Hawk HWK-290 (HWK-290 Courier)
Ten stary typ statku, najpopularniejszy z kilku modeli z serii Hawk, zbudowany został przez CEC na kilka dekad przed wybuchem wojen klonów, przede wszystkim do wykonywania misji kurierskich i transportowych. Firma odniosła już w owym czasie poważny sukces na rynku lekkich frachtowców dzięki swojej serii YT (np. YT-1210) i postanowiła wejść także w segment mniejszych jednostek przeznaczonych do szybkiego transportu ważnych ładunków.
Hawk-290 został zaprojektowany jako jednostka, której nie powstydziłby się bogaty kupiec czy nawet biznesmen. W przeciwieństwie do mało estetycznych frachtowców wyposażono ją w aerodynamiczne kształty oraz sylwetkę przypominającą myśliwiec i sugerująca dużą prędkość oraz zwrotność. Hawk miał być w stanie lądować na terenach turystycznych czy prywatnych lądowiskach polityków i szlachciców bez rujnowania wrażeń estetycznych i bez obniżania prestiżu jego posiadaczy. Pomysł okazał się sensowny i cała seria odniosła przyzwoity sukces, nie osiągając jednak aż takiej popularności, jak czysto utylitarne statki YT. Kolejne modele wytwarzano nieregularnie aż do wybuchu wojen klonów, kiedy to koreliańskie stocznie zrezygnowały z linii HWK na rzecz zmasowanej budowy okrętów bojowych.
W swoim czasie HWK-290 należał do jednostek wyjątkowo szybkich i nadzwyczaj dobrze opancerzonych, z czasem jednak wartości te uległy pewnej dewaluacji, plasując się wśród osiągów standardowych. Transportowiec ten seryjnie nie jest wyposażony w osłony, charakteryzuje się jednak wyjątkowo dużą zwrotnością - będąc w stanie pod tym względem spokojnie rywalizować z większością myśliwców kosmicznych. Podczas galaktycznej wojny domowej ta jednostka z hipernapędem odpowiadającym klasie II nie była już specjalnie konkurencyjna, nadal jednak pozostaje solidną, koreliańską konstrukcją, odporną i mogącą znieść nawet długotrwałe złe traktowanie przez swojego właściciela. Możliwość przewożenia dużej jak na statek tej klasy ilości ładunku oraz groźny wygląd, w pewnym stopniu przypominający myśliwce czy kanonierki sprawił, że Hawkami zainteresowali się najemnicy, łowcy nagród, a także kurierzy wożący przesyłki na szlakach zagrożonych atakami piratów.
Standardowy Hawk-290 nie posiada uzbrojenia, jednak na przestrzeni wielu lat dużo egzemplarzy tego transportowca kosmicznego zyskało dodatkowe wyposażenie. Najczęstszą spotykaną na nich bronią jest podwójny blaster w ruchomym mocowaniu pod kadłubem, obsługiwany w miarę potrzeby przez pilota lub drugiego członka załogi, ale czasem spotyka się HWK przerobione niemal na kanonierkę.
Zmodyfikowany na przestrzeni lat egzemplarz tego transportowca pozyskał od rebeliantów Kyle Katarn wylotem na planetę Danuta w celu poszukiwania planów Gwiazdy Śmierci. O ile na pierwszy rzut oka nie zapałał do niego specjalną miłością (a i statek nie był wtedy w najlepszym stanie, używany raczej jako źródło części zapasowych dla innych jednostek stacjonujących na pokładzie rebelianckiego krążownika), o tyle z czasem przekonał się do niego i wraz z Jan Ors dość intensywnie z niego korzystał. Moldy Crow służył mu od tego czasu wiernie i wziął udział w wielu niebezpiecznych misjach, aż do momentu rozbicia go na Ruusan podczas poszukiwań Doliny Jedi.
| pełna nazwa: | CEC Hawk HWK-290 Courier / Light Freighter | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Statek kurierski serii Hawk typu HWK-290 | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 160 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 29 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 2 | |
| pasażerowie: | 6 | ||
| ładowność: | 75 t | ||
| cena (nowy): | 135000 cr | ||
| używany: | 55000 cr |
Pinasa Phoenix Hawk (Phoenix Hawk Light Pinnace)
Pinasa typu Phoenix Hawk powstała w KSE w efekcie prób stworzenia taniego statku kosmicznego mogącego przewozić niewielkie grupy ludzi na dalekie odległości. Jednostka miała być mała i uniwersalna, możliwa do zastosowania jako ultralekki frachtowiec, statek kurierski czy zwiadowczy. Sukcesu upatrywano przede wszystkim w niskiej cenie, która miała umożliwić kupno Phoenix Hawka szerokim masom, a nie tylko wybranym potentatom.
W rezultacie stworzono statek kosmiczny niewielkich rozmiarów, charakteryzujący się niemal całkowitym brakiem przestrzeni osobistej dla załogi i pasażerów. O ciasnym wnętrzu, wyposażony jedynie w najpotrzebniejsze sprzęty i podstawową instalację podtrzymywania życia. O tak niewielu kojach, że jeśli na pokładzie znajdowały się więcej niż trzy osoby, to trzeba było sypiać na zmianę. O sufitach umieszczonych na wysokości 183 centymetrów (niżej, niż na krążowniku typu Carrack), co było olbrzymią niewygodą dla wyższych załogantów i w większości istot typowych rozmiarów wzbudzało uczucia klaustrofobii. O zawodnych toaletach, psujących się w najmniej odpowiednich momentach. I wprawdzie sprawiło to, że pinasa stała się dostępna dla wielu osób nie mogących sobie pozwolić na podobny statek kosmiczny pochodzący innego dostawcy, ale równocześnie zniechęciło do kupna wszystkich inwestorów dysponujących choć trochę zasobniejszymi portfelami - po prostu woleli oni wydać nieco więcej kredytów, ale w zamian za nie otrzymać jednostkę o przynajmniej minimalnym komforcie podróżowania i posiadającą chociaż trochę miejsca na dodatkowe wyposażenie.
Phoenix Hawk spodobał się natomiast tym, którzy szukali lekkiego transportowca o przyzwoitych osiągach, mocnych osłonach i silnym uzbrojeniu. Jednostkę tę stocznie Kuat Systems Engineering wyposażyły bowiem w naprawdę solidne uzbrojenie, spotykane z reguły raczej na pokładach myśliwców. Składa się ono z dwóch sprzężonych ciężkich blasterów o sile rażenia odpowiadającej czterem (!) klasycznym działkom laserowym, a także w sprzężoną parę działek jonowych. Kto mógł więc zainteresować się taką jednostką: lekką, silnie uzbrojoną, zabierającą do ładowni około 20 ton towaru, i wyposażoną iście spartańsko? Przede wszystkim rozmaite grupy militarne i paramilitarne: komandosi, najemnicy, łowcy nagród... i oczywiście piraci, działka jonowe są przecież wszak jednym z ich ulubionych akcesoriów. Pinasa typu Phoenix Hawk znalazła również zatrudnienie w charakterze taksówki do wynajęcia w co mniej bezpiecznych rejonach Galaktyki... Ale to w zasadzie było tyle.
Statek ten trafił do sprzedaży w ostatnich latach istnienia Starej Republiki i choć z początku można go było spotkać na gwiezdnych szlakach dość często (często również mylono go z podobnie wyglądającym Firesprayem), jego sprzedaż wkrótce spadła i utrzymywała się na prawie że symbolicznym poziomie. Kres przyszedł w momencie włączenia KSE w struktury KDY, kiedy to na wyższym szczeblu firmy macierzystej podjęto decyzję o zaprzestaniu produkcji przynoszącego niewielkie zyski i godzącego w prestiż organizacji Phoenix Hawka.
| pełna nazwa: | S40K Phoenix Hawk Light Pinnace | producent: | Kuat Systems Engineering |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Lekka pinasa typu S40K Phoenix Hawk | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 150 |
| w atmosferze: | 750 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 19.2 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 4 | ||
| ładowność: | 20 t | ||
| cena (nowy): | 112000 cr | ||
| używany: | 22500 cr |
Slup Punworcca 116 (Punworcca 116 Sloop)
Punworcca 116 to niewielka jednostka przystosowana do przewożenia pasażerów na krótkich dystansach międzygwiezdnych, zbudowana w tych samych fabrykach co geonozjańskie myśliwce Nantex i mocno zbliżona do nich koncepcją konstrukcyjną oraz kształtem, chociaż około półtora raza większa. Podobnie jak myśliwce, statek ten składa się z dwóch głównych kadłubów, w tym wypadku jednak odstęp między nimi został w większości zabudowany aby stworzyć sekcję mieszkalną statku. Dzięki temu slup może przewieźć do 11 osób oraz dwóch członków załogi. Może również być prowadzony przez pojedynczego droida-pilota FA-4 i jednego nadzorującego go żywego załoganta.
Statek podzielony jest na trzy zasadnicze moduły: umieszczoną blisko dziobu kulę ze stanowiskiem dla pilota, główny pokład mieszkalny oraz górny pokład inżynieryjny. Na pokładzie jest dość ciasno i nie zapewniono tam miejsca na wygodne spędzanie nocy, dlatego też Punworcca 116 niespecjalnie nadaje się do dłuższych podróży, mimo, że zasobów i paliwa z powodzeniem starczyłoby mu na tydzień lotu. Slup jest więc przede wszystkim wykorzystywany jako jednostka kurierska na krótkich odległościach, albo też do dalekich lotów z udziałem desperatów nie dbających o wygodę, a zdecydowanych dotrzeć do celu jak najszybciej.
Kiedy na dziesięć lat przed wybuchem wojen klonów na Geonosis pojawił się Hrabia Dooku, zbierając koalicję dla stworzenia stronnictwa separatystycznego, Poggle Mniejszy postanowił przygotować mu specjalny prezent - osobisty jacht kosmiczny zbudowany w oparciu o slup Punworcca 116, wzbogacony jednak o wiele niespotykanych zazwyczaj elementów, w tym dostarczony przez hrabiego żagiel słoneczny.
| pełna nazwa: | Punworcca 116-class Interstellar Swoop | producent: | Huppla Pasa Tisc Shipwrights Collective |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Slup międzygwiezdny typu Punworcca 116 | w slangu: | |
| prędkość: | 8 | wytrzymałość: | 60 |
| w atmosferze: | 1600 km/h | osłony: | 40 |
| hipernapęd: | klasa 1.5 | długość: | 16.76 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 11 | ||
| ładowność: | 0.24 t | ||
| cena (nowy): | 35700 cr | ||
| używany: |
Z-10 Seeker
Ten mały i szybki statek zaprojektowany został przede wszystkim jako jednostka zwiadowczo-eksploracyjna - w zamyśle firmy Starfeld miał przede wszystkim zastąpić starzejące się maszyny Vangaard Pathfinder. W tym celu przy produkcji tej jednostki postawiono przede wszystkim na szybkość, zwrotność, oraz jak najlepsze systemy czujników pokładowych. Na Z-10 fabrycznie instaluje się hipernapęd klasy pierwszej, potężne silniki podświetlne, a także pełen garnitur rozmaitych systemów wykrywania i analizy zarówno ciał niebieskich, jak i mniejszych obiektów sztucznego pochodzenia. Jednostka ta jest też niesamowicie zwrotna: zarówno w przestrzeni, jak i w atmosferze może spokojnie stawać pod tym względem w szranki nawet z myśliwcami kosmicznymi najnowszych generacji.
Zgodnie z planami Starfelda, Seeker miał się stać podstawową jednostką zarówno dla Korpusu Zwiadowczego, jak i dla indywidualnych czy sponsorowanych przez korporacje poszukiwaczy nowych planet i bogactw mineralnych. Wkrótce jednak okazało się, że poza niekwestionowanymi zaletami, Seeker ma też dość poważne wady. Brak osłon okazał się dużym problemem nie tylko ze względu na niebezpieczeństwa wiążące się z działaniami zwiadowczymi wśród asteroidów czy w mgławicach - w połączeniu ze słabym uzbrojeniem pokładowym sprawił, że Z-10 był bardzo łatwym łupem dla każdego pirata, pospolitego bandyty, a także dla konkurencji walczącej o prawo do nowoodkytych obszarów. Dodatkowo systemy pokładowe i cała elektronika zostały tak ciasno upakowane w kadłubie tej maszyny, że jakakolwiek ich modyfikacja czy wymiana jest prawdziwym koszmarem. Na dodatek komputer pokładowy używa własnych, egzotycznych protokołów do komunikacji z innymi układami i komponentami, co sprawia, że większość standardowego sprzętu nie może być zainstalowana na pokładzie Seekera bez odpowiednio daleko idących przeróbek. Część wyposażenia występuje też w ściśle zintegrowanych blokach, co powoduje, że na przykład współpracujące z głównym systemem czujników działko laserowe nie jest w stanie korzystać z systemów kontroli ognia w sytuacji, kiedy czujniki te są z jakiejś przyczyny nieaktywne.
O ile problemy te znacznie osłabiły siłę przebicia nowego modelu na rynku, o tyle nie doprowadziły do całkowitej jego klęski. Okazało się bowiem, że Seeker bardzo dobrze sprawdza się jako szybki statek kurierski lub przemytniczy. Wprawdzie ilość przewożonego ładunku w porównaniu z typowymi lekkimi frachtowcami nie wygląda u niego imponująco, jednak najważniejsze i najwięcej warte przesyłki często należą równocześnie do tych o stosunkowo małych gabarytach. Seeker przewozi ładunek w dwóch oddzielnych, dwudziestoparutonowych kontenerach, które można na lądowisku szybko wymontować lub wymienić - co w oczywisty sposób znacząco skraca czas potrzebny na załadunek i wyładunek towaru, a to z kolei często jest na rękę zarówno przestępcom, jak i legalnym firmom kurierskim, dla których prędkość liczy się przede wszystkim. W przypadku konieczności zachowania "tajemnicy handlowej", kontenery mogą być zaplombowane lub po prostu pozbawione włazów pozwalających dotrzeć do ich wnętrza przez łącznik z pokładu statku.
Kolejnym plusem tej jednostki są jej małe wymagania jeśli chodzi o liczebność załogi. Pojedynczy, dobrze wyszkolony pilot jest w stanie bez problemów operować tym statkiem przez bardzo długi czas. Jednostka nie posiada wprawdzie do zaoferowania zbyt wiele miejsca i luksusu dla pasażerów, ale jeżeli ktoś pragnie prędkości i luksusu, to może sobie kupić jeden z dostępnych za ciężkie pieniądze jachtów kosmicznych.
Powodzenie, jakim cieszyła się ta jednostka, zmotywowało Starfelda do stworzenia jej większej wersji: ZH-25 Questor.
| pełna nazwa: | Starfeld Z-10 Seeker | producent: | Starfeld Industries |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | frachtowiec typu Z-10 | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 1000 km/h | osłony: | |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 20.3 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 2 | ||
| ładowność: | 45 t | ||
| cena (nowy): | 86000 cr | ||
| używany: | 69000 cr |
Statek kurierski BR-23 (BR-23 Courier)
BR-23 to stary, ale nadal dość popularny statek do przewozu pasażerów na średniej długości trasach międzysystemowych i między sektorami. Produkowany był na potrzeby urzędników Starej Republiki, do wyjazdów delegacyjnych pracowników średniego szczebla i do podobnych zadań wymagających pewnej dozy luksusu, a równocześnie dużej funkcjonalności. Po zmianie profilu producenta i zaangażowaniu się Sienara w budowę maszyn serii TIE, linia BR została wstrzymana. Istniejące egzemplarze rozeszły się w trzech podstawowych kierunkach: część została przebudowana, zmodernizowana i zmodyfikowana aby pełnić rolę bardziej luksusowych prywatnych jachtów co ważniejszych urzędników nowego reżimu lub bogatych magnatów finansowych, lub działać jako promy pasażerskie w małych kompaniach przewozowych. Część BR-23 z czasem przerobiono na lekkie frachtowce i skierowano do pracy w charakterze promów towarowych. Niektóre jednostki zaś dostały się w ręce Sojuszu Rebeliantów, który szybko odkrył w nich bardzo dobre transportowce do przewożenia oddziałów wojskowych wraz z lekkim wyposażeniem. Do bezpośredniej walki wprawdzie jednostki te niezbyt się nadają, jednak wszystkie inne zadania spełniają z zaskakująco dobrymi rezultatami - szczególnie biorąc pod uwagę ich datę produkcji.
| pełna nazwa: | RSS BR-23 Courier | producent: | Republic Sienar Systems |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Statek kurierski BR-23 | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 110 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 20.7 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 (w tym strzelcy: 1) |
| pasażerowie: | 40 | ||
| ładowność: | 40 t | ||
| cena (nowy): | ? cr | ||
| używany: | ? cr |
Citadel (Citadel Cruiser)
ILH-KK Citadel jest przedstawicielem klasy uzbrojonych transportowców, które zaczęły robić się popularne pod koniec istnienia Starej Republiki. Największe triumfy święciły one w niespokojnym okresie wojen klonów, a następnie w dużym stopniu zanikły ze względu na surowe imperialne przepisy ograniczające możliwość uzbrajania prywatnych statków kosmicznych.
Citadel, w przeciwieństwie do jednostek w rodzaju Gozanti, nie jest jednak tradycyjnym frachtowcem. Mimo przyzwoitych rozmiarów ładowni jest to raczej jednostka dyspozycyjna: prywatny statek transportowo-bojowy pozwalający czuć się bezpiecznie podczas podróży w interesach w mniej spokojne rejony Galaktyki lub też prowadzić bardziej aktywne działania na granicy prawa czy też poza jego obrębem.
Statek ten charakteryzuje się bardzo solidną i odporną konstrukcją, pozwalającą mu przetrwać zarówno zagrożenia naturalne, jak i te sprawiane przez innych użytkowników przestrzeni kosmicznej. Wiele jednostek tego typu ma za sobą już kilka remontów generalnych, nierzadko przeprowadzonych od poziomu, w którym Citadel wyglądał raczej na wrak nadający się tylko do złomowania, niż na coś, co jeszcze kiedykolwiek poleci w kosmos. Remonty takie są o tyle prostsze, że wiele rozwiązań technicznych zastosowanych w tym projekcie jest wspólne z innymi projektami firmy Koensayr, w szczególności z technologią wykorzystaną przy produkcji Y-winga - tak więc części zamienne czy dodatkowe moduły można dość łatwo dostać na wolnym rynku i z reguły pasują one od razu lub po niewielkich zaledwie przeróbkach.
Transportowiec Koensayra osiąga dość sporą prędkość, bardzo słabo wygląda natomiast jego zwrotność, co w walce rekompensowane jest częściowo przez pancerz, osłony i własne uzbrojenie. Zwrotność jednak to charakterystyka przydatna przecież nie tylko w boju, ale także podczas manewrów w portach kosmicznych, w pasach asteroidów itp. - co sprawia, że aż się prosi, aby dodać do ILH-KK jakieś wspomagające silniki manewrowe.
Citadel posiada silne i zróżnicowane uzbrojenie. Działka laserowe oraz jonowe kontrolowane przez niezależnych strzelców są skutecznym środkiem do walki z myśliwcami i transportowcami, a przeciw większym celom skorzystać można z wyrzutni rakiet pozostającej pod kontrolą pilota. Do tego jednostka ta posiada pełnowymiarowy emiter promienia ściągającego, co jest dość rzadko spotykanym akcesorium na statkach tej klasy i wielkości i sprawia, że Citadel staje się bardzo użyteczny dla łowców nagród, łowców głów, najemników, piratów i przedstawicieli pokrewnych im profesji. Emiter ten może być również przydatny w walce kołowej, pozwalając na zredukowanie przewagi zwrotności posiadanej w większości przypadków przez wroga.
Unikalną cechą Citadela jest możliwość transportowania dwóch myśliwców kosmicznych. Cumowane są one do specjalnych mocowań pod kadłubem, w sposób, który pozwala na przenoszenie ich nie tylko w normalnej przestrzeni, ale też i przez nadprzestrzeń. Dzięki temu transportowiec może mieć zapewnioną dodatkową ochronę, lub też - dodatkowy środek ataku. Z możliwości tej korzystają zarówno legalni, jak i nielegalni użytkownicy takiego sprzętu, znane są wręcz przypadki tworzenia mini-flot pirackich czy najemniczych opartych głównie o Citadele i przenoszone przez nie myśliwce.
Dzięki wysokiemu poziomowi bezpieczeństwa oraz zrównoważonemu podziałowi przestrzeni wewnętrznej między pomieszczenia dla pasażerów a ładownie, Citadel szybko stał się jednostką preferowaną przez wszystkich, którzy podróżują w niewielkich grupach i z dość dużą ilością wyposażenia lub bagażu. Korzystają z niego oddziały najemników, handlarze unikatowymi artefaktami, ekipy archeologiczne, przedstawicielstwa dyplomatyczne czy poszukiwacze przygód. Duża trwałość tych jednostek sprawia, że niektóre zdołały zebrać już całą serię modyfikacji wprowadzanych przez kolejnych użytkowników i mogą poszczycić się chociażby wysokiej klasy salą konferencyjną, w suficie której wycięto właz do dodatkowej wieżyczki z działkami, a za ścianami ukryto schowki przemytnicze.
| pełna nazwa: | ILH-KK Citadel-class Cruiser | producent: | Koensayr |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Transportowiec typu ILH-KK Citadel | w slangu: | |
| prędkość: | 6 | wytrzymałość: | 120 |
| w atmosferze: | 830 km/h | osłony: | 60 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 36 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 3 (w tym strzelcy: 2) |
| pasażerowie: | 14 | ||
| ładowność: | 50 t | ||
| cena (nowy): | 205000 cr | ||
| używany: | 120000 cr |
Helix (Arakyd Helix Interceptor)
Kiedy firma znana przede wszystkim z produkcji pocisków rakietowych i innych gatunków uzbrojenia wszelkich typów i rozmiarów bierze się za projektowanie frachtowca kosmicznego, to spodziewać się należy wyjątkowo ciekawych rezultatów. Takim właśnie "rezultatem" jest Helix firmy Arakyd - formalnie lekki frachtowiec, a nieformalnie - szybka i silnie uzbrojona kanonierka.
Wystarczy spojrzeć na listę uzbrojenia tego statku, żeby poznać, co to za jeden. Umieszczone w dwóch niezależnych wieżyczkach działka laserowe korzystające z technologii Plasburst w sprzężonym trybie dorównują siłą czterem działkom [[myśliwiec,x-wing|X-winga]], mogą też być wykorzystane do niezależnego śledzenia dwóch oddzielnych celów - jednego z prawej, a drugiego z lewej burty Helixa. Do tego dochodzą działka jonowe i wyrzutnia torped - sprzęt, który w żaden sposób nie może być uznany za legalny nawet gdyby był tylko przewożony na pokładzie cywilnej jednostki - a co dopiero, gdy jest on gotowy do użytku. Mimo to, w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach urzędnicy BOSS dopuścili Helixa do sprzedaży na otwartym rynku, gdzie natychmiast stał się on przebojem wśród sił paramilitarnych wszelkiego typu - od sił bezpieczeństwa większych korporacji, aż po łowców nagród i grupy pirackie. Decyzję o dopuszczeniu szybko wprawdzie anulowano, równocześnie wydając rozporządzenie zakazujące produkowania przez Arakyd maszyn z tej serii lub podobnych, jednak część Helixów znalazła się do tego czasu w prywatnych rękach, u właścicieli niespecjalnie pragnących się z tymi jednostkami rozstawać.
Jeżeli właściciel Helixa pragnie legalnie pozostawać w jego posiadaniu, powinien zdemontować praktycznie całe uzbrojenie, ewentualnie instalując w zamian jedno lub dwa lekkie działka laserowe, występując o zezwolenie na ich instalację, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Jako że z oczywistych względów osoby, które ten "frachtowiec" sobie kupiły, nie palą się do demontażu tak bardzo przydatnego sprzętu, każdy Helix pojawiający się w pobliżu posterunku sił imperialnych staje się od razu obiektem znaczącego zainteresowania. Nawet jeśli faktycznie jest to wersja nieuzbrojona, to i tak sam fakt posiadania tego typu jednostki gwarantuje jej posiadaczowi szczegółową kontrolę zarówno statku, jak i samej osoby. Krótko mówiąc, jest to maszyna nadająca się bądź do ściśle bojowego i nielegalnego użytku, lub też do stosowania jedynie z dala od posterunków wszelkiego rodzaju sił porządkowych.
Poza niewspółmiernie silnym uzbrojeniem i opancerzeniem, kolejną charakterystyczną cechą Arakyd Helixa jest wyjątkowa zwrotność w przestrzeni kosmicznej. Parametr ten uzyskano dzięki specyficznej konstrukcji 'skrzydeł' statku i umieszczeniu dodatkowych zespołów silników manewrowych na ich zewnętrznych wiązaniach, daleko od osi jednostki. Taka konfiguracja jest jednak bardzo delikatna i wrażliwa - szczególnie na opór atmosferyczny. Tak więc o ile w przestrzeni kosmicznej Helix jest zdolny do manewrów, które mało która jednostka jego wielkości będzie w stanie powtórzyć, o tyle w atmosferze planetarnej jakiekolwiek ostrzejsze zwroty muszą skończyć się katastrofą - stąd system komputerowy tego statku w warunkach wysokiego zewnętrznego ciśnienia automatycznie przechodzi w tryb drastycznego ograniczenia zwrotności maszyny. Zabezpieczenie można teoretycznie wyłączyć, jednak nikomu nie przyniesie to niczego dobrego - płaty składające się na 'skrzydła' Helixa nie mają po prostu szans wytrzymać ostrzejszych manewrów, niezależnie jak bardzo byłyby one konieczne dla przeżycia całej jednostki.
Aby nadać tak wysoką prędkość i zapewnić zwrotność tak dużej maszynie, silniki i generatory Helixa muszą wytwarzać odpowiednio dużo energii. W czasie testów okazało się, że praktycznie niemożliwe będzie ograniczenie emisji cieplnej bez obniżenia osiągów tego transportowca - w związku z tym projektanci poszli na całość i po prostu całkowicie skreślili wszelkie systemy tłumiące. Wskutek tego Arakyd Helix jest jedną z najłatwiej wykrywalnych jednostek kosmicznych jakie kiedykolwiek produkowano - na ekranach nawet najsłabszych systemów wykrywania świeci jak radiolatarnia i momentalnie daje się zidentyfikować. Nie jest to cecha, jaką winien posiadać idealny statek przemytniczy... Co więcej, ze względu na samo założenie konstrukcji, nie ma tego jak zmienić.
Wszystkie te cechy powodują, że Helix staje się jednostką wybitnie specjalistyczną, nadającą się do niewielu zadań. Sprawdza się jako statek do przewozu ważnych przesyłek (szczególnie przydatna jest w tym celu wersja Helix B, wyposażona w hipernapęd klasy pierwszej), jako kanonierka, czy też jednostka dyspozycyjna dla ważnych osobistości świata podziemnego. Lubią go też niektórzy łowcy nagród, chociaż ze względu na łatwą wykrywalność wielu od razu skreśla go jako nie pozwalający na zaskoczenie potencjalnej ofiary. Czego by jednak o nim nie mówić, przewożony na jego pokładzie ładunek można uznać za bezpieczny.
| pełna nazwa: | Helix A Light Interceptor | producent: | Arakyd Industries |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | lekki transportowiec przechwytujący typu Helix A | w slangu: | |
| prędkość: | 7 | wytrzymałość: | 110 |
| w atmosferze: | 750 km/h | osłony: | 50 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 30.9 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 2 |
| pasażerowie: | 4 | ||
| ładowność: | 35 t | ||
| cena (nowy): | 215000 cr | ||
| używany: | 182000 cr |
Jacht SoroSuub Luxury 3000 (Luxury 3000 Yacht)
Można latać transportowcami... jednak każdy, kto chociaż trochę dba o swój wizerunek, a do tego posiada odrobinkę kredytów, zdecyduje się na luksusowy jacht kosmiczny.
SoroSuub 3000 to jeden z bardziej znanych przedstawicieli tej klasy. Produkowany dla bogatych biznesmenów, rodzin królewskich i członków rad nadzorczych korporacji, 3000 wyposażony jest we wszystkie luksusy, do jakich przyzwyczajeni są tacy pasażerowie. Poza basenem, stołem do rozmaitych gier, sześcioma kabinami pasażerskimi godnymi pięciogwiazdkowego hotelu oraz kuchnią zaopatrzoną lepiej niż niejedna planetarna restauracja, jacht SoroSuub posiada pewną specjalną cechę dotyczącą pomostu obserwacyjnego na rufie. O ile sam pomysł zainstalowania takiego pomostu nie jest zbytnio oryginalny i pojawił sie także w kilku konkurencyjnych modelach, o tyle unikalną cechą jachtów serii 3000 jest fakt, że chętnych do podziwiania przestrzeni kosmicznej od samej przestrzeni oddziela tylko pole magnetyczne, chroniące przed ucieczką atmosfery. Oraz solidna barierka, oczywiście.
Pasażerowie mają więc unikalną możliwość poczuć się, jakby stali na zwykłym balkonie - z tą małą różnicą, że balkon podróżuje w nadprzestrzeni, zapewniając niespotykane nigdzie indziej widoki. Niepotrzebne wydaje się dodawanie, że wykończenie wnętrza statku jest dostosowywane do indywidualnych potrzeb klientów, a przy tworzeniu całego wyposażenia skorzystano wyłącznie z najlepszych i najdroższych materiałów. Niepotrzebne wydaje się też dodawanie, że z powyższych względów jacht tego typu jest bardzo kuszącym łupem dla piratów. Stąd też co bardziej świadomi użytkownicy (jak np. Lando Calrissian, właściciel Ślicznotki) starają się nieco dozbroić swoje jachty, aby nie były zbyt łatwym kąskiem dla amatorów cudzej własności.
| pełna nazwa: | SoroSuub Luxury 3000 Yacht | producent: | SoroSuub Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Jacht (kosmiczny, luksusowy) | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 80 |
| w atmosferze: | 850 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 50 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 1 | |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 100 t | ||
| cena (nowy): | 250000 cr | ||
| używany: | 150000 cr |
Jacht Starwind (Starwind Yacht)
Kuat Drive Yards jest firmą znaną przede wszystkim z cięższego sprzętu liniowego, czy olbrzymich frachtowców gwiezdnych serii Super, w jej katalogu znaleźć jednak można także i jednostki cywilne różnej maści. Wśród nich jest także przedstawiciel klasy jachtów kosmicznych - luksusowy Starwind.
Jednostkę tę projektowano jako lekki frachtowiec, mający konkurować przede wszystkim z koreliańskimi frachtowcami serii YT, jednak w pół drogi koncepcja biznesowa została zmieniona i ze Starwinda postanowiono stworzyć jacht kosmiczny. KDY liczyło tu na popyt przede wszystkim wśród członków świeżo powstałej klasy arystokracji imperialnej, szukających sposobów, by zaznaczyć niedawno osiągnięte bogactwo i pozycję. KDY miało w tym segmencie przewagę jako firma wyraźnie kojarzona jako proimperialna - dla moffa, gubernatora albo młodego syna doradcy imperialnego podróżowanie statkiem zbudowanym w tych samych stoczniach, co Gwiezdne Niszczyciele typu Imperial, było czymś dodającym prestiżu i "imperialności".
Starwind to statek dość duży, rozmiarami odpowiadający największym spośród lekkich frachtowców czy też mniejszym wśród średnich (np. HT-2200). Dzięki temu jego wnętrze należy do najbardziej przestronnych wśród jednostek tej klasy i udało się w nim zmieścić dziesięć obszernych i wygodnych kabin dla pasażerów, wymiarami pasujących raczej do luksusowego liniowca pasażerskiego najwyższej klasy. Pokoje te umieszczone są w głównej części kadłuba jachtu, wokół centralnego salonu pełniącego rolę głównego pomieszczenia towarzyskiego jednostki. Tył Starwinda zajmuje sala przeznaczona na jadalnię lub pomieszczenie konferencyjne, nieco wyniesiona do góry i w większości egzemplarzy zaopatrzona od strony rufy w olbrzymie panoramiczne okna, pozwalające napawać się widokiem przestrzeni kosmicznej - jak na tarasie widokowym jachtu SoroSuub Luxury 3000 (aby nie przeszkadzał w tym blask silników, umieszczono je w tylnych częściach bocznych "ramion" kadłuba, a więc bliżej przodu jednostki, i dodatkowo przesłonięto grzbietowymi wypustkami części rufowej). Na pokładzie znalazło się również miejsce na komorę antygrawitacyjną pozwalającą zrelaksować się w warunkach braku ciążenia, holokino z miejscami dla 42 osób, salon gier, bibliotekę multimedialną oraz komorę deprywacji sensorycznej dla miłośników tego rodzaju... zabaw. Pożywienie odpowiedniej jakości zapewnia kuchnia wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt oraz zapasowego autokucharza na wypadek awarii jednostki podstawowej.
Wszystkie elementy tego jachtu wykonane są z najdroższych i najbardziej błyszczących materiałów dostępnych na rynku - niekoniecznie najlepszej jakości, ale z pewnością robiących wrażenie na ich użytkownikach. Również sama cena Starwinda - pięciokrotnie wyższa niż innych jednostek podobnej klasy - ma za zadanie robić wrażenie i skłaniać do jego kupna dzięki starej, dobrej heurystyce ograniczonej dostępności. Statek za milion kredytów nie może przecież być zły, a poza tym - ktoś, kogo na niego stać, musi mieć tych milionów dużo więcej i z pewnością być krezusem na skalę galaktyczną.
Wnętrze Starwinda podzielone jest na strefę pasażerską i strefę załogi, dzięki czemu spokój pasażerów nie jest zakłócany przez załogantów wykonujących rutynowe czynności. Kajuty załogi umieszczono z przodu kadłuba, w przedniej części jego lewoburtowego ramienia i oczywiście zapewniono im oddzielne łazienki, kuchnię, jadalnię, a nawet osobne wejście na statek - po dokładnie przeciwnej stronie od reprezentacyjnej rampy dla gości. Załoga statku liczy pięć osób potrzebnych standardowo do obsługi technicznej, przewidziano jednak dodatkowe miejsce dla służby czy też ochrony pasażerów - w sześciu kajutach można bowiem przecież umieścić klasyczne podwójne lub potrójne koje, jakie widuje się na frachtowcach czy w przeznaczonych dla załogi lub najbiedniejszych pasażerów częściach liniowców międzygwiezdnych. W razie potrzeby na dodatkowe pomieszczenia zaadaptować można ładownię, mieszczącą się w prawym ramieniu kadłuba i standardowo pozwalającą na transport do 20 ton rozmaitego typu ładunku - czego część zazwyczaj będzie zapełniona przez rozmaite drobiazgi niezbędne ważnym i możnym osobistościom.
Unikalną cechą Starwinda są jego kapsuły ratunkowe. Zbudowane w oparciu o technologię opracowaną na potrzeby ładowni Gwiezdnego Galeonu, są one wyposażone we własny hipernapęd oraz autonomiczne komputery astronawigacyjne na licencji Industrial Automaton, i w przypadku odstrzelenia w nadprzestrzeni mogą automatycznie powrócić do przestrzeni zwykłej. W klasycznej przestrzeni komputer kapsuły wytycza trasę do najbliższego uczęszczanego szlaku nadprzestrzennego, a następnie rozpoczyna serię losowych skoków w jego obrębie, nadając równocześnie sygnał alarmowy na cywilnych częstotliwościach ratunkowych i ewentualnie wybranych kanałach wojskowych. Losowe skoki mają zapewnić bezpieczeństwo pasażerom, którzy mogą spodziewać się, że jakikolwiek atak na ich jednostkę będzie się wiązał z próbą porwania ich dla okupu czy po prostu z zamachem.
Jeśli chodzi o parametry techniczne, to jacht typu Starwind nie należy do tytanów. Jego silniki i generatory charakteryzują się wyraźnym niedoborem mocy, co przekłada się na niską prędkość oraz dużą trudność w zainstalowaniu jakiegokolwiek dodatkowego wyposażenia o dużej energochłonności, w szczególności - uzbrojenia. Próba doposażenia tej jednostki w silniejsze osłony lub w konkretną ilość broni energetycznej skutkuje zazwyczaj koniecznością wymiany głównych systemów zasilania. Ponadto Starwind jest bardzo uciążliwym obiektem modyfikacji - zazwyczaj zainstalować dodatkowe komponenty da się jedynie kosztem przestrzeni ładunkowej lub pasażerskiej.
Zrozumiałe jest, że jachty typu Starwind popularne są głównie wśród pięknych, możnych i bogatych mieszkańców Galaktyki. Ci, których nie stać, by kupić taką jednostkę na własność, mogą wynająć ją wraz z obsługą na jakąś podróż czy spotkanie, aby spędzić czas w luksusach czy zrobić wrażenie na partnerach biznesowych lub towarzyskich. Kilka statków tego typu trafiło też jednak w ręce mniej szacownych osobistości. Przemytnik Mazzic odkupił swego czasu Starwinda od pewnego rodiańskiego przemytnika i nakładem wielu sił i środków przerobił na osobistą kanonierkę dyspozycyjną i przemytniczą. Distant Rainbow została wyposażona między innymi w dodatkowe generatory, dwa poczwórne działka laserowe oraz zestaw systemów do walki radioelektronicznej i służyła mu dzielnie, czasem tylko potrzebując eskorty ze strony dwóch należących do Mazzica myśliwców typu Preybird.
Niektórzy przemytnicy, którym udało się wejść w tajemniczy sposób w posiadanie takiej jednostki, do zamaskowania swojej działalności często wykorzystywali fakt, że imperialne patrole celne nie były nigdy specjalnie chętne do badania jachtu, którym według wszelkiego prawdopodobieństwa mógł podróżować wysoko postawiony dostojnik mogący jednym ruchem palca wysłać natrętów na niekończące się patrole w Zewnętrznych Rubieżach. Z drugiej strony, Starwindy stanowiły ze względu na ogólną nieruchawość, słabe uzbrojenie i atrakcyjną zawartość wprost wymarzony cel dla piratów, co mogło szybko zakończyć karierę pechowego właściciela.
Legalne i nielegalne sposoby wykorzystania Starwindem najkunsztowniej połączył prawdopodobnie pewien niezależny przedsiębiorca znany jako Serdo. Ten cieszący się nieskazitelną reputacją Twi'lek wynajmował pozostającego pod jego dowództwem Fireridera wraz z załogą bogatym i wysoko postawionym osobistościom, potajemnie wykorzystując rejsy z moffami, generałami czy członkami zarządu korporacji do przemycania przyprawy. Dzięki swoim pasażerom zaledwie kilkakrotnie został poddany inspekcji, przy czym ani razu nie doszło do dokładnego badania ładunku i odkrycia dodatkowej przesyłki. W swoim czasie Serdo spokojnie odszedł dzięki temu na emeryturę, sprzedając Starwinda, wzbogaconego o trzykrotnie wzmocnione osłony i wyposażonego w działko jonowe, sklepowi z "lekko używanymi statkami kosmicznymi".
| pełna nazwa: | Starwind-class Pleasure Yacht | producent: | Kuat Drive Yards |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Jacht wypoczynkowy typu Starwind | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 90 |
| w atmosferze: | 800 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | 50 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 5 | |
| pasażerowie: | 10 | ||
| ładowność: | 20 t | ||
| cena (nowy): | 1000000 cr | ||
| używany: | 450000 cr |
Jacht Baudo (Baudo Yacht)
Jest to jacht sportowy w pełnym tego słowa znaczeniu, a przy tym całkiem wygodny (czytaj - luksusowy) i szczególnie popularny wśród pochodzącej z bogatych rodów młodzieży. Baudo to idealna maszyna do szybkich i nieco niebezpiecznych przejażdżek połączonych z imprezowaniem przy głośnej muzyce (umcy umcy) i innymi atrakcjami. Piloci wielkich i ociężałych statków handlowych zazwyczaj dostają szału już na sam widok tej jednostki - może nawet nie tyle z zazdrości, co ze względu na niefrasobliwość i całkowity brak rozsądku większości posiadaczy tego typu jachtów. Typowe spotkanie z Baudo wygląda bowiem tak: lecisz sobie spokojnie, a tu nagle nie wiadomo skąd wyskakuje jacht sportowy, prawie na ciebie wpada, alarmy zbliżeniowe wyją, ty próbujesz wykonać jakiś unik, szczyle machają do ciebie z okien, a po chwili, zanim zdążysz cokolwiek zrobić, znikają z pola widzenia. No chyba, że akurat komuś się ręka omsknie lub umysł zamroczony alkoholem czy innymi używkami źle coś zinterpretuje i wprasują się w twój transportowiec - wtedy dobrze jest mieć przewagę masy i pancerza. Gorzej, że dzieciaki zazwyczaj mają bardzo wpływowych krewnych.
Baudo jest wprost nieprzyzwoicie szybki, a na dokładkę uzbrojony w działko laserowe - trochę dla szpanu, trochę dla faktycznej obrony przed piratami. Jego kształty bardziej niż statek kosmiczny przypominają jakiś rodzaj morskiej istoty, czego przyczyna staje się jasna, gdy dowiemy się, że producent tych jednostek, prywatny przedsiębiorca imieniem Mendel Baudo, jest Aqualishem.
Mendel wraz z niewielką załogą swojej prywatnej stoczni poświęca wytężoną uwagę każdemu egzemplarzowi jachtu, z reguły podczas budowy modyfikując pierwotny projekt i wprowadzając różnego typu usprawnienia. Statki tworzy na zamówienie, współpracując z klientem w kwestii wykończenia jednostki i zainstalowania pożądanych przez nich dodatków - czy ma to być wbudowany barek z tysiącami trunków z całej Galaktyki, czy wykończenie całego wnętrza w wybranym drewnie lub metalu. Proces budowy statku jest dość długi (nawet do roku!) i kosztowny, jednak każdy odbiorca może mieć pewność, że jego jednostka będzie unikalna i odróżniająca się od wszystkich innych.
Baudo jest jednostką łatwą w prowadzeniu, dzięki czemu każdy bogaty amator podróży kosmicznych może bez obaw usiąść za jej sterami po podstawowym kursie na licencję pilota kosmicznego. Kadłub i osłony tego jachtu są raczej symboliczne, dużym atutem w sytuacjach podbramkowych jest natomiast jego prędkość - chociaż przyspieszenie oraz hipernapęd nie są zbyt imponujące. Zdarzało się, że niektóre egzemplarze tej jednostki były przerabiane przez przemytników na jednostkę transportową - po pierwsze, nikt raczej nie podejrzewa ich o nieczyste intencje, a po drugie - mogą wtedy przewieźć cenny ładunek w bardzo bezpieczny sposób. Do typu Baudo należał Pulsar Skate - własność Mirax Terrik.
| pełna nazwa: | Baudo Star Yacht | producent: | Baudo Corp. |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Jacht kosmiczny typu Baudo) | w slangu: | |
| prędkość: | 10 | wytrzymałość: | 60 |
| w atmosferze: | 1200 km/h | osłony: | 30 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 32 m |
| uzbrojenie: |
|
załoga: | 1 |
| pasażerowie: | 8 | ||
| ładowność: | 35 t | ||
| cena (nowy): | 400000 cr | ||
| używany: | 250000 cr |
Transportowiec BC-714 (BC-714 Luxury Transport)
Zbudowany przez Unię Technokratyczną na potrzeby Intergalaktycznego Klanu Bankowego BC-714 plasuje się wśród najbardziej luksusowych statków kosmicznych swojej epoki. Jego głównym zadaniem jest zapewnienie właścicielom i ich gościom wygodnej, szybkiej i niczym nie zakłóconej podróży międzygwiezdnej, czy to odbywanej w celach biznesowych, czy rekreacyjnych.
Zacznijmy od szybkości. Ten dość duży i aerodynamicznie ukształtowany jacht kosmiczny faktycznie dysponuje prędkością rzadko dostępną innym statkom kosmicznym - w atmosferze. W przestrzeni kosmicznej nie jest już tak dobrze, chociaż nie jest i źle - szybkość cztery z zapasem pozwoli na swobodne manewry i przeloty w okolicach orbitalnych, na wyprzedzanie kosmicznych barek z węglem i burakami, czy nawet da pewne szanse przy próbie ucieczki przed jakimś krewkim napastnikiem. W nadprzestrzeni zaś znowu jest bardzo dobrze - hipernapęd klasy pierwszej to coś, czym w okresie wojen klonów mogły się pochwalić najszybsze z jednostek wojskowych. Krótko mówiąc, optymalizacja czasu podróży taką jednostką polega więc na tym, aby zminimalizować czas między opuszczeniem pola grawitacyjnego planety a dokonaniem skoku w nadprzestrzeń. A gdyby nawet czekało nas dużo manewrów w zwykłej przestrzeni, z pomocą przychodzi drugi atut BC-714: wygoda.
Statek posiada komfortowe kajuty dla 30 pasażerów, w tym luksusowe apartamenty dla wybranych spośród nich. Wśród atrakcji pokładowych znajduje się m.in. 20-miejscowe holokino oraz jadalnia wyposażona i zaopatrywana lepiej, niż niejedna najwyższej klasy restauracja planetarna. Warunki są tu lepsze niż na większości między gwiezdnych liniowców, toteż wielu dyrektorów czy prezesów Klanu z zasady odmawia podróży środkiem transportu innym, niż ta jednostka. Chodzi przecież o prestiż firmy.
BC-714 z reguły nie są uzbrojone, gdyż poruszają się po bezpiecznych szlakach i nie biorą udziału w żadnych działaniach wojennych. W przypadku ataku mogą więc bronić się przede wszystkim prędkością, a także całkiem przyzwoitym pancerzem oraz silnymi osłonami. Ciężkie chwile jednostki tego typu przeżyły na Geonosis, gdzie przywiozły delegację najwyższych przedstawicieli Intergalaktycznego Klanu Bankowego. Lądowały bowiem jeszcze w czasie pokoju, a startowały już podczas pierwszej bitwy wojen klonów, rozpaczliwie usiłując wydostać się spomiędzy młota sił Rebelii a kowadła oddziałów świeżo zawiązanej Konfederacji.
| pełna nazwa: | BC-714 Luxury Transport | producent: | Unia Technokratyczna |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Luksusowy transportowiec typu BC-714 | w slangu: | |
| prędkość: | 4 | wytrzymałość: | 433 |
| w atmosferze: | 1800 km/h | osłony: | 300 |
| hipernapęd: | klasa 1 | długość: | ? m |
| uzbrojenie: | załoga: | 17 | |
| pasażerowie: | 30 | ||
| ładowność: | 80 t | ||
| cena (nowy): | 1700000 cr | ||
| używany: | 980000 cr |
Awizo typu Consular (Corellian Consular Cruiser ('Republic Cruiser'))
W ostatnich dekadach istnienia Starej Republiki ten średniej wielkości statek pełnił rolę uniwersalnej jednostki patrolowo-łącznikowej. Najlepsze świadectwo zakładom koreliańskim wystawił sam korpus dyplomatyczny Republiki, zamawiając pokaźną serię tych statków na awiza dla swoich wysłanników: ambasadorów, przedstawicieli Rady Jedi itp. Jednostki te pomalowane były na charakterystyczny szkarłatny kolor, co miało ostrzegać wszystkich o ich neutralności i tym samym zabezpieczać przed atakiem, jako że na ich pokładach w większości przypadków przebywał tylko personel dyplomatyczny, a i sam statek nie posiadał żadnego liczącego się uzbrojenia.
Aby zapewnić podróżującym maksimum komfortu, a równocześnie umożliwić nieskrępowane prowadzenie często bardzo poufnych rozmów dyplomatycznych, rządowe wersje okrętu wyposażono w specjalnie ekranowaną kapsułę-salon, będącą praktycznie nie do przeniknięcia przez systemy podsłuchowe i wyposażoną w systemy bezpiecznej łączności. W warunkach hangarowych kapsuła mogła być bez większych problemów odczepiona od statku i wymieniona na inną, specjalnie dostosowaną do fizjologii którejś z obcych ras jakie awizo miało okazję gościć, aby stworzyć dyplomatom możliwie najlepsze warunki pracy. Kapsuła mogła też być awaryjnie odstrzelona w przypadku ataku na statek - w takiej sytuacji mogła służyć przebywającym na jej pokładzie dyplomatom jako szalupa ratunkowa z własnym napędem, systemami podtrzymywania życia i innymi przydatnymi akcesoriami. Poza tym pokładowe centrum łączności należało do najbardziej wszechstronnych spośród instalowanych kiedykolwiek na statkach kosmicznych - podczas działań dyplomatycznych niezbędne bowiem było kontaktowanie się z tysiącami rozmaitych ras rozumnych, z których każda z reguły miała własne poglądy na temat odpowiednich częstotliwości i modulacji wykorzystywanych do utrzymania łączności. A dodatkowo wyposażenie takie przydawało się przy podsłuchiwaniu transmisji i łamaniu szyfrów.
Statki dyplomatyczne służyły Republice dzielnie przez wiele dekad, praktycznie nigdy nie dając powodu do niezadowolenia i spełniając stawiane przed nimi zadania (w trakcie pełnienia jednej z takich misji, w 32 BBY, zniszczeniu uległ Radiant VII - jednostka, na pokładzie której Qui-Gon Jinn i Obi-Wan Kenobi wybrali się z misją dyplomatyczną na Naboo). Najczęstszymi wysuwanymi pod ich kątem zastrzeżeniami były te dotyczące zbyt małych rozmiarów oraz wynikającego z nich "spartańskiego wyposażenia" - przynajmniej w opinii tych spośród republikańskich dyplomatów, którzy przywykli do luksusów zapewnianych przez latające ambasady o standardzie wyposażenia godnym coruscańskiego pięciogwiazdkowego hotelu. Dzięki stosunkowo małym rozmiarom nie rzucające się w oczy awiza typu Consular były natomiast doceniane i często stosowane przez członków Zakonu Jedi, którzy nie lubili skupiać na sobie zbytniej uwagi otoczenia.
Corellian Engineering Corporation wyprodukowała też uzbrojoną wersję tej jednostki, wyposażoną w trzy turbolasery, która bywała wykorzystywana do zwalczania piratów czy do zadań patrolowych. Modyfikację statku do tego standardu przeprowadzano w najprostszy z możliwych sposobów: zamiast kapsuły dyplomatycznej montowano inną, opancerzoną i uzbrojoną. Takich jednostek używały między innymi republikańskie siły porządkowe podczas wojny nadprzestrzennej Starka. W późniejszym okresie część awiz przebudowano na pełnoprawne okręty wojenne klasy korwet, a podczas wojen klonów wyprodukowano znaczną ilość wariantów wymiennych kapsuł, dzięki którym można było przekształcić Consulara na nosiciel myśliwców (kapsuła-hangar), okręt rakietowy (kapsuła z czterema wyrzutniami średnich rakiet, 10-ma lekkich, lub jedną wyrzutnią ciężkich rakiet przeciwokrętowych), jednostkę medyczną (kapsuła medyczna ze zbiornikami z bactą), zwiadowczą (aparatura wykrywająca i zakłócająca) lub eskortową (do 10 lekkich działek laserowych). Takie "dozbrajane" warianty były jednak nieco niestabilne, a brak unifikacji sprawiał, że dowódcy wyższego szczebla mieli często problemy z zarządzaniem i utrzymaniem spójności swoich sił na różnych teatrach działań, stąd szybko zdecydowano się na wprowadzenie jednolitego standardu "bojowego Consulara", nazwanego Charger c70. Do wariantu tego można było przebudowywać jednostki już istniejące, jak też budować nowe okręty już zgodnie z nowym standardem.
Po zakończeniu wojen klonów wiele spośród uprzednio masowo produkowanych statków i okrętów tego typu zostało złomowanych, jednak całkiem spora ich liczba uniknęła tego losu. Część przekwalifikowano na patrolowce, część sprzedano w ręce "prywatnej inicjatywy", inne znów trafiły do piratów lub rebeliantów. Również dla przemytników Consular może być interesującą inwestycją, chociaż rzadko który z "niezależnych przewoźników" posiada fundusze, które pozwoliłyby mu na zakup takiej jednostki.
| pełna nazwa: | Consular-class Cruiser | producent: | Corellian Engineering Corporation |
|---|---|---|---|
| polska nazwa: | Koreliańskie awizo dyplomatyczne typu Consular | w slangu: | |
| prędkość: | 5 | wytrzymałość: | 233 |
| w atmosferze: | 900 km/h | osłony: | 167 |
| hipernapęd: | klasa 2 | długość: | 115 m |
| uzbrojenie: | załoga: | 8 | |
| pasażerowie: | 16 | ||
| ładowność: | 1000 t | ||
| cena (nowy): | 1250000 cr | ||
| używany: | 400000 cr |


Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie
















