda") to unikalna jednostka mająca w zamierzeniu być trzonem lekkiej floty handlowej Kalamaru. Seria dziesięciu tysięcy tych lekkich jednostek transportowych została wyprodukowana na potrzeby Kalamryjskiego Konsorcjum Handlu Zewnętrznego, chociaż pewna ilość egzemplarzy trafiła do innych odbiorców - niekoniecznie związanych z Mon Calamari - i na krótko przed wybuchem wojen klonów pojedyncze egzemplarze DeepWaterów można było napotkać tu i ówdzie u handlarzy używanymi statkami kosmicznymi, możliwe było też zamówienie nowych sztuk u producenta. Krótko po przejęciu Kalamaru przez Imperium kalamariański operator tych jednostek został z dnia na dzień rozwiązany, a frachtowce wyprzedano na aukcjach w ręce prywatnych właścicieli.
Tym, co czyni tę jednostkę unikalną, a także w pełni zasługującą na swoją nazwę, jest jej hybrydowa natura. Statek ten jest bowiem przystosowany do poruszania się po wodzie, a co więcej - także pod jej powierzchnią. Szybka rekonfiguracja osłon z trybu obronnego na hermetyzująco-przeciwciśnieniowy, przełączenie się z repulsorów na napęd magnetohydrodynamiczny - i jednostka do podróży kosmicznych staje się pełnoprawną łodzią podwodną. Tarcze energetyczne, które w kosmosie skutecznie chronią go przed mikrometeorami czy ogniem przeciwnika, skutecznie wspomagają i tak wytrzymały kadłub, pozwalając frachtowcowi schodzić na głębokości przynajmniej kilometra bez obawy o integralność poszycia czy problemy z manewrowaniem.
DeepWater może służyć jako hydroplan, startując z powierzchni wody, ma jednak też cały garnitur innych środków pozwalających mu na działanie w różnych warunkach zewnętrznych. Wyposażony jest w normalne podwozie do wykorzystania na standardowych lądowiskach, w nieprzebijalne pompowane pontony zewnętrzne ułatwiające utrzymanie się na wodzie nawet przy bardzo dużym obciążeniu (przy masie roboczej odpowiednią wyporność zapewnia sam kadłub), a także systemy uchwytów do wykorzystania podczas dokowania w przestrzeni kosmicznej. Na sterburcie posiada śluzę z wysuwanym tunelem o samouszczelniającej się głowicy, pozwalającą stworzyć hermetyczne połączenie z inną jednostką zarówno w kosmosie, jak i pod wodą - nie wymagając nawet, aby ta "inna jednostka" miała w danym miejscu właz.
Frachtowiec jest przyzwoicie uzbrojony: standardowo posiada umieszczone w wierzyczce na grzbiecie podwóje działko laserowe mocą odpowiadające broni wojskowej, a część egzemplarzy wyposażono także w wyrzutnie torped - nie protonowych pocisków kosmicznych, lecz standardowych, do użycia w warunkach wodnych. Zgodnie z kalamariańską tradycją wyposażono go też w rezerwowe osłony, w przypadku uszkodzenia systemów podstawowych uzupełniające powstałe z tego powodu braki. Osłony w trybie podwodnym nie są w stanie zapewniać pojazdowi ochrony takiej, jak w kosmosie, jednak i tak w minimalnym stopniu pomagają neutralizować ataki - tego nie ma żadna klasyczna łódź podwodna czy okręt nawodny.
Zgodnie z kalamariańską filozofią budowania statków i okrętów, każda jednostka z serii DeepWater jest nieco odmienna od innych, stosunkowo duży nacisk położono jednak na to, aby podstawowe parametry były identyczne. Silniki są solidne i zapewniają wysoką prędkość w przestrzeni kosmicznej i w atmosferze, systemy czujników (umieszczone w "bulwie" w dolnej części kadłuba) odpowiadają cywilnym standardom. Kokpit frachtowca przystosowany jest dla trzech osób: pilota, drugiego pilota oraz operatora tarcz i systemów wykrywania oraz komunikacji, może go jednak swobodnie pilotować jedna lub dwie osoby. W centrum kadłuba znajduje się pomieszczenie rekreacyjne, otoczone kajutami dla załogi, na burtach natomiast umieszczono dwie ładownie, mogące w sumie pomieścić około 85 ton ładunku. Każda z nich wyposażona jest we własną windę ładunkową, w przypadku konieczności fracht można jednak też ładować za pośrednictwem głównej rampy wejściowej - choć w większości konfiguracji wymaga to opróżnienia na ten czas pomieszczenia rekreacyjnego. Jedynym prblemem - dla załogi i pasażerów nie należących do rasy Kalamarian - może być kwestia systemów podtrzymywania życia, które fabrycznie kalibrowane są na potrzeby kalamariańskie, w związku z czym powietrze może wydawać się niektórym zbyt wilgotne.
