339 opisów statków kosmicznych

Liniowiec pasażerski C-13 (Passenger Liner)

Passenger Liner. Źródło obrazka: gra 'X-Wing vs TIE Fighter' - LucasArts

W odróżnieniu od promów pasażerskich, luksusowe liniowce gwiezdne buduje się zazwyczaj w pojedynczych egzemplarzach lub krótkich seriach i wyposaża lepiej, niż luksusowe siedziby i pałace planetarne wielu władców. Niektóre z tych statków w istocie pełnią właśnie rolę takich siedzib, przynajmniej w czasie, kiedy ich właściciele wolą ze swym dworem popodróżować trochę w przestrzeni zamiast siedzieć w nudnych pałacach. Nawet Imperator posiada swój osobisty liniowiec serii C-13, którego używa w prywatnych rozjazdach - incognito.

Statki tego typu z reguły nie są uzbrojone, posiadają jednak osłony na wypadek spotkania z rozmaitymi niebezpieczeństwami, jakie czyhają w przestrzeni. Jeżeli dany egzemplarz nie jest statkiem "dyspozycyjnym" pojedynczego właściciela, to podróżuje zazwyczaj najbardziej uczęszczanymi szlakami międzyplanetarnymi, przewożąc setki i tysiące pasażerów do portów docelowych. Oczywiście nawet i na takich bardziej "seryjnych" liniowcach pokłady podzielone sa na klasy, żeby pasażerowie pochodzący z wysokich rodów nie musieli przebywać w nieodpowiednich dla nich warunkach wśród pospólstwa...

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: C-13 Passenger Liner producent: różnie
polska nazwa: Liniowiec, liniowiec pasażerski w slangu: pasażer
prędkość: 3 wytrzymałość: 200
w atmosferze: osłony: 167
hipernapęd: klasa 2 długość: 400 m
uzbrojenie: załoga: 250
pasażerowie: 600
ładowność:
cena (nowy): 40000000 cr
używany:

Prom pasażerski (Ferryboat Liner)

Ferryboat Liner. Źródło obrazka: gra 'X-Wing Alliance' - LucasArts

Większość ruchu pasażerskiego pomiędzy układami gwiezdnymi odbywa się na pokładach promów i liniowców pasażerskich. Statki te, zwane przez wojskowych oraz załogi frachtowców po prostu "pasażerami", to bardzo obszerna klasa, obejmująca zarówno wielkie, luksusowe jednostki tylko dla najbogatszych, jak i równie wielkie, zatłoczone do granic możliwości transportowce istot należących do niższych klas społecznych.

Prom pasażerski tego typu należy najczęściej do dużej bądź średniej kompanii przewozowej i lata regularnie na ustalonej trasie między bogatymi i gęsto zamieszkanymi systemami, lub też między takimi systemami a kurortami wypoczynkowymi, czy znanymi ośrodkami rozrywki. Pasażerowie na pokładzie bardzo często mają do dyspozycji baseny, sauny, tory do wyścigów blobów itp, a także sklepy bezcłowe oraz bogatą ofertę kasyn i innych miejsc, gdzie można stracić lub zyskać pokaźne ilości gotówki, nie odprowadzając przy tym kredytów z tytułu podatków do kieszeni rządów planetarnych. Nieoficjalnie wiadomo, że około połowy liniowców kosmicznych i ich właścicieli czerpie zyski raczej z tego właśnie procederu, niż z normalnych opłat za przewóz.

