371 opisów statków kosmicznych

Prom pasażerski (Ferryboat Liner)

Ferryboat Liner. Źródło obrazka: gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts

Większość ruchu pasażerskiego pomiędzy układami gwiezdnymi odbywa się na pokładach dużych promów pasażerskich należących do dużych kompanii przewozowych i popularnie zwanych po prostu "pasażerami". Do najpopularniejszych jednostek w tej klasie należy prom zbudowany przez SoroSuub, choć o palmę pierwszeństwa walczą z nim inne jednostki w rodzaju chociażby nieco bardziej luksusowych luksusowych liniowców typu C-3.

Prom pasażerski należy najczęściej do dużej bądź średniej kompanii przewozowej (jak np. Bulton Cruises, Pulsar Lines czy Gazle's Tours) i lata regularnie na ustalonej trasie między bogatymi i gęsto zamieszkanymi systemami, lub też między takimiż systemami a kurortami wypoczynkowymi czy znanymi ośrodkami rozrywki - naziemnymi lub orbitalnymi. Pasażerowie na pokładzie bardzo często mają do dyspozycji baseny, sauny, tory do wyścigów blobów itp, a także sklepy bezcłowe oraz bogatą ofertę kasyn i innych miejsc, gdzie można stracić lub zyskać pokaźne ilości gotówki, nie odprowadzając przy tym kredytów z tytułu podatków do kieszeni rządów planetarnych. Nieoficjalnie wiadomo, że około połowy liniowców kosmicznych i ich właścicieli czerpie zyski raczej z tego właśnie procederu, niż z normalnych opłat za przewóz.

Równocześnie "pasażery" to podstawowy - i najczęściej jedyny, na jaki może sobie pozwolić - sposób podróży kosmicznej dla zwykłego śmiertelnika: czy to turysty, czy biznesmena z kontaktami na różnych światach. Szary człowiek, uzbierawszy co nieco funduszy, może wybrać się w podróż swoich marzeń na pokładzie jednego z liniowców w klasie turystycznej, aby potem przez lata mieć co opowiadać i czym chwalić się przed zawistnymi znajomymi z "wyższej sfery klasy średniej". Również korporacje, które na swoich planetach należą do największych, a nie wkroczyły na dobre w biznes międzyplanetarny, zazwyczaj wykupują dla swoich wysłanników podróże liniowcami. Czasem prom może być też wynajęty jako miejsce zwołania jakiejś ważnej konferencji międzyplanetarnej, a z drugiej strony, bywają też jednostki o wnętrzach zaaranżowanych w ten sposób, aby dało się w nich przewieźć jak najwięcej osób - często w warunkach mało humanitarnych, ale za to tanio.

No i są jeszcze rejsy typowo turystyczne, przez szczególnie atrakcyjne rejony przestrzeni, jak na przykład mgławica Maelstorm... A czasem bywają też podróże ze specjalnymi atrakcjami-niespodziankami, kiedy jakaś większa grupa piratów zapragnie szybkiego i dużego zarobku i postanowi napaść na prom pasażerski i obrabować jego gości lub porwać co znaczniejszych z nich dla okupu.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: SoroSuub Ferryboat Liner producent: SoroSuub Corporation
polska nazwa: Prom pasażerski, liniowiec pasażerski w slangu: pasażer
prędkość: 4 wytrzymałość: 200
w atmosferze: osłony: 100
hipernapęd: klasa 2 długość: 363 m
uzbrojenie: załoga: 98
pasażerowie: 1200
ładowność: ? t
cena (nowy): 18000000 cr
używany: ? cr

Transportowiec typu Kleeque (Kleeque Transport)

Kleeque Transport. Źródło obrazka: Sourcebook WEG - modified by Mikołaj

Statek ten to dość popularny prom średniodystansowy przeznaczony do przewożenia pasażerów i ładunków między sąsiadującymi ze sobą systemami. Nie zapewnia wprawdzie pasażerom luksusów takich, jakich można spodziewać się na prywatnych jachtach czy luksusowych liniowcach dalekiego zasięgu, jednak pozwala dosyć szybko, sprawnie i we względnym komforcie odbyć podróż biznesową do sąsiedniego systemu gwiezdnego.