Do znanych posiadaczy frachtowca typu DeepWater należał Kal Skirata, który wraz z grupą klonów-komandosów wykorzystywał go podczas poszukiwań Kaminoanki Ko Sai. Jednostka ta, kupiona od rodiańskiego handlarza na Agamarze i ochrzczona mianem Aay'han, została oczywiście szybko dozbrojona i dodatkowo opancerzona.
| pełna nazwa: | MC DeepWater-class light freighter | producent: | Mon Calamari Shipyards |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec kalamariański typu DeepWater | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 950 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 45 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 85 t | ||
| cena (nowy): | 99000 cr | ||
| używany: | ? cr |
ZH-25 Questor
Zachęcona dość ciepłym przyjęciem transportowca kurierskiego Z-10 Seeker na rynku lekkich frachtowców, firma Starfeld postanowiła pójść za ciosem i stworzyć nowy statek oparty na podobnej konstrukcji, tym razem jednak przeznaczony do transportowania większej ilości ładunku. Tak oto narodził się ZH-25 Questor, szybki i nieźle wyposażony lekki frachtowiec o parametrach zbliżonych do tych prezentowanych przez koreliańskie maszyny serii YT czy linię Ghtroc.
Przy projektowaniu nowego modelu postanowiono na początek wyeliminować błędy, które popełniono przy tworzeniu Seekera. Tak więc nową maszynę wyposażono w generator osłon, a systemy pokładowe stworzono zupełnie od nowa, przy użyciu standardowych komponentów i z zachowaniem odpowiedniej elastyczności pozwalającej na indywidualne modyfikacje. Zwiększono również ładowność statku - pozostawiając dwa dotychczasowe wyczepialne zasobniki, dodając jednak do tego standardowe ładownie w bocznych częściach kadłuba (sama jego część centralna pochodzi bezpośrednio z Z-10). Jako że Seeker cieszył się renomą jednostki o wyjątkowo dużym zasięgu, w jego wersji rozwojowej postanowiono zachować tę charakterystykę poprzez zapewnienie maszynie odpowiedniej ilości zapasów i paliwa. Zmieniono też uzbrojenie, na podwójne działko laserowe o dużo sensowniejszej sile niż u jego niedozbrojonego poprzednika. Jako że nowy statek miał być już przede wszystkim frachtowcem, dla obniżenia kosztów zrezygnowano z zaawansowanych systemów wykrywania, instalując na Questorze aparaturę zbliżoną do standardowej, a równocześnie dorzucając osobne systemy celownicze dla działek laserowych.
Wszystkie te zmiany spowodowały, że ZH-25 nie jest tak zwrotny i szybki jak jego poprzednik. Nadal jednak parametry te uznaje się za wyjątkowo dobre w klasie lekkich frachtowców - a prędkość w nadprzestrzeni nie została zredukowana ani trochę, dzięki czemu Questor jest w stanie przewieźć niemal dwa razy więcej ładunku od swojego poprzednika w niemal takim samym czasie. A co ważniejsze, w sytuacjach kryzysowych jest w stanie lepiej swojego cargo bronić.
| pełna nazwa: | Starfeld ZH-25 Seeker | producent: | Starfeld Industries |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | frachtowiec typu Z-10 | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 22.4 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 85 t | ||
| cena (nowy): | 136000 cr | ||
| używany: | 89000 cr |
Suwantek TL-1800
Frachtowiec TL-1800 posiada o tyle ciekawy rodowód, że jego producent - posiadająca swoją siedzibę w Zewnętrznych Rubieżach firma Suwantek Systems - jest w istocie własnością jednego z galaktycznych gigantów przemysłu zbrojeniowego: Sienar Fleet Systems. Przychylność możnych tego świata, jak również fakt, że na Rubieżach można sobie - a nawet trzeba - pozwolić na więcej w kwestiach parametrów bojowych, sprawiły, że TL-1800 to bardzo odporny i zwinny lekki frachtowiec z górnej półki, o możliwościach, których niejeden przemytnik mógłby mu pozazdrościć.