Równocześnie "pasażery" to podstawowy - i najczęściej jedyny, na jaki może sobie pozwolić - sposób podróży kosmicznej dla zwykłego śmiertelnika: czy to turysty, czy biznesmena z kontaktami na różnych światach. Szary człowiek, uzbierawszy co nieco funduszy, może wybrać się w podróż swoich marzeń na pokładzie jednego z liniowców w klasie turystycznej, aby potem przez lata mieć co opowiadać i czym chwalić się przed zawistnymi znajomymi z "wyższej sfery klasy średniej". Również korporacje, które na swoich planetach należą do największych, a nie wkroczyły na dobre w biznes międzyplanetarny, zazwyczaj wykupują dla swoich wysłanników podróże liniowcami. Czasem liniowiec może być też wynajęty jako miejsce zwołania jakiejś ważnej konferencji międzyplanetarnej. Są jeszcze rejsy typowo turystyczne, przez szczególnie atrakcyjne rejony przestrzeni, jak na przykład mgławica Maelstorm... No i czasem bywają też rejsy ze specjalnymi atrakcjami-niespodziankami, kiedy jakaś większa grupa piratów zapragnie szybkiego i dużego zarobku.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: SoroSuub Ferryboat Liner producent: SoroSuub Corporation
polska nazwa: Prom pasażerski, liniowiec pasażerski w slangu: pasażer
prędkość: 4 wytrzymałość: 200
w atmosferze: osłony: 100
hipernapęd: klasa 2 długość: 363 m
uzbrojenie: załoga: 98
pasażerowie: 1200
ładowność: ? t
cena (nowy): 18000000 cr
używany: ? cr

Transportowiec typu Kleeque (Kleeque Transport)

Kleeque Transport. Źródło obrazka: Sourcebook WEG - modified by Mikołaj

Statek ten to dość popularny prom średniodystansowy, przeznaczony do przewożenia pasażerów i ładunków między sąsiadującymi ze sobą systemami. Nie zapewnia wprawdzie pasażerom luksusów takich, jakich można spodziewać się na prywatnych jachtach czy luksusowych liniowcach dalekiego zasięgu, jednak pozwala dosyć szybko, sprawnie i we względnym komforcie odbyć podróż biznesową do sąsiedniego systemu gwiezdnego.

W przeciwieństwie do statków stricte pasażerskich, prom typu Kleeque przewozi całkiem sporą ilość ładunku, dzięki czemu staje się dosyć ekonomicznym wyborem dla przedsiębiorców i handlarzy mniejszego kalibru. Jednostki typu Kleeque i im podobne są też w zasadzie pierwszymi, które wojsko czarteruje (lub częściej - rekwiruje) celem przerzucenia znaczniejszych oddziałów na inny teatr działań w przypadku jakiegoś większego konfliktu. Kilka takich promów stało się wręcz etatowymi bazami dla konkretnych grup wojsk rebelianckich - i chociaż w strefę walki lepiej jest ich nie zabierać, to zdarzało się, że pełniły też i rolę okrętów desantowych drugiego rzutu, kiedy pojawiała się taka konieczność.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Kleeque-class Inter-system Transport producent: Corellian Engineering Corporation
polska nazwa: Prom pasażerski, prom międzysystemowy w slangu:
prędkość: 4 wytrzymałość: 90
w atmosferze: 800 km/h osłony: 30
hipernapęd: klasa 2 długość: 250 m
uzbrojenie:
  • 2 działka laserowe (sprzężone, wieżyczka) o mocy 140
załoga: 17 (w tym strzelcy: 1)
pasażerowie: 1000
ładowność: 5000 t
cena (nowy):
używany:

Kalamariański krążownik ewakuacyjny (MC Evacuation Cruiser)

MC Evacuation Cruiser. Źródło obrazka: zbiory autora

Gdy siły Imperium zaatakowały system i planetę Mon Calamari przy pomocy Pogromców Światów, wydawało się, że nic nie jest w stanie ich powstrzymać i wszystkie działania wojenne jedynie opóźniają nieuchronną klęskę. Dlatego dowództwo Republiki rozpoczęło przygotowania do ewakuacji całej ludności wodnej planety i przewiezienia jej do innego, nowego domu. Aby to osiągnąć, potrzeba było dużej ilości transportowców zdolnych przewieźć jak największą liczbę pasażerów. Ponieważ nie było takich jednostek pod ręką, podjęto decyzję o zmodyfikowaniu znajdujących się w budowie krążowników Calamari tak, aby mogły służyć jako jednostki ewakuacyjne.

