339 opisów statków kosmicznych

Cutlass-9

Cutlass-9. Źródło obrazka: Starships of Galaxy Saga Edition, Wizards of the Coast

Myśliwiec patrolowy Cutlass-9 to zbudowany w schyłkowym okresie istnienia Starej Republiki ostatni przedstawiciel linii Cutlass (kordelas). Stworzono go przede wszystkim na własne potrzeby firmy SoroSuub, jednak zainteresowanie, z jakim się spotkał, sprawiło, że trafił również w znacznych ilościach na otwarty rynek.

Maszyna ta została zaprojektowana jako myśliwiec uniwersalny, zdolny do prowadzenia samodzielnych patroli i ewentualnego zwalczania pomniejszych zagrożeń. Stąd Cutlass-9 wyposażony jest w osłony oraz uzbrojenie rakietowe, posiada przyzwoite silniki podświetlne, a także hipernapęd klasy drugiej - co w okresie jego produkcji było raczej rzadko spotykane na jednostkach kosmicznych, szczególnie tych rozmiarów. Myśliwiec ten charakteryzuje się ponadto dość solidną i odporną na zmęczenie konstrukcją kadłuba oraz podatnością na rozbudowę i modyfikacje - standardowo posiada trzy nieobsadzone kanały zasilające, które można wykorzystać do podłączenia dodatkowego uzbrojenia czy też osłon lub napędu o większej mocy. Dostępność innych maszyn o lepszych parametrach sprawiła jednak, że mało kto korzystał z tej opcji, w miarę potrzeby wybierając raczej kupno bardziej zaawansowanego statku.

W miarę narastania niepokojów w Galaktyce, Cutlass-9 niespodziewanie stał się myśliwcem bardzo popularnym wśród nieludzi - jako firma sullustańska, SoroSuub nie przejawiał tendencji do traktowania pozaludzkich gatunków jako obywateli i klientów drugiej kategorii, wbrew tendencjom nasilającym się wśród wielu innych firm produkujących statki kosmiczne. Ponieważ jednak podczas wojen klonów firma sprzymierzyła się ze stronnictwem separatystów, po powstaniu Imperium musiała bardzo uważać, aby nie usunięto jej całkowicie ze sceny ze względu na "nieprawomyślność". Dlatego też zdecydowała między innymi o całkowitym zaprzestaniu produkcji Cutlassów, uważanych za maszyny lubiane przez rebeliantów i innych rozrabiaczy. Było to decyzją o tyle łatwą, że w czasach imperialnych prawo uległo znaczącemu zaostrzeniu w stosunku do myśliwców kosmicznych w rękach prywatnych, więc szanse na sprzedaż sensownej ilości tych myśliwców były marne, a na dodatek szybki postęp techniczny sprowokowany wojnami sprawił, że Cutlass-9 nie był już w stanie skutecznie stawać w szranki z nowszymi wynalazkami. Casus Preybirda wskazuje, że decyzja ta była prawdopodobnie słuszna.

Mimo zaprzestania produkcji i wsparcia technicznego, całkiem spora ilość maszyn tego typu przetrwała w rękach prywatnych, w eskadrach rebelianckich oraz w siłach korporacyjnych, w miarę upływu czasu dryfując coraz bardziej w kierunku Zewnętrznych Rubieży. Kiedy władzę w SoroSuub przejęło stronnictwo sprzyjające Sojuszowi Rebeliantów, niektórzy przez chwilę przypuszczali, że spółka podejmie na nowo produkcję Cutlassów, priorytetem jednak okazała się budowa i przebudowa cięższych okrętów - np. typu krążowników-nosicieli myśliwców typu Quasar Fire. Po kilku dekadach pozostające w służbie myśliwce Cutlass-9 zaczęły w końcu dokonywać swojego żywota i po zakończeniu galaktycznej wojny domowej stały się towarem bardzo rzadko spotykanym.

Tymczasem jeszcze przed wybuchem wojen klonów jeden z myśliwców Cutlass-9 stał się prywatną własnością mistrza Jedi Saesee Tiina. Ten jeden z najlepszych pilotów w historii Zakonu Jedi otrzymał go w podzięce za uratowanie konwoju z durosjańskimi biznesmenami z ataku piratów. Maszyna została ochrzczona Sharp Spiral (Ostra spirala) i poważnie zmodyfikowana w stosunku do pierwotnego projektu. Generator osłon został usunięty, aby znaleźć miejsce dla ręcznie robionego, zaawansowanego technicznie hipernapędu klasy pierwszej. Lekkie działka zastąpiono silniejszymi modelami (skonfiskowanymi od handlarza bronią), posiadającymi dodatkowo tryb podświetlania celu, wykorzystywany przez Tiina podczas szkolenia innych pilotów Jedi. Największą modyfikacją była jednak zmiana silników podświetlnych, która z myśliwca o przyzwoitej prędkości uczyniła istną błyskawicę - osiągającą niemal ośmiokrotną prędkość dźwięku w standardowej atmosferze i będącą jedną z najszybszych jednostek w przestrzeni kosmicznej.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Cutlass-9 Patrol Fighter producent: SoroSuub
polska nazwa: Myśliwiec patrolowy Cutlass-9 w slangu:
prędkość: 8 wytrzymałość: 80
w atmosferze: 800 km/h osłony: 40
hipernapęd: klasa 2 długość: 12 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe o mocy 120
  • 1 wyrzutnia rakiet (8 pocisków) o mocy 240
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.11 t
cena (nowy): 140000 cr
używany: 65000 cr

Myśliwiec CloakShape (CloakShape Fighter)

CloakShape Fighter. Źródło obrazka: model - Alfred Wong, SMT

Zaprojektowany pierwotnie jako maszyna atmosferyczna (podobnie jak Z-95 Headhunter i mniej więcej w tym samym czasie), myśliwiec CloakShape jest jednym z najstarszych jeszcze używanych modeli. Budowano go w Kuat Systems Engineering, jednak po przyłączeniu tej firmy do KDY - co zbiegło się w czasie z pojawieniem się bardziej nowoczesnych konstrukcji - produkcję wstrzymano. Wcześniej jednak licencje rozeszły się wśród kilku pomniejszych stoczni, które kontynuowały wytwarzanie i sprzedaż tej maszyny. I mimo, że wydarzenie to miało miejsce tuż po wojnach klonów, maszyny tego typu można było spotkać jeszcze kilkanaście lat po zakończeniu galaktycznej wojny domowej.