Jednostkę tę zaprojektowano przede wszystkim pod kątem odporności i bezpieczeństwa - co nie dziwi na obszarach Zewnętrznych Rubieży. Na pokład zapakowano silne generatory osłon z opcją na dodatkowe wzmocnienie, kadłub pokryto bardzo przyzwoitym pancerzem, a do odstraszania ewentualnych napastników zastosowano dwa działka laserowe, które w trybie sprzężonym posiadają siłę ognia dorównującą większości myśliwców (systemy uzbrojenia zostały w istocie stworzone przez SFS, a ich elektronika i oprogramowanie z grubsza odpowiada tym wykorzystanym na TIE Interceptorze). Suwantek TL-1800 ma jeszcze jedną cechę przystosowującą go do działań na obszarach o "zmniejszonym poziomie cywilizacyjnym" - wspaniale zaprojektowane silniki Y-v-6, które są efektywne, niezawodne i wymagają standardowego przeglądu zaledwie raz w ciągu roku, czyli od trzech do pięciu razy rzadziej, niż większość ich odpowiedników. To samo dotyczy również hipernapędu typu StarBurn 4. Kiedy dodamy do tego przyzwoitą prędkość oraz dużą pojemność ładowni, otrzymujemy jedną z tych jednostek, na widok których trampi i przemytnicy zaczynają się ukradkiem ślinić, a piraci albo zastanawiają się chwilę przed atakiem, albo po dozbrojeniu z radością wykorzystują je jako kanonierki.
Jedną z unikalnych cech Suwanteka jest możliwość holowania w przestrzeni kosmicznej dodatkowych kontenerów na towary. Frachtowiec może prowadzić przy każdej burcie po dwie kapsuły zdolne pomieścić do 100 ton ładunku, co znacząco zwiększa jego użyteczność i niemal pozwala awansować do klasy średnich transportowców. Wadą takiego rozwiązania jest to, że dodatkowy ładunek redukuje i tak niespecjalnie zachwycającą zwrotność tej jednostki i powoduje problemy ze sterowaniem, przez co piloci zwykli nazywać ten statek "kaczką" - ze względu na "kaczkowaty chód". Transport dodatkowego ładunku może się odbywać jedynie w kosmosie - w atmosferze TL-1800 jest w stanie utrzymać najwyżej jeden dodatkowy kontener.
Główną wpadką, jaką zaliczył Suwantek przy produkcji tego frachtowca, jest komputer nawigacyjny. Zamiast skorzystać - jak zwykle w takich przypadkach - ze sprawdzonych rozwiązań Industrial Automaton lub Fabritecha, postanowiono opracować własny model komputera, nazwany Portal Delta. System ten okazał się zawodny, pełen bugów i wymagał praktycznie stałego nadzoru i rekalibrowania, w związku z czym począwszy od drugiej serii TL-1800 do łask wrócił Fabritech.
TL-1800 posiada dość wygodne, przestronne wnętrze. Nominalnie jego załogę stanowią dwie osoby, jednak kokpit tej maszyny jest przystosowany do obsługi przez nawet i czteroosobową załogę: pilota, drugiego pilota, nawigatora-radiotelegrafistę i operatora osłon oraz systemów wykrywania. Dodatkowo każde z działek może być ręcznie obsługiwane przez niezależnego strzelca. W części dziobowej mieszczą się jeszcze stanowiska obsługi komputera pokładowego oraz systemów podtrzymywania życia, a dalej, za dwiema rampami wejściowymi, umieszczono pomieszczenie rekreacyjno-pasażerskie z holo-konsolą do gier, komputerem rozrywkowym i fotelami podróżnymi. W centralnej części kadłuba mieszczą się kajuty dla załogi (oraz pasażerów w przypadku dłuższych rejsów) oraz pomieszczenia gospodarcze. Dalej znajdziemy kapsuły ratunkowe, śluzę, a także ładownie wraz z rampą ładunkową i systemami cumowania dodatkowych modułów towarowych. Na samej rufie mieści się maszynownia, warsztat oraz - oczywiście - silniki.