Okręty pozbawiono uzbrojenia i całego wyposażenia bojowego, zlikwidowano większość systemów osłon i część generatorów mocy, a brakującą energię doprowadzono z systemów zasilających hipernapęd, obniżając w ten sposób ich sprawność. W zamian za to zainstalowano systemy podtrzymywania życia, dzięki którym krążowniki były w stanie przewieźć do 75 tysięcy pasażerów we względnie bezpiecznych warunkach. Po wydostaniu się poza strefę zagrożenia, pasażerowie mieli być przejmowani przez inne, ściągnięte z różnych systemów transportowce. Na szczęścia dla Calamarian, ewakuacja nie okazała się konieczna, a przebudowane krążowniki bądź zmieniono z powrotem w okręty bojowe, bądź też, po dodaniu lepszego napędu, przerobiono na ciężkie frachtowce.

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Modified MC80 Evacuation Cruiser producent: Mon Calamari Shipyards
polska nazwa: Kalamariański krążownik ewakuacyjny typu MC80 w slangu:
prędkość: 6 wytrzymałość: 300
w atmosferze: 600 km/h osłony: 300
hipernapęd: klasa 4 długość: 1200 m
uzbrojenie: załoga: 1011
pasażerowie: 75000
ładowność: 16000 t
cena (nowy): ? cr
używany: ? cr

Statek niewolniczy typu Y164 (Y164 Slave Transport)

Y164 Slave Transport. Źródło obrazka: Galaxy Guide 9: Fragments from the Rim, West End Games

Mało jest w Galaktyce frakcji tak nienawidzonych i pogardzanych jak łowcy niewolników. Mimo jednak zajadłego ścigania ich przez większość sił porządkowych, zarówno galaktycznych, jak i lokalnych, a także nierzadko przez przedstawicieli sektora prywatnego, proceder ten nadal ma się dobrze, szczególnie w nieco mniej cywilizowanych rejonach kosmosu. Na obszarach Starej Republiki niewolnictwo formalnie nie istniało, system jednak w praktyce tolerował jego ukryte formy i prowadząc działania na szczeblu wykonawczym, nie wprowadził nigdy rozwiązań systemowych czy działań dyplomatycznych mających zmniejszyć popyt na tego typu "usługi". Okazuje się, że po dziesiątkach tysięcy lat rozwoju cywilizacji pangalaktycznej, poziom ewolucji moralnej pozostał daleko w tyle za rozwojem technologii. Podczas galaktycznej wojny domowej Imperium słynnym dekretem A-SL-4557.607.232 prawnie dopuściło działanie łowców niewolników, dzięki czemu formalnie nikt - szczególnie na Zewnętrznych Rubieżach - nie mógł być pewien, że nie zostanie porwany wprost ze swojego domu czy z ulicy, wywieziony gdzieś i zmuszony do niewolniczej pracy w kopalniach, w fabryce czy na plantacji. Łowcy niewolników zaczęli też intensywnie działać na szlakach międzygwiezdnych, kreatywnie łącząc piractwo z braniem w niewolę pasażerów i załóg przechwyconych okrętów. Niektórzy piraci również włączyli się w ten proceder, choć z kolei inni zdecydowanie się od niego odżegnywali lub też pozostali przy tradycyjnej wymianie co znaczniejszych jeńców na okup.

Standardowym modus operandi łowców niewolników były jednak - poza handlem osobami np. sprzedanymi za długi - przede wszystkim najazdy na co biedniejsze osiedla i kolonie planetarne, terroryzowanie mieszkańców i porywanie części z nich na pokłady budzących grozę statków niewolniczych. Przymusowych "pasażerów" z reguły traktowano jak bydło, przewożąc w niespotykanym nigdzie indziej ścisku i w braku podstawowych środków niezbędnych do życia. Wiele statków niewolniczych - szczególnie tych, których właściciele nie musieli płacić za swój łup - charakteryzowało się olbrzymią śmiertelnością wśród przewożonych istot wszelkich ras i gatunków. Jednostki niewolnicze krążyły między "terenami łowieckimi" a siedzibami co większych odbiorców, po drodze lądując na mniejszych, zazwyczaj nielegalnych targach niewolników, gdzie żywy towar można było kupić, sprzedać czy wymienić.