Jak i inne stare typy myśliwców, CloakShape jest powolny, niedozbrojony i ma słabe silniki, jednak zaskakująco dobrze sprawuje się w atmosferze. Dodatkowo legitymuje się bardzo wytrzymałą konstrukcją, zdolną wytrzymywać przeciążenia czy duże ilości trafień. Ponadto jest dostępny osobom, które z różnych względów potrzebują myśliwca kosmicznego, a nie mają źródeł pozyskania lepszych pojazdów. CSF ma też wyjątkowo solidną konstrukcję i jest łatwy do modyfikacji: poza wprowadzaniem tradycyjnych dodatków w rodzaju cięższego uzbrojenia czy mocniejszych silników, można do niego dokupić osobny moduł hipernapędu (za 15 tys. kredytów, albo za 19 500 w wariancie z gniazdem dla droida typu R2) czy zestaw stateczników silników manewrowych zwiększający zwrotność (4800 - 5 tys. kredytów), tak więc w praktyce żadna z tej niewielkiej liczby maszyn, będących głównie w posiadaniu rozmaitej maści podejrzanych "przedsiębiorców" i łowców, nie jest identyczna z inną. Biedniejsi "piloci myśliwca in spe" lub miłośnicy antyków mogą też szukać maszyn typu CloakShape w rozmaitych składnicach złomu - za cenę nie przekraczającą 15 000 kredytów można tam czasem kupić nadający się do remontu wrak CSF, który po włożeniu w niego kolejnych pieniędzy oraz odpowiedniej porcji pracy będzie jeszcze w stanie całkiem sprawnie latać.

W początkach kariery tego myśliwca dość często zwykli korzystać z niego rycerze Jedi - ich malowane na biało CloakShape, doposażone w zestaw zwiększający zwrotność i z poszerzonym, trzyosobowym kokpitem, zyskały nieoficjalne miano Whitecloak. Z czasem jednak członkowie Zakonu przesiedli się na stworzone specjalnie dla nich myśliwce w rodzaju Delta-7 Aethersprite. Po wojnach klonów użytek z tych maszyn czyniła też Rebelia, przeważnie wykorzystując je do odciągnięcia eskorty myśliwskiej od rzeczywistego celu ataku. Działania takie przynosiły jednak duże straty, a dozbrojenie tego myśliwca tak, by dorównał współczesnym standardom, okazało się na tyle nieopłacalne, że dość prędko z nich jednak zrezygnowano. W dużych ilościach wykorzystywali CloakShape piraci - jest to bowiem jednostka niemal idealna do przeprowadzania ataków na uzbrojone w słabej mocy lasery frachtowce.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: KSE Cloakshape Fighter producent: Kuat Systems Engineering
polska nazwa: Myśliwiec CloakShape {Klołkszejp} w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 140
w atmosferze: 950 km/h osłony:
hipernapęd: długość: 15 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone) o mocy 140
  • 2 wyrzutnie rakiet (6 pocisków) o mocy 210
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.04 t
cena (nowy): 60000 cr
używany: 15000 cr

Tocsan 8-Q (Tocsan 8-Q Fighter)

Tocsan 8-Q Fighter. Źródło obrazka: zbiory autora

Już na pierwszy rzut oka widać, że maszyna ta ma co nieco wspólnego z Y-wingiem. Rzeczywiście, kokpit Tocsana został zaprojektowany przez firmę Koensayr, a później, po kilku modyfikacjach, stał się częścią jej nowego myśliwca uderzeniowego z inklinacjami szturmowymi. Reszta Tocsana natomiast stanowi już wyłączny produkt niezbyt znanych stoczni Shobquix, które stworzyły ten projekt na sprzedaż - aby zarabiać na licencjach produkcyjnych dla innych zakładów stoczniowych oraz na upłynnianiu wersji podstawowej z przeznaczeniem do rozbudowy i odsprzedaży przez pomniejszych graczy.

Myśliwiec ten jest zaprojektowany tak, aby łatwo można było wzbogacić go o cięższy sprzęt, wykroić miejsce dla dodatkowej załogi lub pasażerów, dodać przestrzeń ładunkową lub inne wyposażenie. 8-Q wyposażony jest w hipernapęd, co nieco odróżnia go od innych podobnych mu przestarzałych myśliwców pozostających zazwyczaj na wyposażeniu piratów. Zwrotnością wprawdzie nie grzeszy, a i brak osłon nie należy do największych zalet, ale dla maszyny tej klasy czas angażowania się w walki z jednostkami pierwszej linii minął dobre dwadzieścia lat przez bitwą o Yavin. Tocsan (należy zwrócić uwagę na nazwę, która z nieznanych przyczyn przekręcana jest często przez użytkowników i sprzedawców na 'Toscan') jest za to bardzo dobrym myśliwcem atmosferycznym, gdzie dzięki dużej powierzchni skrzydeł i płatów sterujących może być godnym i niebezpiecznym przeciwnikiem dla maszyn w rodzaju TIE/ln. Wadą może przy tej okazji okazać się dosyć duża masa statku i wiążąca się z nią niska prędkość, ale problem ten można rozwiązać przez usunięcie hipernapędu. 8-Q straci wtedy jedną ze swoich unikalnych cech, ale w zamian stanie się bardzo sprawnym wsparciem dla rozmaitego typu większych statków pirackich czy prywatnych armii.