Wśród lepiej znanych posiadaczy jednostek tego typu wymienić można niezależnego pilota (pilotkę?) Tere Metallo (Star Quest), martwego przemytnika Tiva Pocarno (Broken 'Spanner), a także Darica LaRone i jego wesołą gromadkę eks-szturmowców, którzy porwali Gillię - mocno zmodyfikowanego Suwanteka TL-1800 przystosowanego na potrzeby misji szpiegowskich i sabotażowych przez ISB. Ta ostatnia jednostka posiadała między innymi dużą ilość tajnych schowków przemytniczych oraz cały garnitur fałszywych - acz legalizowanych - kodów transponderowych.
| pełna nazwa: | Suwantek TL-1800 | producent: | Suwantek Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | frachtowiec typu TL-1800 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 30 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 7 | ||
| ładowność: | 110 t | ||
| cena (nowy): | 41500 cr | ||
| używany: | 28000 cr |
Transportowiec muuriański (Muurian Transport)
Wyprodukowany w krótkiej serii transportowiec muuriański to jedna z bardziej skutecznych zmór wszelkiego rodzaju służb celnych i porządkowych. Wbrew temu, co można by sądzić, patrząc na jej rozmiary, ta wyjątkowo duża jak na lekki frachtowiec maszyna nie ma w ładowniach miejsca na zbyt dużą ilość ładunku. Posiada natomiast potężne silniki i generatory, które zajmują większość jej kadłuba i pozwalają na osiąganie prędkości porównywalnych z tymi rozwijanymi przez najnowocześniejsze gwiezdne myśliwce czy kanonierki.
Gdyby tego nie było jeszcze dość, transportowiec ten jest też silnie uzbrojony - zdecydowanie zbyt silnie, jeśli wziąć pod uwagę standardy, które obowiązują przy wydawaniu zezwoleń i rejestracji statków kosmicznych. "Muuriańczyk" ma na pokładzie uzbrojenie godne wspomnianej już kanonierki: dwa turbolasery pełnią rolę obrony punktowej, a trzy sprzężone działka laserowe służą jako podstawowa broń dla pilota. Jeśli dodać do tego całkiem solidny kadłub i osłony, przyzwoitą ilość miejsca wewnątrz dla pasażerów, a także zaporowo wysoką cenę za te nieliczne egzemplarze, które można znaleźć, staje się oczywistym, dlaczego jednostka ta najczęściej widywana jest jako transportowiec dyspozycyjny najbogatszych spośród figur świata przestępczego, a także innych osób ceniących sobie możliwość szybkiej i bezpiecznej ucieczki w sytuacji podbramkowej. Transportowiec tego typu jest też bardzo pożądany przez przemytników i prywatnych przedsiębiorców z Rubieży, gdzie kontrole Imperium są rzadkie, a niebezpieczeństwa czyhające na szlakach dużo częstsze i groźniejsze.
| pełna nazwa: | Muurian Transport | producent: | Muurian Interstellar |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec muuriański | w slangu: | |
| prędkość: | 9 | wytrzymałość: | [100] |
| w atmosferze: | 1150 km/h | osłony: | [50] |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 40 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 5 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | [60] t | ||
| cena (nowy): | [150000] cr | ||
| używany: |
Frachtowiec VCX-350 (VCX-350 Freighter)
Przed VCX-350 postawiono bardzo ambitne zadanie - pomyślany został jako następca samego YT-1300. Ta zaprojektowana już za czasów Nowej Republiki maszyna ma posiadać wszystkie zalety swojego poprzednika, i na dokładkę dorzucić jeszcze coś od siebie.
Doświadczenia z poprzednich dekad pokazały, że kluczem do rynku lekkich frachtowców są w zasadzie dwa parametry: łatwość modyfikacji oraz wytrzymałość. Dobrze zaprojektowanym jednostkom wyspecjalizowanym zazwyczaj udawało się zdobyć pewien obszar rynku, jednak żadna zyskała popularności tak wielkiej jak wspomniany YT-1300 i inne statki z jego rodziny. Dlatego przygotowując się do startu swojej najnowszej linii frachtowców, korporacja CEC postanowiła jeden z nich zaprojektować właśnie pod kątem tych dwóch parametrów.