Łowcy niewolników dla większej skuteczności często łączyli się w gildie, z których najbardziej znane są zygeriańska, Karazak oraz thalasjańska. Ta ostatnia poza handlem wyspecjalizowała się również w produkcji sprzętu przydatnego tego typu przestępcom i wytwarzała wszystko od kajdan, przez porażacze, aż po statki kosmiczne. Wśród nich znalazła się jednostka przeznaczona tylko i wyłącznie do przewozu niewolników i ułatwiania handlu żywym towarem - transportowiec typu Y164.

Y164 to ponury statek wyglądem przypominający stodołę i emitujący niemal namacalne poczucie grozy i nieszczęścia. Ta zaledwie dziewięćdziesięciometrowej długości jednostka ma nominalną pojemność ponad 10 tysięcy niewolników, co oznacza, że przy pełnym jej wykorzystaniu śmiertelność na pokładzie musi być gigantyczna. Do pilotowania tego statku wystarczy jedna odpowiednio wykwalifikowana osoba, co jest nie do przecenienia wśród przestępców, którzy nie grzeszą zazwyczaj zdolnościami intelektualnymi potrzebnymi do sterowania pojazdem kosmicznym, a w szczególności - do obliczania skoków nadprzestrzennych. Pełna załoga statku liczy 5 osób oraz dwóch strzelców pokładowych, plus dodatkowe 8 osób "personelu niewolniczego" do zajmowania się "ładunkiem".

Thalasjański Y164 nie jest przewidziany jako jednostka bojowa, dlatego pancerz i osłony posiada marne, a uzbrojenie ma służyć przede wszystkim do obrony oraz do zastraszania bezbronnych. Statek ten jest również jedną z jednostek o najniższej znanej prędkości - zespół napędowy i generatory zredukowano w nim bowiem do minimum, aby większość objętości kadłuba zarezerwować na ładownie. Y164 to po prostu wielka i niezgrabna krypa towarowa jakich mało, powszechnie kojarzona jednak przede wszystkim z niedolą przewożonych niewolników i obawą, aby nie znaleźć się wśród nich.

Ze względu na słabe parametry techniczne tych transportowców, te przynależące do większych organizacji niewolniczych działają zazwyczaj w grupach, jako wsparcie logistyczne dla jednostek bojowych i desantowych (w roli "dubeltówki" takiego zespołu przestępcy szczególnie upodobali sobie krążowniki Kaloth). Zdarzają się jednak statki niewolnicze działające samodzielnie, zazwyczaj raczej w celach handlowych niż rozbójniczych. Wśród nich najgorszą sławą cieszy się bez wątpienia Arkanian Dawn sullustańskiej handlarki Thili. Większości osób, które zostały wzięte na pokład tego statku, nikt już nigdy więcej nie widział na oczy, a sama Thila poza handlem niewolnikami zajmuje się również czarnorynkową sprzedażą krwawych holonagrań istot rozumnych rozszarpywanych przez dzikie bestie (w tym rankory), co łączy się w bardzo niepokojącą całość...

dodaj do porównywarki link bezpośredni ^ wróć do góry
pełna nazwa: Y164 Thalassian Slave Transport producent: ?
polska nazwa: Thalasjański statek niewolniczy typu Y164 w slangu:
prędkość: 1 wytrzymałość: 200
w atmosferze: 600 km/h osłony: 200
hipernapęd: klasa 3 długość: 90 m
uzbrojenie:
  • 2 poczwórne działka laserowe o mocy 150
załoga: 7 (w tym strzelcy: 2)
pasażerowie: 12400
ładowność: 10 t
cena (nowy):
używany: 245000 cr
Reklama: Tusken Reader
Kursy maturalne - Warszawa
Szkoła Matematyki - kursy do matury w Warszawie

<<  wróć na główną ^ wróć do góry