Mimo pozornie poprawnych założeń, Tocsan nie okazał się sukcesem dla Shobquix Yards. Mało kto chętny był do kupowania podstawowego szkieletu i rozbudowywania go dla swoich klientów, woląc zamiast tego tworzyć całkowicie własne konstrukcje. Rozbicie procesu technologicznego między dwie lub więcej firm doprowadziło również do znaczącego zawyżenia ceny myśliwca, która okazała się być nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do oferowanych przez tę maszynę możliwości. Niektóre stocznie faktycznie kupiły po kilka egzemplarzy testowych tego myśliwca, jednak większość z Tocsanów ich główny producent zmuszony był odsprzedać po promocyjnej cenie prywatnym nabywcom. Kilkaset 8-Q zostało kupionych przez rozmaitych producentów i przekształconych na jednostki eksperymentalne - m.in. Sienar testował na nich rozmaite typy konfiguracje uzbrojenia dla swojej kanonierki Skipray.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Tocsan 8-Q multi-purpose starfighter producent: Shobquix Yards
polska nazwa: Myśliwiec Tocsan 8-Q w slangu:
prędkość: 5 wytrzymałość: 60
w atmosferze: 850 km/h osłony:
hipernapęd: klasa 2 długość: 10.2 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone) o mocy 150
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.075 t
cena (nowy): 180000 cr
używany: 35000 cr

Porax P-38

Porax P-38. Źródło obrazka: SW Databank, Lucasfilm

Myśliwiec kosmiczny Porax-38, w skrócie nazywany P-38, to zbudowana na Utapau maszyna przewagi powietrznej o solidnym pancerzu, przyzwoitych osłonach i hipernapędzie (klasy 1 lub 2) pozwalającym jej na samodzielne działanie w głębokiej przestrzeni bez przywiązania jej do okrętów - nosicieli myśliwców.

Podobnie jak geonozjański Nantex, Porax-38 został zaprojektowany specjalnie do pilotowania przez konkretną rasę - w tym wypadku chodziło o Utai, współzamieszkujących na Utapau z Pau'anami i zajmujących się zazwyczaj pracami fizycznymi czy wymagającymi większych zdolności manualnych, a mniejszych - intelektualnych. Utai charakteryzują się niskim wzrostem - średnio około 1,2 metra - dzięki czemu konstruktorzy myśliwca mogli mu nadać zwartą konstrukcję i zmniejszyć jego masę. W toku eksploatacji okazało się jednak, że i istoty większych rozmiarów chciałyby korzystać z P-38, stąd też powstała wersja dysponująca pełnowymiarową, chociaż wyjątkowo ciasną kabiną.

P-38 jest maszyną szybką, i choć nie posiada specjalnie imponującego uzbrojenia, to umiejętnie użyty może dzięki swojej odporności okazać się bardzo skuteczny. Jego dodatkowym atutem jest zaawansowane wyposażenie elektroniczne, należące do najlepszych w swojej klasie. Rezultat większości walk kosmicznych zależy tak naprawdę od tego, kto kogo zdoła pierwszy wykryć i zaskoczyć lub uzyskać pozycję zapewniającą przewagę w walce, a na tym polu Porax posiada zdecydowaną przewagę dzięki doskonałym systemom wykrywania. Ponadto na pokładzie znalazła się zagłuszarka sygnałów sterujących pozwalająca na unieszkodliwianie lub zakłócanie działania zdalnie kierowanych obiektów wroga znajdujących się w pobliżu - dzięki temu w promieniu 5 jednostek standardowych P-38 jest w stanie "ogłupić" chociażby droidy-myśliwce typu Vulture czy myśliwce Tri i sprawić, że nie będą one w stanie wykorzystać w pełni swojej zwrotności.

Na potrzeby misji szturmowych stworzono nieco zmodyfikowany wariant myśliwca Porax-38, nazwany P-38 Jenta. Maszyna ta została dodatkowo uzbrojona w sześć grawitacyjnych bomb jonowych, przeznaczonych do ataków na cele naziemne w obrębie atmosfery. Bomby te nie należą do szczytowych osiągnięć techniki i nie posiadają silników, są jednak wyposażone w podstawowy system naprowadzania sterujący ich kursem za pomocą lotek. Głowice tych pocisków zawierają silny ładunek jonowy o promieniu rażenia w zależności od warunków nawet do kilkudziesięciu metrów, co sprawia, że są one bardzo skuteczne czy to przeciwko armiom droidów, ale również mogą być wykorzystane przeciwko dowolnej innej armii polegającej na elektronice.