VCX-350 to jednostka dość duża, mierząca ponad 30 metrów, jednak nie aż tak ogromna jak YV-100 czy YU-410. Mimo tego, dzięki odpowiedniemu kształtowi i rozplanowaniu wewnętrznych przestrzeni kadłuba jest w stanie przewieźć ćwierć tysiąca ton ładunku, a równocześnie zapewnić w miarę komfortowe warunki podróży swojej załodze i pasażerom. Osiągnięto to między innymi przez wykorzystanie doświadczeń uzyskanych przy produkcji, sprzedaży i modyfikacjach frachtowca YZ-775: wnętrze głównego kadłuba podzielono na dwa pokłady, dolny - towarowy oraz górny - pasażersko-mieszkalny. Dzięki temu statek jest w stanie z jednej strony mieścić się na niewielkich platformach lądowniczych, a z drugiej - jego załoga i pasażerowie mają do dyspozycji mikroskopijne, ale własne kajuty z pojedynczymi kojami, a nie, jak zazwyczaj, z łóżkami piętrowymi lub składanymi. Pozwala to na dalekie podróże, a więc i dostarczanie pożądanych towarów w odległe zakątki Galaktyki, gdzie gwiezdni handlarze rzadko docierają.
W kwestii uzbrojenia przyjęto założenie, że każdy klient może mieć tu zupełnie inne życzenia i w standardzie wyposażono VCX-350 w jedną wieżyczkę z podwójnym działkiem laserowym - standard wśród lekkich frachtowców. Wieżyczka ta może być kontrolowana przez strzelca lub pilota i nie jest w stanie prowadzić ognia w kierunku rufy ze względu na wystającą do góry część silnikową. Równocześnie dzięki modułowej budowie statek może być dozbrojony w wiele innych środków bojowych, w zależności od potrzeb i zasobności portfela swojego nowego właściciela. Podobnie łatwo modyfikować można większość innych systemów tej jednostki, co sprawiło, że już w kilka lat po rozpoczęciu jej sprzedaży w Galaktyce pojawiły się dziesiątki jej odmian, często tworzone fabrycznie według przygotowanych i cieszących się uznaniem planów. VCX-350 znosi takie zmiany bardzo dobrze, ale równie łatwo można wprowadzać w nim modyfikacje zupełnie prywatne, co jest żywiołem przemytników i innych weteranów kosmicznych szlaków.
W zasadzie największą wadą VCX-350 jest... jego cena. Ze względu na popyt, koszty konstrukcji oraz jej poziom zaawansowania, jednostka ta kosztuje trzy razy tyle co nowy YT-1300. W związku z tym pojedynczy niezależni przewoźnicy z początku niespecjalnie mogli sobie na nią pozwolić - cała produkcja trafiała przede wszystkim do niewielkich firm przewozowych dysponujących większymi rezerwami finansowymi, a i tu chętni musieli czekać w długiej kolejce, gdyż CEC po prostu nie nadążało z produkcją kolejnych egzemplarzy. W pewnym momencie pojawiły się nawet gangi piratów, które wyspecjalizowały się w kradzieży tych statków i dostarczaniu ich kolejnym chętnym - do tego stopnia, że zanotowano przypadki, kiedy piraci zdobywali VCX-350 i wyrzucali w przestrzeń kosmiczną jego ładunek, bo byli zainteresowani tylko jak najszybszą sprzedażą statku. Również większe organizacje przemytnicze, jak na przykład sojusz Talona Karrde, dokładały wszelkich starań, by pozyskać jak najwięcej tych maszyn do swojej floty.
Z czasem jednak sytuacja nieco się znormalizowała - w okresie następującym po oficjalnym zakończeniu galaktycznej wojny domowej VCX-350 stawały się coraz powszechniejszym widokiem w galaktycznych portach kosmicznych, pojawił się raczkujący rynek wtórny z nieco bardziej sensownymi cenami, a Corellian Engineering Corporation mogła zacząć świętować sukces kolejnego udanego produktu.
| pełna nazwa: | VCX-350 Light Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekki frachtowiec typu VCX-350 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 980 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 31 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | 250 t | ||
| cena (nowy): | 300000 cr | ||
| używany: | 175000 cr |
Transportowiec YX-1980 (YX-1980 Space Transport)
Frachtowiec YX-1980 to jedna z najpopularniejszych lekkich jednostek handlowych w okresie wojny sithijsko-imperialnej. Jako godny następca całej linii lekkich frachtowców koreliańskich jest stosunkowo szybki, zwrotny i odpowiada zarówno tym, którzy parają się legalnym handlem, jak i tym, którzy wolą przewozić co bardziej poszukiwane towary w ukryciu przed okiem rozmaitych służb celnych.