W przeciwieństwie do statków stricte pasażerskich, prom typu Kleeque przewozi całkiem sporą ilość ładunku, dzięki czemu staje się dosyć ekonomicznym wyborem dla przedsiębiorców i handlarzy mniejszego kalibru. Jednostki typu Kleeque i im podobne są też w zasadzie pierwszymi, które wojsko czarteruje (lub częściej - rekwiruje) celem przerzucenia znaczniejszych oddziałów na inny teatr działań w przypadku jakiegoś większego konfliktu. Kilka takich promów stało się wręcz etatowymi bazami dla konkretnych grup wojsk rebelianckich - i chociaż w strefę walki lepiej jest ich nie zabierać, to zdarzało się, że pełniły też i rolę okrętów desantowych drugiego rzutu, kiedy pojawiała się taka konieczność.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Kleeque-class Inter-system Transport producent: Corellian Engineering Corporation
polska nazwa: Prom pasażerski, prom międzysystemowy w slangu:
prędkość: 4 wytrzymałość: 90
w atmosferze: 800 km/h osłony: 30
hipernapęd: klasa 2 długość: 250 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone, wieżyczka) o mocy 140
załoga: 17 (w tym strzelcy: 1)
pasażerowie: 1000
ładowność: 5000 t
cena (nowy):
używany:

Liniowiec pasażerski C-3 (C-3 Passenger Liner)

C-3 Passenger Liner. Źródło obrazka: gra 'X-Wing vs TIE Fighter' - LucasArts

Większość wojskowych stwierdziłaby zapewne, że różnice między rozmaitego typu liniowcami pasażerskimi są tak niewielkie, że spokojnie można je pominąć. Z taktycznego punktu widzenia mieliby pewnie rację, jednak takie stwierdzenie z pewnością spotkałoby się ze znaczącym oporem ze strony przedstawicieli biznesu przewozowego.

W podróżach międzygwiezdnych istnieje bowiem znaczący podział na klasy, opierający się przede wszystkim na poziomie obsługi i warunkach zapewnianych pasażerom. W ślad za tą "segmentacją" idą sami producenci statków pasażerskich, tworząc zarówno seryjne promy pasażerskie dla mniej wymagających klientów, jak i unikalne jednostki w rodzaju liniowców typu Lady, których dodatkowym atutem ma być skrojenie pod określone wymagania zamawiającego dany statek armatora. Gdzieś pośrodku tej skali plasuje się specjalizująca się w produkcji "pasażerów" firma Lenore Luxury Liners z liniowcem pasażerskim typu C-3.

Liniowce gwiezdne tej klasy budowane są w na tyle dużych ilościach, że z reguły kilka z nich spotyka się w co bardziej obleganych kurortach czy kasynach kosmicznych. Z drugiej zaś strony, ich wewnętrzne wykończenie może być na tyle różne, że dwie niemal identyczne z zewnątrz jednostki mogą charakteryzować się zupełnie innym przeznaczeniem czy rozkładem pomieszczeń.

Statki typu C-3 zwykło się wyposażać lepiej, niż luksusowe siedziby i pałace planetarne wielu władców. Niektóre z nich w istocie pełnią rolę takich właśnie siedzib, przynajmniej w czasie, kiedy ich właściciele wolą ze swym dworem popodróżować trochę w przestrzeni niż siedzieć w nudnych pałacach. Nawet Imperator posiadał swój osobisty liniowiec serii C-3, nazwany Excalibur, którego używał w prywatnych rozjazdach - incognito.

Statki te nie są uzbrojone, posiadają jednak osłony na wypadek spotkania z rozmaitymi niebezpieczeństwami, jakie czyhają w przestrzeni. Jeżeli dany egzemplarz nie jest statkiem "dyspozycyjnym" pojedynczego właściciela, nie służy za statek turystyczny ani za ruchome kasyno, to podróżuje zazwyczaj najbardziej uczęszczanymi szlakami międzyplanetarnymi, przewożąc setki lub tysiące pasażerów do portów docelowych. Oczywiście nawet i na tych nieco bardziej "seryjnych" liniowcach pokłady podzielone sa na klasy, żeby pasażerowie pochodzący z wysokich rodów nie musieli przebywać w nieodpowiednich dla nich warunkach wśród pospólstwa...