Historia maszyn P-38 jest o tyle ciekawa, że podczas wojen klonów korzystały z nich obie strony konfliktu. Poraxy w wariancie z większą kabiną były wykorzystywane w początkowym etapie wojny przez droidy MagnaGuard generała Grievousa, co sprawiło, że nazwano je nawet myśliwcami MagnaGuard. Maszyny te zaatakowały i uszkodziły transportowiec Anakina Skywalkera i Ahsoki Tano podczas ich misji przewożenia Hutta Rotty na Tatooine. Przede wszystkim jednak Porax-38 stacjonowały na Utapau, gdzie wchodziły w skład sił obrony powietrznej, a maszyny typu Jenta stanowiły podstawową jednostkę szturmową lokalnej milicji. Kiedy w ostatnim roku konfliktu siły Konfederacji najechały Utapau, Tion Medon wydał polecenie ukrycia dużej części sił lotniczych, w tym myśliwców Porax w wersji podstawowej i Jenta, w jaskiniach pokrywających całą powierzchnię planety, aby nie dostały się w ręce Separatystów. Siły porządkowe sprawowały pieczę nad P-38 i nie omieszkały użyć ich przeciwko oddziałom i eskadrom droidów w momencie, w którym Republika przypuściła atak na Utapau. Dzięki temu republikańskie myśliwce klonów ARC-170 otrzymały w decydującym momencie bardzo skuteczne wsparcie zarówno w walce w przestrzeni, jak i podczas działań szturmowych.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Porax-38 Starfighter producent: Buuper Torsckil Abbey Devices
polska nazwa: myśliwiec Porax-38 w slangu:
prędkość: 10 wytrzymałość: 90
w atmosferze: 1200 km/h osłony: 250
hipernapęd: klasa 1 długość: 12.7 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone) o mocy 150
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.065 t
cena (nowy): 120000 cr
używany: 50000 cr

C-73 Tracker

C-73 Tracker. Źródło obrazka: gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts

W przeciwieństwie do większości latających jeszcze w kosmośie myśliwców, Tropiciel dostąpił już honoru pojawienia się jako eksponat w Muzeum Podróży Międzygwiezdnych na Coruscant. Maszyna ta to bezpośredni poprzednik Łowcy Głów, zbudowana jeszcze zanim firmy Incom i Subpro połączyły się, aby stworzyć niesamowicie popularnego, chociaż w obecnych czasach zdecydowanie już przestarzałego Z-95.

C-73 Tracker wykorzystywane były dość szeroko jeszcze do czasów blokady Naboo w schyłkowym okresie istnienia Starej Republiki - głównie przez użytkowników niezależnych, w tym tych, którzy potem weszli w skład Konfederacji Niezależnych systemów. Mniej więcej od tego właśnie wydarzenia maszyny te zaczęły być jednak wycofywane z użycia jako przestarzałe i sukcesywnie zastępowano je nowymi modelami myśliwców, jednak pewna ich ilość wzięła jeszcze udział w działaniach wojennych podczas wojen klonów. Szczególnym echem odbił się atak czterech separatystycznych maszyn tego typu na Iron Tether, kuter ratunkowy Korpusu Ratownictwa Kosmicznego - akt nie do pomyślenia we wszystkich kręgach kosmicznych, nawet wśród piratów.

Jako eksponat muzealny, C-73 sprawdza się bardzo dobrze, ustawiony po sąsiedzku z Naboo N-1 i Droid Fighterami. Kustosze wielce by się jednak zdziwili, gdyby dowiedzieli się, że nawet kilka lat po zakończeniu galaktycznej wojny domowej istniały jeszcze w Galaktyce planety wykorzystujące te myśliwce jako jednostki frontowe - na przykład bractwo m'Yalfor'ac z planety Guiteica, korzystające z Trackerów na równi z Toscanów. W starciu z jakąkolwiek współczesną maszyną bojową, czy chociażby uzbrojonym frachtowcem, Tropiciel nie ma w zasadzie większych szans i byle przemytnik jest w stanie zniszczyć ten mało zwrotny i powolny pojazd paroma strzałami z autoblastera. Wyposażenie i uzbrojenie też pasują raczej do muzeum, niż do współczesnych działań wojennych, a o systemach łączności lepiej nawet nie wspominać. Nadal jest to jednak latający i strzelający mały statek kosmiczny nie wymagający wielkiej załogi, co powoduje, że dla piratów staje się skutecznym zamiennikiem nowszych maszyn, do których nie mają oni dostępu. Niektóre nie do końca legalne stocznie i warsztaty stworzyły nawet kilka serii replik tych maszyn, bo jak się nie ma, co się lubi...

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Subpro C-73 Tracker producent: Subpro Corporation
polska nazwa: Tropiciel w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 60
w atmosferze: 950 km/h osłony:
hipernapęd: długość: 11.5 m
uzbrojenie:
  • 1 podwójne działko laserowe o mocy 120
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.06 t
cena (nowy):
używany: 20000 cr

Z-95 HeadHunter Mk.I

Z-95 HeadHunter Mk.I. Źródło obrazka: gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts

Z-95 HeadHunter to dzieło dwóch połączonych firm: Subpro i Incoma, stworzone według projektu znanego konstruktora Seti Asghada. Z początku maszyny te miały być myśliwcami atmosferycznymi i bezpośredniej obrony planet, jednak wkrótce okazały się bardzo skutecznie wypełniać także i inne zadania, a ich liczne odmiany i modyfikacje przetrwały ostatecznie wiele dekad, pozostając w służbie nawet po pojawieniu się myśliwców drugiej, trzeciej i następnych generacji. Wiele z manewrów bojowych i akrobacji zostało opracowanych z myślą o tym mysliwcu i po raz pierwszy wykonanych właśnie na nim, wiele standardowych taktyk wywodzi się również z ich czasów.

Historycznie pierwszy model - Z-95 Mk.I - posiadał wiele cech typowego myśliwca planetarnego: skrzydła o zmiennej geometrii, wypukłą kabinę zapewniającą bardzo dobrą widoczność podczas walki kołowej, a także aerodynamicznie ukształtowany kadłub przystosowany specjalnie do lotów w atmosferze. Rzadko który ze współczesnych myśliwców kosmicznych może się pochwalić takimi dobrymi właściwościami lotnymi jak Z-95 pierwszych serii, gdy przychodzi do porównywania osiągów blisko ziemi. Potrójne blastery i wyrzutnie rakiet czyniły z HeadHuntera niebezpieczną broń, szczególnie wobec jednostek nie przeznaczonych specjalnie do walki - frachtowców, transportowców czy promów.

W późniejszych czasach modele Mk.I - mimo, że wypierane przez kolejne, bardziej zaawansowane podtypy Łowcy Głów - były nadal wykorzystywane i na wiele sposobów modyfikowane zarówno przez producenta (seria 'Improved' Z-95 I1 do I3), jak i przez indywidualnych użytkowników. Niektóre z nich dotrwały nawet do czasów Rebelii i Nowej Republiki i chociaż przeważnie występowały wtedy jako zabytki, w najdalszych zakątkach Galaktyki zdarzało się napotykać je w czynnej służbie. Na Z-95 Mk.I latał przez pewien czas Han Solo - jego walki z maszynami IRD należącymi do CSA stały się sztandarowym przykładem tego, jak dobry i uzdolniony taktycznie pilot jest w stanie pokonać nieprzyjaciela przeważającego i technicznie, i liczebnie. Mocno przerobionym Z-95 latała też przez pewien czas Mara Jade.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Incom/Subpro Z-95 Head Hunter Mark I producent: Incom Industries, Subpro Corporation
polska nazwa: Łowca Głów w slangu:
prędkość: 5 wytrzymałość: 120
w atmosferze: 1050 km/h osłony: 30
hipernapęd: długość: 11.8 m
uzbrojenie:
  • 2 potrójne blastery (sprzężone) o mocy 90
  • 2 wyrzutnie rakiet o mocy 210
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.05 t
cena (nowy):
używany: 25000 cr

Z-95 HeadHunter

Z-95 HeadHunter. Źródło obrazka: gra 'X-Wing vs TIE Fighter' - LucasArts

Przez lata swojej służby Z-95 dorobiły się reputacji wyjątkowo odpornych i "twardych" myśliwców i uchodziły za najbezpieczniejsze dla swoich pilotów - potrafiły latać mimo otrzymania ilości postrzałów, która dawno zniszczyłaby jakąkolwiek inną maszynę. W okresie bezpośrednio poprzedzającym bitwę o Yavin maszyny te (wywodzące się od HeadHuntera Mk.I) były już jednak w gruncie rzeczy antykami, nie mającymi większych szans na sprostanie nowocześniejszym myśliwcom w rodzaju X-wingów czy TIE. O ile jednak główne strony konfliktu wolały (i musiały) polegać na najnowszych osiągnięciach techniki, poza nimi na arenie galaktycznej istniała jeszcze duża, chociaż zróżnicowana grupa chętnych na posiadanie myśliwców kosmicznych - jakichkolwiek myśliwców kosmicznych. Armie obronne planet, kompanie przewoźnicze, najemnicy, piraci - wszyscy oni doceniali korzyści, jakie płyną z posiadania małego, zwrotnego i silnie uzbrojonego stateczku. Tak więc Z-95 - już nie produkowany, ale ciągle dostępny i modyfikowany - cały czas znajdował szeroki rynek nabywców: piraci używali Headhunterów do ataków na frachtowce, przewoźnicy wykorzystywali je do ochrony tych właśnie transportów, najemnikom zawsze przydawała się jednostka zdolna zapewnić wsparcie z powietrza lub eskortę transportowca... Posiadanie myśliwca kosmicznego to bardzo dobra rzecz, a późniejsze modele Z-95 pozwalały na to względnie niskim kosztem.

Tymczasem posiadani przez Sojusz Łowcy Głów przydzielani byli do obrony coraz mniej znaczących placówek położonych z dala od głównego teatru działań, tudzież przerabiano ich na maszyny treningowe, kurierskie i szkolno-bojowe. Sojusz lubił korzystać z nich również wtedy, kiedy nie chciał wyraźnie ogłaszać swojej obecności - X-wingi, Y-wingi i ich następcy dość jednoznacznie kojarzyli się z rebeliantami, a czasem zdarzała się potrzeba wykonania jakiejś tajnej misji lub podszycia się pod piratów czy inną "niezależną inicjatywę". W takich sytuacjach HeadHunter - często podrasowany i dozbrojony na przykład w lepsze pociski rakietowe okazywał się niezastąpiony. Dzięki takiemu właśnie wykorzystaniu Łowców Głów Sojusz był w stanie przejąć kilka eksperymentalnych imperialnych myśliwców serii M unieruchamiając je przy pomocy torped jonowych.

Istnieje wiele wersji Łowcy Głów, zarówno fabrycznych, jak i później przystosowanych przez różne osoby i firmy do różnych misji. Wśród tych pierwszych warto wymienić Z-95ER - myśliwiec o zwiększonym zasięgu, Z-95C4d - maszynę wsparcia pola walki i myśliwiec bombardujący, oraz Z-95ML - myśliwiec "dubeltówkę" o wzmocnionym uzbrojeniu rakietowym. Wśród tych drugich - chociażby te maszyny, którym ich właściciele, jak np. Adar Talon podczas swego ukrywania się przed Imperium, dorobili hipernapęd - czasem oznaczane kodowo jako Z-95t, nie będące jednak podtypem w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ostatnim ogniwem ewolucji Łowcy Głów był wariant Z-95AF4, maszyna o parametrach bardzo zbliżonych do Incomowskiego X-winga. Istniało również wiele typów i podtypów budowanych bez licencji przez nielegalne i półlegalne fabryczki na obrzeżach galaktyki - względnie prosta konstrukcja tego myśliwca, szczególnie w jego pierwszych wersjach, pozwalała na podejmowanie takich przedsięwzięć przy znacznie uboższej bazie technologicznej i materiałowej, niż konieczna do produkcji innych typów maszyn.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Incom/Subpro Z-95 Headhunter producent: Incom Industries, Subpro Corporation
polska nazwa: Łowca Głów w slangu:
prędkość: 7 wytrzymałość: 120
w atmosferze: 1150 km/h osłony: 30
hipernapęd: długość: 11.8 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone) o mocy 150
  • 2 wyrzutnie torped o mocy 210
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.085 t
cena (nowy): 80000 cr
używany: 45000 cr