Nietypowy kształt YX-1980 dla niektórych stanowi wadę, dla innych zaś zaletę tego statku. Wadę przede wszystkim dlatego, że dość trudno jest w jego rozczłonkowanym, ażurowym kadłubie wprowadzać modyfikacje do wybranych systemów pokładowych, wymieniać je na inne czy też dodawać nowe akcesoria. Zaletą natomiast okazuje się rozproszenie tychże systemów po dużej powierzchni tego sporego wszak jak na swoją nośność frachtowca: pojedyncze uszkodzenie, czy to wywołane czynnikami wewnętrznymi, czy zewnętrznymi, ogranicza się zazwyczaj dzięki temu tylko do wybranego podsystemu, nie wywołując kaskady innych awarii. Ponadto równomierne rozmieszczenie ładunku - w sześciu niezależnych ładowniach w półkolistych "ramionach" statku - redukuje obciążenia wywierane przez niego na konstrukcję frachtowca przy starcie, lądowaniu oraz innych bardziej dynamicznych manewrach. Dzięki temu ogranicza się zmęczenie materiału i YX-1980 sprawuje się przy kolejnych przeglądach znacznie lepiej, niż inne jednostki podobnej klasy.
Nie tylko kwestię ładowni rozwiązano w YX-1980 innowacyjnie. Odstępstwem od tradycyjnego schematu aranżacji wnętrza jest też kajuta dla załogi. Umieszczono ją w bezpośrednim sąsiedztwie kokpitu i połączono z nim drzwiami w jego bocznej ścianie, dzięki czemu zbudzony ze snu kapitan może dosłownie w kilka chwil pojawić się na mostku. Symetrycznie z drugiej strony kokpitu zaplanowano pomieszczenie kontrolne komputera astronawigacyjnego. Na samym mostku znajdują się fotele dla obu członków załogi otoczone konsoletami pozwalającymi im na kontrolę wszystkich systemów pokładowych, w tym działek laserowych, którymi zawiaduje zwykle drugi pilot. Jest tu też rampa pozwalająca na opuszczenie statku, oraz główne wyjście do obwodowej "galerii" (zwanej czasem "promenadą"), którą można podążyć na boki - do ładowni i w kierunku pomieszczeń silnikowych - lub skierować się wzdłuż centralnego kadłuba statku. Tu po obu stronach rozmieszczono jednoosobowe kajuty dla pasażerów, a już na samej rufie - dwie toalety oraz wspólne pomieszczenie kuchenno-rekreacyjne. Stąd również można dostać się do pomieszczeń inżynieryjnych, dających dostęp do szeroko rozmieszczonych głównych silników frachtowca.
YX-1980 został zaprojektowany z myślą o zapewnieniu bezpieczeństwa jego załodze, pasażerom i ładunkowi - stąd wspomniane już rozproszenie jego głównych systemów, ale też i bardzo mocny pancerz oraz dość silne jak na jednostkę tej klasy osłony. Seryjnie montowane jest też na nim uzbrojenie, zgodnie z zasadą, że dużo trudniej atakuje się cel, który jest się w stanie odszczekiwać, nawet, jeśli tylko symbolicznie. Jeśli dodamy do tego przyzwoitą prędkość i dużą zwrotność, nie okaże się zaskakującym, że jednostka ta stała się już krótko po rozpoczęciu sprzedaży jednym z najpopularniejszych lekkich frachtowców swoich czasów, godnym następcą YT-1300 i VCX-350 - zwłaszcza, że trafiła w dość niespokojny okres historii Galaktyki.
| pełna nazwa: | YX-1980 Space Transport | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec kosmiczny YX-1980 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 950 km/h | osłony: | 40 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 48 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 110 t | ||
| cena (nowy): | 150000 cr | ||
| używany: | 80000 cr |


Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie