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: C-3 Passenger Liner producent: Lenore Luxury Liners Inc.
polska nazwa: Liniowiec pasażerski typu C-3 w slangu: pasażer
prędkość: 3 wytrzymałość: 200
w atmosferze: osłony: 167
hipernapęd: klasa 2 długość: 400 m
uzbrojenie: załoga: 250
pasażerowie: 600
ładowność:
cena (nowy): 40000000 cr
używany:

Liniowiec pasażerski typu Lady (Lady-class Luxury Liner)

Lady-class Luxury Liner. Źródło obrazka: Star Wars Sourcebook, West End Games

W odróżnieniu od zwykłych promów pasażerskich, luksusowe liniowce gwiezdne buduje się zazwyczaj w pojedynczych egzemplarzach lub krótkich seriach i wyposaża jak pałace, dwory czy najwyższej klasy hotele. Produkowane przez Shobquix Yards należące do klasy M luksusowe statki pasażerskie typu Lady to w zasadzie esencja takiego liniowca dalekiego zasięgu.

Jednostki te zaplanowano dla mniejszej ilości załogi i pasażerów niż standardowe promy pasażerskie czy nawet liniowce typu C-3, a to po to, aby każdemu z gości zapewnić maksimum luksusu - a więc i prywatnej przestrzeni. Na pokładzie ponadto znajduje się wszystko, co jest potrzebne do beztroskiego spędzania czasu podróży, która niejednokrotnie jest dla pasażerów celem sama w sobie. Bądź co bądź, kiedy wydaje się na jeden rejs więcej kredytów, niż przytłaczająca większość mieszkańców Galaktyki ma szansę zarobić w ciągu całego życia, oczekuje się wtedy najlepszych warunków, najdoskonalszego standardu usług i najlepszego z możliwych programu rozrywkowego.

Liniowce typu Lady mają więc na pokładach tylko luksusowe apartamenty (tu nie ma miejsca dla plebsu), odpowiednią ilość służby, najlepszych jakich tylko da się znaleźć szefów kuchni, oraz oczywiście całe centra rozrywkowe z kasynami, instalacjami pozwalającymi na uprawianie rozmaitych dyscyplin sportowych w rodzaju moopsballu, saunami, basenami oraz salami balowymi pozwalającymi na organizowanie przyjęć, imprez i wieczorków zapoznawczych.

Statki kosmiczne tego typu regularnie zawijają do ciekawych i egzotycznych portów, jednak nie po to, aby zabierać stamtąd dodatkowych pasażerów, ale by zapewnić kolejną rozrywkę swoim gościom. Na liniowiec nie można się po prostu dosiąść - należy zarezerwować z góry odpowiedni bilet i w oznaczonym czasie wejść na pokład w porcie macierzystym lub w jednym z niewielu "oficjalnych przystanków". Dużo portów zaś nie jest po prostu przystosowanych do goszczenia jednostek tej klasy lub po prostu nie ma w ich pobliżu osób, które byłyby w stanie pozwolić sobie na taką podróż.

Oczywiście każdy kolejny liniowiec jest budowany według nieco innych planów, posiada inne wyposażenie i nieco inny układ wnętrz - wszystko jest dostosowywane do potrzeb danego armatora. Statki mogą też być przebudowywane w trakcie służby lub przy zmianie właściciela; często zmieniają nazwy przy przejściu w ręce innej firmy lub po generalnych remontach, bywają też nieco dozbrajane, aby były w stanie dać odpór piratom, którzy potrafią dokonać napadu na liniowiec by okraść podróżujących nim, porwać ich dla okupu lub nawet sprzedać w niewolę. Zasadniczo jednak statki typu Lady charakteryzują się wysoką prędkością w zwykłej przestrzeni oraz w nadprzestrzeni, brakiem osłon i opancerzenia, zapasem pożywienia i innych zasobów pozwalającym na przetrwanie niemal rocznej długości rejsu bez konieczności ich uzupełniania, no i ceną rzędu 19 milionów kredytów.

Jednym ze najsłynniejszych liniowców pasażerskich klasy Lady była Lady of Mindor (Pani Mindoru), stanowiąca własność firmy Authority Tours - jednej z miliona przybudówek Zarządu Sektora Korporacyjnego. Lady of Mindor oferowała podróże po obszarach tegoż sektora, zawijając między innymi na Roonadan (w układzie Bonadan), Mall'ordian, Reltooine, Knolstee i Ammuud. Miejsce na statku można było wykupić zarówno w klasie luksusowej, jak i ekonomicznej, co dawało namiastkę luksusu wyższej klasie średniej CSA.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Lady-class Luxury Liner producent: Shobquix Yards
polska nazwa: Luksusowy liniowiec pasażerski typu Lady w slangu: pasażer
prędkość: 6 wytrzymałość: 200
w atmosferze: osłony:
hipernapęd: klasa 2 długość: 310 m
uzbrojenie:
  • 4 podwójne działka blasterowe (wieżyczki) o mocy 300
załoga: 121 (w tym strzelcy: 4)
pasażerowie: 600
ładowność: 1000 t
cena (nowy): 19000000 cr
używany:

Kalamariański liniowiec pasażerski MC80 (MC80 Luxury Liner)

MC80 Luxury Liner. Źródło obrazka: Ralph McQuarrie, zbiory autora

Kalamar, zwany też czasem Dac, to jeden z lepiej znanych galaktycznych producentów statków kosmicznych wagi ciężkiej. Zbudowane na Mon Calamari krążowniki odegrały znaczącą rolę w galaktycznej wojnie domowej, a później stanowiły trzon floty wojennej Nowej Republiki. Dużo jednak wcześniej kalamarianie zdążyli już objąć znaczącą pozycję na rynku cywilnym, sprzedając szerokiemu gronu odbiorców swoje luksusowe liniowce pasażerskie i statki eksploracyjne.

Jednymi z podstawowych typów kalamariańskich "pasażerów" są jednostki serii MC80 (oznaczenie to zostało potem przeniesione na przebudowywane z nich krążowniki). Statki te buduje się jako unikaty - każdy według innego, opracowanego specjalnie na potrzeby danego klienta projektu, każdy jako latające w przestrzeni dzieło sztuki. Łączy je zaawansowana technologia, organiczne kształty oraz podstawowy zestaw parametrów technicznych, a różnił przede wszystkim wygląd oraz wyposażenie wnętrz. MC80 projektowane są pod kątem przewożenia pasażerów w komfortowych warunkach, przy czym chodzi tu nie tylko o standard wykończenia, ale i o poczucie głębi przestrzeni oraz możliwość dostosowania do cech fizycznych i psychicznych wielu różnych istot rozumnych. Dzięki swojej "obfitej" bryle kalamariańskie liniowce są w stanie zapewnić konieczny komfort nawet pięciokrotnie większej liczbie pasażerów niż podobnej klasy i rozmiarów statki typu Lady lub liniowce C-3.

Liniowce wyposażone są zazwyczaj w niewielką ilość lekkiej artylerii dla obrony przed piratami, a także w solidny pancerz i osłony. Napęd podświetlny zapewniany jest przez kalamariańskie silniki jonowe serii MCC 40Z, hipernapęd zaś to standardowo kalamariańska jednostka klasy Kwenn - w niektórych rejsach prezentowana zainteresowanym spośród turystów jako jeszcze jedna pokładowa atrakcja. Statki z reguły posiadają kilka pokładów mieszkalnych - podzielonych czy to tematycznie, czy to według oferowanych atrakcji, czy wreszcie według standardu wyposażenia i obsługi. Podróż klasą ekonomiczną może kosztować od 50 do 150 kredytów dziennie za pokój w zależności od rozmiaru i położenia kajuty, a za kwatery luksusowe trzeba w normalnych warunkach zapłacić od 250 do 450 kredytów za noc. Liniowce posiadają też z reguły jeden lub kilka apartamentów najwyższej klasy, w przypadku których liczyć się trzeba z opłatą rzędu 1000 kredytów, a i to pod warunkiem, że uda się je zarezerwować (kontakty w wyższych sferach z pewnością okażą się tu przydatne). Miesięczna podróż w wysokim standardzie może więc kosztować tyle, co własny, niewielki, używany statek kosmiczny.

Jednym z najsłynniejszych kalamariańskich liniowców pasażerskich była bez wątpienia Kuari Princess (Księżniczka Kuari). Statek ten stanowił własność Galaxy Tours i kursował niemal po całej Galaktyce (oczywiście tylko po tych cywilizowanych jej częściach), oferując na przykład czterotygodniowe rejsy turystyczne od Miasta w Chmurach na Bespinie, przez Tatooine i Endor aż na Coruscant. Na każdym z tych przystanków dla gości przygotowywano lokalne atrakcje w rodzaju pieczenia leśnych przysmaków z Ewokami czy safari na dewbackach po Tatooine. Statek podróżował też po innych atrakcyjnych trasach, na przykład po tej wiodącej przez słynną Mgławicę Maelstrom z jej tęczowymi obłokami wirującego gazu regularnie wzbudzającymi zachwyt widzów.

Księżniczka Kuari dysponowała pięcioma pokładami pasażerskimi, w tym dwoma niższej klasy oraz trzema dla lepszej klienteli, mieszczącymi między innymi dwa baseny (jeden rtęciowo-amoniakowy, pozwalający na pływanie nawet tym, którzy pływać nie umieją), salę balową z podium dla orkiestry liczącej 35 instrumentów, teatr, bibliotekę, targowisko oraz szereg punktów usługowych, kramów, sklepów z pamiątkami oraz jadłodajni - od małych bud z przekąskami, przez klub nocny aż po wielką jadalnię dostępną tylko w strojach galowych. Nie brakło również atrakcji dla miłośników sportu - począwszy od siłowni i klubów fitness, przez saunę zero-g, pełnowymiarowy tor do slafowania (rodzaj surfingu na torze przeszkód z bramkami w specjalnym polu siłowym, nieco podobny do treningów, jakie przechodzą na symulatorach początkujący piloci myśliwcy), obiegającą cały kadłub dwukilometrowej długości bieżnię, aż po korty do wallballu (przypominającego skrzyżowanie tenisa ziemnego z piłką nożną) i stanowiska strzeleckie miniaturowych turbolaserów pozwalające na strzelanie do rzutek lub asteroid. Kuari Princess dysponowała też oczywiście kasynami i wieloma innymi atrakcjami uprzyjemniającymi czas podróży.

Powyżej pokładów mieszkalnych i rekreacyjnych umieszczono trzy pokłady towarowe wypełnione sprzętem i zaopatrzeniem, a poniżej - poziom inżynieryjno-hangarowy. W hangarach bazowały automatyczne, pilotowane przez droidy barki zaopatrzeniowe i pasażerskie Księżniczki, można tam było również przyjmować promy czy jachty gości. Rufową część tej sekcji jednostki zajmowały silniki, ogniwa energetyczne i generatory osłon, w pobliżu śródokręcia umieszczono konwerter mocy i rdzeń hipernapędu, a dalej w kierunku dziobu mieściła się większość pomieszczeń technicznych i instalacji odpowiedzialnych za utrzymanie i dostrajanie atmosfery, łączność, nawigację itp. Statkiem dowodzono z mostka umieszczonego w wybrzuszeniu górnej części kadłuba, zaś w przypadku awarii kontrolę można było przejąć z położonego na rufie mostka zapasowego. A skoro już o awariach mowa, to statek zgodnie z przepisami dysponował zapasem kapsuł ratunkowych wystarczających dla całej załogi i maksymalnej liczby pasażerów - czyli w sumie około 4500 osób.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Mon Calamari MC80 Luxury Liner producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Luksusowy kalamariański liniowiec pasażerski typu MC80 w slangu: pasażer
prędkość: 5 wytrzymałość: 500
w atmosferze: osłony: 200
hipernapęd: klasa 2 długość: 500 m
uzbrojenie:
  • 10 baterii turbolaserów o mocy 225
załoga: 870 (w tym strzelcy: 30)
pasażerowie: 3500
ładowność: 5000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Kalamariański krążownik ewakuacyjny (MC Evacuation Cruiser)

MC Evacuation Cruiser. Źródło obrazka: zbiory autora

Gdy siły Imperium zaatakowały planetę Mon Calamari przy pomocy Pogromców Światów, wydawało się, że nic nie jest w stanie ich powstrzymać i wszystkie działania wojenne jedynie opóźniają nieuchronną klęskę. Dlatego dowództwo Republiki rozpoczęło przygotowania do ewakuacji całej ludności wodnej planety i przewiezienia jej do innego, nowego domu. Aby to osiągnąć, potrzeba było dużej ilości transportowców zdolnych przewieźć jak największą liczbę pasażerów. Ponieważ nie było takich jednostek pod ręką, podjęto decyzję o zmodyfikowaniu znajdujących się w budowie krążowników kalamariańskich tak, aby mogły służyć jako jednostki ewakuacyjne (co zakrawa na ironię losu, jako że pierwszek kalamriańskie okręty były przebudowywane z liniowców pasażerskich).

Okręty pozbawiono uzbrojenia i całego wyposażenia bojowego, zlikwidowano większość systemów osłon i część generatorów mocy, a brakującą energię doprowadzono z systemów zasilających hipernapęd, obniżając w ten sposób ich sprawność. W zamian za to zainstalowano systemy podtrzymywania życia, dzięki którym krążowniki były w stanie przewieźć do 75 tysięcy pasażerów we względnie bezpiecznych warunkach. Po wydostaniu się poza strefę zagrożenia, pasażerowie mieli być przejmowani przez inne, ściągnięte z różnych systemów transportowce. Na szczęścia dla Calamarian, ewakuacja nie okazała się konieczna, a przebudowane krążowniki bądź zmieniono z powrotem w okręty bojowe, bądź też, po dodaniu lepszego napędu, przerobiono na ciężkie frachtowce.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Modified MC80 Evacuation Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Kalamariański krążownik ewakuacyjny typu MC80 w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 300
w atmosferze: 600 km/h osłony: 300
hipernapęd: klasa 4 długość: 1200 m
uzbrojenie: załoga: 1011
pasażerowie: 75000
ładowność: 16000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Statek niewolniczy typu Y164 (Y164 Slave Transport)

Y164 Slave Transport. Źródło obrazka: Galaxy Guide 9: Fragments from the Rim, West End Games

Mało jest w Galaktyce frakcji tak nienawidzonych i pogardzanych jak łowcy niewolników. Mimo jednak zajadłego ścigania ich przez większość sił porządkowych, zarówno galaktycznych, jak i lokalnych, a także nierzadko przez przedstawicieli sektora prywatnego, proceder ten nadal ma się dobrze, szczególnie w nieco mniej cywilizowanych rejonach kosmosu. Na obszarach Starej Republiki niewolnictwo formalnie nie istniało, system jednak w praktyce tolerował jego ukryte formy i prowadząc działania na szczeblu wykonawczym, nie wprowadził nigdy rozwiązań systemowych czy działań dyplomatycznych mających zmniejszyć popyt na tego typu "usługi". Okazuje się, że po dziesiątkach tysięcy lat rozwoju cywilizacji pangalaktycznej, poziom ewolucji moralnej pozostał daleko w tyle za rozwojem technologii. Podczas galaktycznej wojny domowej Imperium słynnym dekretem A-SL-4557.607.232 prawnie dopuściło działanie łowców niewolników, dzięki czemu formalnie nikt - szczególnie na Zewnętrznych Rubieżach - nie mógł być pewien, że nie zostanie porwany wprost ze swojego domu czy z ulicy, wywieziony gdzieś i zmuszony do niewolniczej pracy w kopalniach, w fabryce czy na plantacji. Łowcy niewolników zaczęli też intensywnie działać na szlakach międzygwiezdnych, kreatywnie łącząc piractwo z braniem w niewolę pasażerów i załóg przechwyconych okrętów. Niektórzy piraci również włączyli się w ten proceder, choć z kolei inni zdecydowanie się od niego odżegnywali lub też pozostali przy tradycyjnej wymianie co znaczniejszych jeńców na okup.

Standardowym modus operandi łowców niewolników były jednak - poza handlem osobami np. sprzedanymi za długi - przede wszystkim najazdy na co biedniejsze osiedla i kolonie planetarne, terroryzowanie mieszkańców i porywanie części z nich na pokłady budzących grozę statków niewolniczych. Przymusowych "pasażerów" z reguły traktowano jak bydło, przewożąc w niespotykanym nigdzie indziej ścisku i w braku podstawowych środków niezbędnych do życia. Wiele statków niewolniczych - szczególnie tych, których właściciele nie musieli płacić za swój łup - charakteryzowało się olbrzymią śmiertelnością wśród przewożonych istot wszelkich ras i gatunków. Jednostki niewolnicze krążyły między "terenami łowieckimi" a siedzibami co większych odbiorców, po drodze lądując na mniejszych, zazwyczaj nielegalnych targach niewolników, gdzie żywy towar można było kupić, sprzedać czy wymienić.

Łowcy niewolników dla większej skuteczności często łączyli się w gildie, z których najbardziej znane są zygeriańska, Karazak oraz thalasjańska. Ta ostatnia poza handlem wyspecjalizowała się również w produkcji sprzętu przydatnego tego typu przestępcom i wytwarzała wszystko od kajdan, przez porażacze, aż po statki kosmiczne. Wśród nich znalazła się jednostka przeznaczona tylko i wyłącznie do przewozu niewolników i ułatwiania handlu żywym towarem - transportowiec typu Y164.

Y164 to ponury statek wyglądem przypominający stodołę i emitujący niemal namacalne poczucie grozy i nieszczęścia. Ta zaledwie dziewięćdziesięciometrowej długości jednostka ma nominalną pojemność ponad 10 tysięcy niewolników, co oznacza, że przy pełnym jej wykorzystaniu śmiertelność na pokładzie musi być gigantyczna. Do pilotowania tego statku wystarczy jedna odpowiednio wykwalifikowana osoba, co jest nie do przecenienia wśród przestępców, którzy nie grzeszą zazwyczaj zdolnościami intelektualnymi potrzebnymi do sterowania pojazdem kosmicznym, a w szczególności - do obliczania skoków nadprzestrzennych. Pełna załoga statku liczy 5 osób oraz dwóch strzelców pokładowych, plus dodatkowe 8 osób "personelu niewolniczego" do zajmowania się "ładunkiem".

Thalasjański Y164 nie jest przewidziany jako jednostka bojowa, dlatego pancerz i osłony posiada marne, a uzbrojenie ma służyć przede wszystkim do obrony oraz do zastraszania bezbronnych. Statek ten jest również jedną z jednostek o najniższej znanej prędkości - zespół napędowy i generatory zredukowano w nim bowiem do minimum, aby większość objętości kadłuba zarezerwować na ładownie. Y164 to po prostu wielka i niezgrabna krypa towarowa jakich mało, powszechnie kojarzona jednak przede wszystkim z niedolą przewożonych niewolników i obawą, aby nie znaleźć się wśród nich.

Ze względu na słabe parametry techniczne tych transportowców, te przynależące do większych organizacji niewolniczych działają zazwyczaj w grupach, jako wsparcie logistyczne dla jednostek bojowych i desantowych (w roli "dubeltówki" takiego zespołu przestępcy szczególnie upodobali sobie krążowniki Kaloth). Zdarzają się jednak statki niewolnicze działające samodzielnie, zazwyczaj raczej w celach handlowych niż rozbójniczych. Wśród nich najgorszą sławą cieszy się bez wątpienia Arkanian Dawn sullustańskiej handlarki Thili. Większości osób, które zostały wzięte na pokład tego statku, nikt już nigdy więcej nie widział na oczy, a sama Thila poza handlem niewolnikami zajmuje się również czarnorynkową sprzedażą krwawych holonagrań istot rozumnych rozszarpywanych przez dzikie bestie (w tym rankory), co łączy się w bardzo niepokojącą całość...

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Y164 Thalassian Slave Transport producent: ?
polska nazwa: Thalasjański statek niewolniczy typu Y164 w slangu:
prędkość: 1 wytrzymałość: 200
w atmosferze: 600 km/h osłony: 200
hipernapęd: klasa 3 długość: 90 m
uzbrojenie:
  • 2 poczwórne działka laserowe o mocy 150
załoga: 7 (w tym strzelcy: 2)
pasażerowie: 12400
ładowność: 10 t
cena (nowy):
używany: 245000 cr
Reklama: Firma Developerska Romek Wesoly Ltd.
Kursy maturalne - Warszawa
Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie

<<  wróć na główną ^ wróć do góry