Z-95 HeadHunter XT

Z-95 HeadHunter XT. Źródło obrazka: karta SW CCG - Decipher

Z-95XT to wolniejsza, dwumiejscowa wersja myśliwca Z-95 Headhunter, przeznaczona przede wszystkim do trenowania przyszłych rebelianckich pilotów na etapie, gdy ukończyli już szkolenia na symulatorach, ale nie są jeszcze gotowi usiąść samotnie za sterami maszyny bojowej. Oczywiście zazwyczaj nie ma czasu na takie szkolenia, ale też i samych Łowców w wersji XT nie jest aż tak dużo, żeby sprawiało to jakąkolwiek różnicę.

Aby stworzyć wersję szkolno-bojową, kadłub nieśmiertelnego Z-95 przekonstruowano tak, aby zainstalować drugą kabinę pilota - miejsce, gdzie siedzi instruktor i przygląda się postępom czynionym przez jego podopiecznego. W razie czego instruktor może też stamtąd przejąć kontrolę nad całością sterowania i systemów myśliwca. Aby zmniejszyć obciążenie i zrównoważyć dodanie drugiego kokpitu, Łowca Głów XT pozbawiony został wyrzutni rakiet, co dało więcej miejsca wewnątrz kadłuba na tzw. bagaż. Myśliwiec ma też w porównaniu z wersją oryginalną nieco wzmocnione osłony. Ze względu na zwiększony zasięg, maszyn tych używa się czasami jako jednostek kurierskich lub też jako promów do przewożenia niewielkich ładunków lub ważnych osób między okrętami floty, lub też między orbitą a powierzchnią planety.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Incom/Subpro Z-95 Head Hunter Trainer producent: Incom Industries, Subpro Corporation
polska nazwa: Łowca Głów, myśliwiec treningowy w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 120
w atmosferze: 1000 km/h osłony: 50
hipernapęd: długość: 12.2 m
uzbrojenie:
  • 2 potrójne blastery (sprzężone) o mocy 90
załoga: 1
pasażerowie: 1
ładowność: 0.2 t
cena (nowy):
używany: 49860 cr

Z-95AF4 HeadHunter

Z-95AF4 HeadHunter. Źródło obrazka: zbiory autora

Z-95 to stary myśliwiec, jednak kolejne modyfikacje pozwoliły mu pozostawać w służbie dłużej, niż jakiejkolwiek innej maszynie. Wyewoluował z myśliwca atmosferycznego, miał wiele rozmaitych wersji, zmieniało się uzbrojenie i wyposażenie... W końcu osiągnięto coś, co można by uznać za wersję finalną - niczego więcej nie dało się z tym myśliwcem zrobić. Na jego podstawie opracowano w końcu jednostkę zupełnie nową, posiadającą jednak większość zalet poprzednika - myśliwiec X-wing.

AF4 to właśnie końcowe ogniwo w łańcuchu ewolucji Łowcy Głów - pod wieloma względami zbliżone bardziej do następcy, niż pierwotnego Z-95. Silniki wyglądają niemal tak samo, jak w X-ie, skrzydła mogą być rozkładane do ataku, a i sam kadłub, jeśli pominąć charakterystyczne zgrubienie za kabiną, ma już podobny kształt. Spora ilość AF4 była przez pewien czas używana przez Sojusz Rebeliantów, któremu zawsze brakowało myśliwców gwiezdnych (jak zresztą i całego zaopatrzenia). Maszyny te z reguły wnoszone były jako posag przez poszczególne grupy oporu, łączące się w Sojusz, bądź też kupowano je po prostu z braku czegoś lepszego w okolicy. Z-95 AF4 nie mają może osiągów porównywalnych z maszynami nowszych generacji, ale są ich bliższe niż jakikolwiek innny typ Łowcy Głów.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Incom/Subpro Z-95 Headhunter: Assault Fighter-4 producent: Incom Industries, Subpro Corporation
polska nazwa: Łowca Głów w slangu:
prędkość: 7 wytrzymałość: 120
w atmosferze: 1150 km/h osłony: 30
hipernapęd: długość: 11.8 m
uzbrojenie:
  • 4 działka laserowe (sprzężone) o mocy 180
  • 2 wyrzutnie torped o mocy 210
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.085 t
cena (nowy): 85000 cr
używany:

R-41 Starchaser

R-41 Starchaser. Źródło obrazka: gra 'X-Wing vs TIE Fighter' - LucasArts

Gwiezdny Łowca zaprojektowany został w okresie wojen klonów jako konkurent Z-95, z przeznaczeniem od razu na rynek ogólnodostępny. "Ogólnodostępny" oznacza tutaj tyle, że do R-41 legalny dostęp mogą mieć wszyscy, którzy uzyskają zezwolenie władz na posiadanie takiej maszyny - a więc siły planetarne, korporacje, łowcy nagród lub legalni najemnicy. W przypadku R-41 "dostępność" jest jednak szersza - dużo tych maszyn ląduje bezpośrednio na czarnym rynku, skąd trafiają przede wszystkim do piratów i innych dużych organizacji przestępczych.

Pod względem osiągów R-41 Starchaser dorównuje starszym typom myśliwców wojskowych, przebijając swojego poprzednika niemal we wszystkich kategoriach. Jest wyposażony w hipernapęd, a obok laserów i wyrzutni rakiet posiada dwa działka jonowe, pożyteczne szczególnie dla piratów czy innych osobników potrzebujących dokonać przechwycenia jakiegoś celu bez powodowania zbyt dużej ilości uszkodzeń. Gwiezdny Łowca dysponuje przyzwoitą szybkością, plasując się w czołówce stawki w swojej klasie i dorównując nowoczesnym maszynom liniowym w rodzaju X-winga. Jest dość zwrotny, ale jak na swoje rozmiary niespecjalnie odporny - jego kontrukcja wygląda bardzo solidnie i normalnie traktowana potrafi wytrzymać bardzo długo, jednak w walce okazuje się podatna na uszkodzenia. Czyni to z tej maszyny jednostkę zmuszoną polegać na swojej sile ognia celem jak najszybszego zakończenia starcia - a więc czyni R-41 w pewnym stopniu pokrewnym do hapańskich krążowników typu Nova.

Stworzono również dwumiejscową wersję tego myśliwca - R-42, w której oprócz pilota mieści się stanowisko dla operatora uzbrojenia. Zbudowano zaledwie kilkaset takich maszyn, stąd są one spotykane dużo rzadziej niż podstawowy wariant Starchasera. Na podstawie tej maszyny mała firma Starypan/SunHui Spaceworks stworzyła też nowy myśliwiec - Razor.

Mimo zakończenia produkcji przez Hoersh-Kessel Drive, myśliwce R-41 były szeroko używane przez grupy stojące po obu stronach prawa - zarówno siły porządkowe i łowców nagród, jak i piratów, Czarne Słońce i inne organizacje przestępcze. Siły Imperium miały okazję przekonać się o skuteczności tych maszyn na krótko przed bitwą o Endor, podczas walki z piratami Rneeki próbującymi przechwycić technologię TIE Defendera. Ze Starchasera jako jednostki dyspozycyjnej korzystał również Abron Mar, przestępca pojmany przez Marę Jade na Pathalay.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: NN-I 78 R-41 Starchaser producent: Hoersh-Kessel Drive Inc.
polska nazwa: Gwiezdny Łowca w slangu:
prędkość: 8 wytrzymałość: 100
w atmosferze: 1050 km/h osłony: 40
hipernapęd: klasa 2 długość: 13.8 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe o mocy 150
  • 2 działka jonowe o mocy 90
  • 2 rakiety wstrząsowe o mocy 240
załoga: 1
pasażerowie:
ładowność: 0.11 t
cena (nowy): 115000 cr
używany: 55000 cr

NovaSword

NovaSword. Źródło obrazka: Obsession, Dark Horse Comics

Mniej więcej w okolicy wybuchu wojen klonów firma Subpro, znużona asymetrią w układach z Incomem, postanowiła podjąć próbę przebicia się na rynek z konstrukcją myśliwca całkowicie własnej konstrukcji. Maszyna miała być następcą Headhuntera, konkurentem Starchasera i w pewnym sensie ogólnodostępnym odpowiednikiem tworzonego wraz z Incomem na potrzeby Republiki ARC-170. I tak oto powstała maszyna typu NovaSword.

NovaSword to myśliwiec duży, aerodynamicznie ukształtowany, dopracowany wizualnie i charakteryzujący się dobrymi parametrami lotu. Duża zwrotność, dość wysoka prędkość oraz przyzwoity pancerz predestynują go do roli maszyny przewagi powietrznej, zdolnej radzić sobie zarówno z wrogimi myśliwcami przechwytującymi, jak i z bombowcami czy maszynami szturmowymi. Maszyna wyposażona jest oczywiście w osłony, co zwiększa czas jej pozostawania na placu boju, posiada również szybki jak na jej czasy hipernapęd pozwalający na samodzielny dolot do miejsca akcji. Pewną wadą tej konstrukcji jest natomiast jej niedozbrojenie: dwa działka laserowe sprawiają, że pilot musi osiągnąć kilka trafień aby zniszczyć cięższy myśliwiec przeciwnika, a zainstalowana dla zwiększenia siły ognia wyrzutnia rakiet dysponuje zapasem zaledwie trzech pocisków, który w ogniu walki kończy się zdecydowanie zbyt szybko.

NovaSword posiada duży kokpit, mogący poza pilotem zmieścić pasażera lub drugiego członka załogi pełniącego rolę nawigatora, kopilota, operatora systemów wykrywania i osłon, mechanika czy koordynatora działań większej grupy maszyn. Drugi pilot nie dysponuje natomiast możliwością obsługiwania uzbrojenia, które jest nieruchome i podłączone do systemów sterowania "pierwszego fotela". Nietypowo zdecydowano się rozwiązać kwestię wejścia do kabiny pilotów: podczas gdy w większości myśliwców stosuje się otwieraną do góry owiewkę, w maszynie Subpro postawiono na wysuwający się w dół trap wyposażony w schody, umieszczony w brzuchu myśliwca - rozwiązanie spopularyzowane później przez promy typu Lambda. Dzięki temu kabina pilotów jest przestronna, a jej górna osłona może być bardzo solidna. Konsekwencją tego rozwiązania jest też zastosowanie czteropunktowego podwozia w miejsce klasycznego trzypunktowego: główne płozy wysuwają się ze skrzydeł pod imponujących rozmiarów wlotami powietrza, przednie zaś rozmieszczone są po obu stronach końcówki trapu, gdy ten pozostaje w pozycji rozłożonej, pozwalając wsiadającym uniknąć slalomu i zapewniając dodatkową stabilność maszynie.

Nie można zaprzeczyć, że NovaSword jest konstrukcją udaną. Niestety nie przełożyło się to na jej powodzenie czy szersze wykorzystanie. Subpro ze względu na fakt wywodzenia się spoza Światów Środka oraz często przyjmowaną rolę współprojektanta myśliwców innych korporacji dorobił się renomy firmy drugiej kategorii, co w obliczu nadchodzącej wojny sprawiło, że Republika nie zdecydowała się na nawiązanie współpracy i zakup nowych maszyn, wybierając dostawców dobrze sprawdzonych i bliższych astrograficznie. Floty obronne planet czy większe korporacje również wyraziły jedynie umiarkowane zainteresowanie i zamawiały w najlepszym razie niewielkie eskadry tych myśliwców. W rezultacie NovaSwordy trafiły przede wszystkim na rynek detaliczny, gdzie zainteresowali się nimi głównie najemnicy czy łowcy nagród, a pewna ich ilość została zakupiona przez Konfederację Niezależnych Systemów na maszyny dla dowódców eskadr oraz najlepszych pilotów organicznych. Z NovaSworda korzystał między innymi pracujący dla Separatystów łowca nagród Durge.

Po zakończeniu wojen klonów i nastaniu Imperium NovaSword tym bardziej nie osiągnął sukcesu - Imperium miało już przygotowaną doktrynę zakładającą korzystanie z lekkich maszyn klasy TIE, rodzący się zaś powoli Sojusz Rebeliantów otrzymał zaś wkrótce maszynę bardzo podobną, jednak lepiej dozbrojoną i bardziej zaawansowaną technicznie - X-winga.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: NovaSword Space Superiority Fighter producent: Supbro
polska nazwa: Myśliwiec przewagi powietrznej typu NovaSword w slangu:
prędkość: 8 wytrzymałość: 110
w atmosferze: 1000 km/h osłony: 30
hipernapęd: klasa 2 długość: ? m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe o mocy 150
  • 1 wyrzutnia rakiet (3 pociski) o mocy 240
załoga: 1
pasażerowie: 1
ładowność: 0.110 t
cena (nowy): 145000 cr
używany: 65000 cr

Corsair (Corsair Cruiser)

Corsair Cruiser. Źródło obrazka: Galaxy Guide 9: Fragments from the Rim, West End Games

Corsair to jednostka z pogranicza ciężkiego myśliwca i kanonierki, rozmiarami, pancerzem i siłą ognia plasująca się gdzieś pomiędzy B-wingiem a kanonierką Skipray. Statek ten nie stał się zbytnio popularny, ze względu na neutralność korporacji SoroSuub oraz jej niewybredność w poszukiwaniu klientów trafił jednak w pewnych ilościach w ręce piratów, najemników czy przedstawicieli gatunków, z którymi więksi galaktyczni producenci, szczególnie ci związani z Imperium, niespecjalnie wchodzili w alianse. Podobnie zresztą miało to miejsce w przypadku innego produktu SoroSuub - myśliwca Cutlass-9.

Duży rozmiar Corsaira sprawia, że ma on sporo przestrzeni na dodatkowe wyposażenie, w związku z czym stał się on jednostką bardzo chętnie przerabianą. Do najbardziej spektakularnych modyfikacji należy bez wątpienia ta, jaka przeprowadził na swoich dwóch jednostkach - zwanych Red Lancer i Blue Queen - niejaki Dharus, pirat, a później korsarz z rebelianckim listem kaperskim. Wyposażył on mianowicie każdego Corsaira w dwa ciężkie turbolasery zdolne zagrozić pancerzowi i osłonom korwety koreliańskiej lub Nebulona, dwa ciężkie działa jonowe trochę tylko słabsze od tych ze Skipraya oraz całą baterię wyjątkowo silnych generatorów mocy do zasilania całego tego uzbrojenia bez znaczącej utraty prędkości. W rezultacie uzyskał jednostki o niemal zerowej ładowności i zerowej wygodzie załogi, zdolne jednak zadać bobu nawet wielokrotnie większemu przeciwnikowi i wzbudzające odpowiedni strach u ofiar napadu, porównywalny efektem z sytuacją, w której zainteresowany spogląda prosto w wylot lufy ciężkiego dwulufowego blastera albo wielkokalibrowej broni palnej. Nic dziwnego, że ofiary napadów szybko poddają się, rzadko później niż po pierwszym "ostrzegawczym" strzale w kadłub lub w jego pobliże. A gdyby nie chciały się poddać, zawsze mogą zostać potraktowane bronią jonową bez większej szkody dla łupu...

Modyfikacje te mają jednak swoją cenę. Wysoki poziom emisji energetycznych generatorów i uzbrojenia sprawia, że systemy elektroniczne statku regularnie wariują. Szczególnie wrażliwy okazał się układ hipernapędu i komputer astronawigacyjny, ale i reszta aparatury pokładowej wymaga ciągłego nadzoru i napraw, aby jednostki te były w stanie utrzymać zdolność bojową.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Corsair-class Heavy Assault Starfighter producent: SoroSuub
polska nazwa: Ciężki myśliwiec szturmowy typu Corsair w slangu:
prędkość: 8 wytrzymałość: 140
w atmosferze: ? km/h osłony: 30
hipernapęd: klasa 3 długość: 18 m
uzbrojenie:
  • 2 turbolasery o mocy 375
  • 2 działka jonowe o mocy 225
załoga: 3 (w tym strzelcy: 1)
pasażerowie:
ładowność: 0.015 t
cena (nowy):
używany: 275000 cr
Reklama: Twoje Imperium i Twój Wookiend
Kursy maturalne - Warszawa
Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie

<<  wróć na główną ^ wróć do góry